Duża grupa młodzieży starała się w nocy w niedzieli na poniedziałek z policją w miejscowości Husby na przedmieściach Sztokholmu. Spłonęło około 100 samochodów. Podpalony został także garaż jednego z budynków mieszkalnych w wyniku czego ewakuowano około 50 osób.
W wyniku zamieszek zniszczone zostało także centrum handlowe. Trzech policjantów jest rannych. Jak szacuje policja, w zamieszkach brało udział około 50-60 osób.
Zamieszki wybuchy najprawdopodobniej z powodu zastrzelenia przez policję w zeszłym tygodniu 69-letniego mężczyzny w metrze, który groził policjantom maczetą. Taką wersję podała młodzieżowa organziacja Megafonen.
Początkowo informowano, że mężczyzna zmarł w wyniku ran w szpitalu, jak się jednak później okazało napastnik zginął na miejscu. Mieszkańcy dzielnicy, z której pochodził kwestionowało zasadność użycia broni przez policję. Megafonen w oświadczeniu poinformowała, że zamieszki były „reakcją na brutalność policji przeciwko obywatelom, naszym sąsiadom”.
Dotychczas nikt nie został aresztowany, jednak policja przegląda materiał filmowy z kamer miejskich, by aresztować sprawców zamieszek.
The Local, ml
Zamieszki wybuchy najprawdopodobniej z powodu zastrzelenia przez policję w zeszłym tygodniu 69-letniego mężczyzny w metrze, który groził policjantom maczetą. Taką wersję podała młodzieżowa organziacja Megafonen.
Początkowo informowano, że mężczyzna zmarł w wyniku ran w szpitalu, jak się jednak później okazało napastnik zginął na miejscu. Mieszkańcy dzielnicy, z której pochodził kwestionowało zasadność użycia broni przez policję. Megafonen w oświadczeniu poinformowała, że zamieszki były „reakcją na brutalność policji przeciwko obywatelom, naszym sąsiadom”.
Dotychczas nikt nie został aresztowany, jednak policja przegląda materiał filmowy z kamer miejskich, by aresztować sprawców zamieszek.
The Local, ml
