Radosław Sikorski w trakcie konferencji prasowej odniósł się do doniesień w sprawie przyszłości Zbigniewa Ziobry. Zarówno w kampanii wyborczej, jak i po zwycięstwie, Peter Magyar jasno deklarował, że dla byłego ministra sprawiedliwości oraz jego zastępcy Marcina Romanowskiego nie ma miejsca na Węgrzech.
– Nie będziemy przyjmować międzynarodowych przestępców. Mogę im tylko zasugerować, że powinni wrócić do domu i stanąć przed wymiarem sprawiedliwości. No chyba że już wyjechali, ale jeżeli nie wyjechali, to zostaną poddani ekstradycji – komentował szef Tiszy.
Zbigniew Ziobro uciekł do Turcji?
Marcin Romanowski został odnaleziony przez dziennikarzy na Węgrzech, jednak w kontekście Zbigniewa Ziobry pojawiły się plotki, że mógł uciec do Turcji. – Nie wolno mi komentować spekulacji. Nie wiem, co zamierza Zbigniew Ziobro. Wiem, że jego psim obowiązkiem jest stanięcie przed polskim prokuratorem – ocenił szef MSZ.
Polityk KO ostro skrytykował także polityków, którzy w trakcie kampanii wyborczej jeździli na Węgry, aby udzielić wsparcia Viktorowi Orbanowi. – Dzisiaj nie znają człowieka, a pielgrzymowali do Budapesztu i wbrew zwyczajowi międzynarodowemu ingerowali w węgierskie procesy wyborcze – mówił. – To nie jest w polskim interesie, żeby jechał prezydent Polski, popierał jednego polityka w innym kraju, po czym tydzień temu się okazywało, że ten polityk ma bardzo niskie poparcie. Wystarczyło słuchać rady MSZ – dodał.
Tak Radosław Sikorski zwrócił się do dziennikarki TV Trwam
W czasie konferencji dziennikarze różnych stacji mieli możliwość zadawania pytań Radosławowi Sikorskiemu. Szkło kontaktowe zwróciło uwagę na reakcję szefa MSZ po tym, jak pytanie chciała zadać przedstawicielka Telewizji Trwam.
– Dzień dobry, Urszula Zbyszyńska-Witek z telewizji Trwam. Panie premierze – zaczęła. Polityk KO wszedł reporterce w słowo. – Szczęść Boże – powiedział.
Czytaj też:
Wielki zwrot ws. Andrzeja Poczobuta. Pomógł Donald TrumpCzytaj też:
Ostatni wywiad Andrzeja Olechowskiego dla „Wprost”. Tak oceniał prezydenta i premiera
