Do eksplozji samochodu-pułapki doszło w środę po południu w pobliżu jednego z największych hoteli Bengazi, w opanowanej przez rebeliantów wschodniej części Libii - poinformował rzecznik rebeliantów.
Do wybuchu doszło na parkingu Hotelu Tebesty, gdzie mieszkają zachodni dyplomaci i dziennikarze. Nikt nie został zabity ani ranny - zapewnił rzecznik Dżalal al-Gallal. - To akt tchórzostwa - podkreślił, dodając, że rebelianci podejrzewają o jego przeprowadzenie zwolenników reżimu Muammara Kadafiego.
Na skutek eksplozji zapaliły się trzy inne samochody. Pożar został ugaszony w ciągu godziny.
PAP, arb
