Obawia się on, że Saddam Husajn może "użyć broni masowego rażenia przeciw własnemu narodowi i obwinić za to nas, co by się zgadzało z jego poprzednim postępowaniem", obawia się Rumsfeld. Husajn użył kiedyś śmiercionośnych gazów przeciw irackim Kurdom.
Iracki dyktator może też zniszczyć, wysadzając w powietrze, swoje złoża naftowe, co zrobił w przeszłości wycofując się z Kuwejtu. Waszyngton liczy tymczasem, że dochody z eksploatacji ropy pokryją częściowo koszty odbudowy Iraku po wojnie.
Kolejna obawa Rumsfelda dotyczy także możliwości użycia przez reżim w Bagdadzie cywili - albo zagranicznych dziennikarzy - jako "żywych tarcz" przed atakami sprzymierzonych, umieszczając swoją broń w szpitalach albo meczetach.
Niebezpieczeństwa - pisze szef Pentagonu - to także groźba, że "niektóre kraje sąsiednie będą zaatakowane (przez Irak) a także - użycia broni masowego rażenia przeciw tym państwom albo naszym wojskom".
em, pap