Brytyjczycy głodują. "To szokujące"

Brytyjczycy głodują. "To szokujące"

Dodano:   /  Zmieniono: 2
"Okazuje się, że w jednym z najbogatszych państw świata rośnie liczba ludzi zwracających się o pomoc, by nakarmić siebie i dzieci" (fot. sxc)
Kilkadziesiąt tysięcy ludzi w Wielkiej Brytanii jest zdanych na darmowe rozdawnictwo żywności. Według telewizji ITV co tydzień przybywają w kraju dwa ośrodki udzielające pomocy żywnościowej (tzw. banki żywności) i pomagające ludziom związać koniec z końcem.

- Okazuje się, że w jednym z najbogatszych państw świata rośnie liczba ludzi zwracających się o pomoc, by nakarmić siebie i dzieci. Jest to  szokujące - podkreśliła reporterka ITV Penny Marshall. - Oznacza to też, że coraz więcej wolontariuszy poświęca swój czas i pieniądze, by im dopomóc, co jest budujące - dodała.

Nowa klasa społeczna

Chrześcijańska organizacja charytatywna "The Trussell Trust" sądzi, że w Wielkiej  Brytanii powstaje nowa klasa społeczna - ludzi tak biednych, że  nie stać ich na żywność. Na jej portalu można przeczytać, że 13 mln Brytyjczyków (na ogólną liczbę 61 mln) żyje poniżej socjalnego minimum, a  do 2015 roku liczba potrzebujących pomocy żywnościowej może sięgnąć pół miliona. Wśród powodów wskazuje się złą sytuację gospodarczą kraju, który nie  może stanąć na nogi po głębokiej recesji z lat 2008-09, stagnację przychodów przy drożejącej żywności, duże bezrobocie oraz zmiany w  systemie świadczeń socjalnych wprowadzone przez rząd z myślą o  zmniejszeniu deficytu finansów publicznych.

Tysiące ludzi bez pieniędzy na chleb

Także świeckie organizacje pomocy społecznej, jak np. Anesis, działające w Coventry, skąd telewizja ITV nadała swój reportaż, mają do  czynienia z ludźmi zwracającymi się o pomoc żywnościową. Z pomocy ośrodka Anesis korzysta w Coventry ponad 7 tys. ludzi.

Według związanego z Anesis społecznika Kevina Juliena liczba dzieci żyjących w nędzy w Coventry i hrabstwie Warwickshire sięga 35 tys. Są to  dzieci, których rodzice żyją ze świadczeń bądź zarabiają tak mało, że  nie wystarcza im na utrzymanie. - Nie jesteśmy jeszcze społeczeństwem, w którym głód jest społecznym zjawiskiem, ale zaczynamy być wdzięczni za to, co jemy. Ludzie zmuszeni odmawiać sobie żywności są wśród nas, (...) już nie jesteśmy narodem, w  którym obfitość żywności jest oczywista - zakończyła swój reportaż Marshall.

eb, pap

 2

Czytaj także