Rosja: nie dyskutujemy z USA

Rosja: nie dyskutujemy z USA

Dodano:   /  Zmieniono: 
Rosjanie zaprzeczają jakoby bronili prezydenta Syrii, fot. sxc.hu Źródło: FreeImages.com
Rosja nie dyskutuje z USA na temat przyszłości prezydenta Syrii Baszara el-Asada - powiedział agencji Interfax rosyjski wiceminister spraw zagranicznych Siergiej Riabkow.

- Nie omawiamy z USA sytuacji w związku z przyszłością prezydenta Syrii - oświadczył Riabkow, komentując doniesienia mediów o tym, jakoby Zachód przekonywał Rosję do udzielenia azylu politycznego Asadowi.

Dziennik "Kommiersant" napisał 4 lipca, powołując się na dobrze poinformowane źródła w kręgach dyplomatycznych, że państwa zachodnie, głównie USA, przekonują Rosję, by udzieliła azylu politycznego prezydentowi Syrii, lecz Moskwa na razie nie decyduje się na to. Niemniej - jak twierdzi rosyjska gazeta - eksperci nie wykluczają możliwości takiego rozwiązania syryjskiego kryzysu. Według "Kommiersanta "sam prezydent Asad dał do zrozumienia, że nie odrzuca wariantu dobrowolnego odejścia ze stanowiska".

Dziennik pisze, że kwestia przyszłości szefa państwa nie tylko wysuwa się na pierwszy plan w syryjskim kryzysie, lecz grozi zadrażnieniami w stosunkach między Rosją a Zachodem. "Kommiersant" nawiązuje do niedawnej konferencji genewskiej w sprawie Syrii; inne wnioski wyciągnęła z dokumentu końcowego Moskwa, a inne państwa Zachodu, które uważają, że zakłada on odejście Asada.

Ale - jak pisze dziennik - podejście Rosji i Zachodu do problemu Asada nie różni się tak kardynalnie, jak wynika z oficjalnych oświadczeń stron. "Nie bronimy Asada" - zapewniło źródło zbliżone do Kremla. Zdaniem rozmówcy "Kommiersanta" Asad przegapił okazję i szans na to, że się utrzyma przy władzy jest niewiele.

W Syrii od marca 2011 roku trwa powstanie przeciwko reżimowi prezydenta Baszara el-Asada. Dotychczas zginęło kilkanaście tysięcy osób. Rosja wraz z Chinami uważa, że wybór własnej przyszłości należy zostawić samym Syryjczykom, natomiast Zachód domaga się bezwarunkowego ustąpienia Asada, któremu zarzuca krwawe tłumienie rewolty.

sjk, PAP