Wałęsa radził Tunezyjczykom by "nie dusili kapitalistów"

Wałęsa radził Tunezyjczykom by "nie dusili kapitalistów"

Dodano:   /  Zmieniono: 
Lech Wałęsa (fot. Wprost) Źródło: Wprost
Rewolucyjny tłum plądrował, niszczył. Ludzie starej władzy, widząc, co się dzieje, rzucili się do ucieczki. W ten sposób powstała próżnia – mówi o sytuacji w Tunezji były prezydent RP Lech Wałęsa w rozmowie z "Polską The Times".
Były prezydent dość sceptycznie podchodzi do informacji o spontanicznym powstawianiu ruchów rewolucyjnych w Afryce. – Upierają się, że to jest spontaniczne, że cała akcja protestu ma u źródeł zwołanie się poprzez internet, przez telefony. Można by to wyjaśnienie przyjąć, ale przecież ktoś ustalił adresy tych ludzi, wyznaczył tych, którzy jakąś władzę pełnią. Ktoś przecież poprowadził tłumy – stwierdził.  Rewolucja, jaka ma obecnie miejsce w Tunezji, to, zdaniem Wałęsy, naturalna konsekwencja postępu i rozwoju w tym regionie Afryki. – Tego procesu nie da się zatrzymać. Patrzę na Europę i widzę, że w samej Europie mamy wiele nieuregulowanych problemów. Kto wie, czy nam podobne wybuchy nie grożą? – pytał retorycznie były prezydent.

Były prezydent tłumaczył, że problemy, z jakimi borykają się kraje  afrykańskie są nieporównywalne względem tych, jakie miała Polska przed 1989 rokiem. – Tam mają wrogów wewnętrznych i inaczej trzeba działać – ocenił były prezydent. Działania, które zaproponował Tunezyjczykom Wałęsa opierać by się miały przede wszystkim na zmianie systemu prezydenckiego i nowej strategii ekonomicznej. – Zaproponowałem, by wyłuskiwać ludzi zdolnych, skłonnych do współpracy. Jeśli ze wszystkich służących dawnemu porządkowi zrobiliby wrogów, to nie mają żadnych szans na uniknięcie krwawej wojny domowej. Proponowałem im, by nie dusić kapitalistów, nie zabierać majątków, tylko zablokować nagromadzone nadwyżki na funduszu ratunkowym i uruchomić ich pracę na rzecz nowego porządku – mówił o radach jakie dał Tunezyjczykom były przywódca Solidarności.

Polska The Times, is