Równocześnie źródła NATO podały, że dowódca sił sojuszniczych w Europie gen. James Jones wydał rozkaz przemieszczenia do Turcji samolotów zwiadowczych AWACS.
Waszyngton jest niezadowolony z przeciągania się decyzji Turcji w sprawie zgody na rozmieszczenie w tym kraju wojsk amerykańskich, co w wypadku wojny z Irakiem umożliwiłoby otwarcie "frontu północnego".
Turcja, która - jak twierdzi - poniosła dotkliwe straty gospodarcze w 1991 r. wskutek wojny w Zatoce Perskiej, domaga się zapewnienia jej przez USA wielomiliardowej pomocy w różnej formie.
Według nieoficjalnych informacji z prasy amerykańskiej i brytyjskiej, Turcja zażądała początkowo aż 92 miliardów dolarów w formie darowizn, pożyczek i gwarancji kredytowych. Potem obniżyła tę sumę do 32 miliardów dolarów, z czego bezzwrotna pomoc miałaby stanowić 10 miliardów dolarów.
Amerykanie zaproponowali najpierw 4 miliardy dolarów bezzwrotnej dotacji i 20 miliardów dolarów gwarancji kredytowych, a w środę podnieśli proponowaną dotację do 6 mld dolarów, zastrzegając, że jest to już "ostateczna" oferta. Powtórzył to w czwartek sekretarz stanu Colin Powell.
Turcja zareagowała na to przesunięciem aż na przyszły tydzień głosowania w parlamencie w sprawie zgody na udostępnienie wojskom amerykańskim baz w Turcji. W czwartek, mimo upartych nalegań Waszyngtonu o przyspieszenie decyzji, szef dyplomacji tureckiej Yasar Yakis powtórzył, że głosowanie parlamentu w tej sprawie jest możliwe dopiero na początku przyszłego tygodnia. Nie wykluczył jednak, że decyzja rządu tureckiego może zapaść wcześniej.
Waszyngton nie krył irytacji z powodu ociągania się Turcji, bo do jej brzegów zbliżają się już okręty z żołnierzami, czołgami i innym sprzętem 4. Dywizji Piechoty. Dowódcy amerykańscy mówią, że jeśli do końca tygodnia sytuacja się nie wyjaśni, skierują te okręty do Zatoki Perskiej. Zdaniem strategów w Pentagonie, bez rozmieszczenia wojsk amerykańskich w bazach w Turcji nie da się zaatakować Iraku od północy siłami wojsk pancernych i zmechanizowanych, gdyż nie można ich przewieźć - w koniecznej ilości - samolotami transportowymi.
Analitycy uważają, że równoczesne otwarcie dwóch frontów z Irakiem - od południa i od północy - pozwoliłoby skrócić wojnę i ograniczyć straty amerykańskie.
Tymczasem źródła NATO poinformowały w piątek, że najwyższy dowódca sił sojuszniczych w Europie gen. James Jones wydał w czwartek rozkaz przemieszczenia do Turcji samolotów zwiadowczych AWACS w ramach zabezpieczenia tego kraju na wypadek wojny w Iraku.
Rozkaz ten jest konsekwencją powziętej w ostatnią środę decyzji Komitetu Planowania Obronnego NATO o wzmocnieniu ochrony Turcji w związku z możliwością wojny z Irakiem.
Rozmieszczenie samolotów w Turcji pozwoli zapewnić kontrolę sytuacji i ogłoszenie jak najszybciej alarmu "dla celów defensywnych, by zachować integralność tureckiej przestrzeni powietrznej" - głosi komunikat NATO.
Pierwsze maszyny AWACS powinny dotrzeć do Turcji w przyszłym tygodniu i rozpocząć swą misję w czwartek - 27 lutego.
Rzecznik wojskowy SHAPE (Kwatera Główna Połączonych Sił Zbrojnych) powiedział w czwartek AFP, że na początku byłyby to dwa samoloty, ale ostatecznie do Turcji zostaną przemieszczone "co najmniej cztery" maszyny. Samoloty te będą stacjonować w nowoczesnej bazie lotniczej w Konyi (środkowy zachód).
NATO dysponuje 17 samolotami AWACS, które stacjonują w Geilenkirchen koło Akwizgranu. Ich załogi są międzynarodowe.
sg, pap