Świadkowie: siły Asada plądrują Damaszek i sieją śmierć

Świadkowie: siły Asada plądrują Damaszek i sieją śmierć

Dodano:   /  Zmieniono: 
Baszar el-Asad (fot. PAP/EPA/SANA) 
Syryjskie siły rządowe wsparte przez czołgi weszły do dzielnicy Muadamija na zachodnich obrzeżach Damaszku i zanim stopniowo się wycofały, zabiły co najmniej 20 młodych mężczyzn i splądrowały domy i sklepy - poinformowali świadkowie.

Z doniesień tych wynika, że ciała zabitych, którzy zginęli w większości od strzałów z bliskiej odległości, odnaleziono w piwnicach oraz domach i sklepach splądrowanych przez żołnierzy. Tych relacji, pochodzących od mieszkańców i działaczy syryjskiej opozycji, nie można potwierdzić z powodu ograniczeń nałożonych przez władze syryjskie na media niepaństwowe - zastrzega agencja Reutera.

W Syrii trwają walki między siłami rządowymi a rebeliantami; ci ostatni ogłosili, że kontrolują niespełna dwie trzecie strategicznego miasta Aleppo, będącego stolicą gospodarczą kraju. Syryjskie źródła bezpieczeństwa zdementowały te informacje.

Z kolei w Moskwie przebywający z wizytą wicepremier Syrii Kadri Dżamil ostrzegł przed zagraniczną interwencją wojskową w trwającym ponad rok konflikcie syryjskim. Bezpośrednia interwencja zbrojna wiodłaby do "konfrontacji wykraczającej poza granice Syrii" - oznajmił Dżamil. Dodał, że Zachód koncentrując się na kwestii broni chemicznej posiadanej przez Syrię, szuka pretekstu do takiej interwencji.

Słowa wicepremiera Syrii - zauważa Reuters - wydają się odpowiedzią na ostrzeżenia prezydenta USA Baracka Obamy. Zagroził on interwencją wojskową w Syrii, jeśli reżim prezydenta Baszara el-Asada użyje broni chemicznej przeciwko rebeliantom lub nawet jeśli do użycia takiej broni będzie się przygotowywał.

zew, PAP