Według włoskiej policji w mszy beatyfikacyjnej bierze udział ok. miliona osób.
Jedną z ostatnich większych grup, która dostała się na plac była pielgrzymka "Solidarności" z Wrocławia. W niektórych sektorach jest tak tłoczno, że ludzie mdleją. Ogromny ścisk panuje również w okolicach Zamku Świętego Anioła w Rzymie, spod którego wielki tłum pielgrzymów próbuje przedostać się w kierunku Placu świętego Piotra. Blokada dróg ewakuacyjnych utrudnia niesienie pomocy ludziom, którzy zemdleli. W rejonie Zamku, tuż przy prowadzącej do Watykanu via della Conciliazione, sytuacja jest najtrudniejsza. Ludzie popychają się nawzajem, a rosnący tłum naciera w stronę Placu. Ekipy medyczne mają z trudności z dotarciem z noszami do osób, które zemdlały. Pielgrzymi zablokowali wszystkie przejścia.
Tymczasem na pl. św. Piotra rozpoczęło się przygotowanie do mszy beatyfikacyjnej Jana Pawła II. Pielgrzymi niemal z całego świata będą odmawiali Koronkę do Miłosierdzia Bożego w kilku językach. Odczytane zostaną również fragmenty "Dzienniczka" św. siostry Faustyny Kowalskiej, kanonizowanej przez Jana Pawła II. Pielgrzymi wysłuchają także cytatów z niektórych przemówień polskiego papieża, m.in. z kanonizacji ojca Pio i beatyfikacji Matki Teresy z Kalkuty.Ci, którym nie udało się wejść na Plac św. Piotra, mogą śledzić przebieg uroczystości dzięki telebimom rozstawionym na ulicach prowadzących do Watykanu i w centralnych punktach Rzymu. Wśród tłumów widoczne są tysiące polskich flag i transparentów z nazwami miast.
PAP, arb
