Prawie 100 tys. Jordańczyków odpowiedziało, wg Komitetu Jordańskiej Mobilizacji Narodowej na apel, wzywający do wyjazdu do Iraku, by służyć tam jako "żywe tarcze".
Pierwsi ochotnicy mieli wyjechać 16 stycznia, ale we wtorek podano, że ich wyjazd odroczono "na czas bliżej nieokreślony".
"W następstwie kontaktów z władzami irackimi komitet zdecydował o przełożeniu na czas bliżej nieokreślony wyjazdu pierwszej grupy ochotników, która miałaby uczestniczyć w międzynarodowej kampanii ochrony Iraku" - podano w komunikacie Komitetu.
Powodem przełożenia wyjazdu jest - jak podaje komunikat - wielka liczba delegacji z całego świata, która znalazła się w Iraku, by "wyrazić swój sprzeciw wobec agresji względem tego kraju".
sg, pap