Tego najbardziej obawiają się w KO. „Jeśli PiS rozbuja tę łajbę, to nic nam nie pomoże”

Tego najbardziej obawiają się w KO. „Jeśli PiS rozbuja tę łajbę, to nic nam nie pomoże”

Donald Tusk i „10 na wybory”
Donald Tusk i „10 na wybory” Źródło: X / Donald Tusk
Donald Tusk szykuje się do wyborów parlamentarnych. Polityk Koalicji Obywatelskiej obawia się, że największym problemem może być służba zdrowia. Są też inne powody do niepokoju.

Donald Tusk w sobotę 11 kwietnia przedstawił na konwencji Rady Krajowej Koalicji Obywatelskiej „10 na wybory”, czyli grupę polityków młodszego pokolenia, którzy mają przygotować partię do wyborów parlamentarnych w 2027 r. Tworzą ją Aleksandra Gajewska, Monika Rosa, Małgorzata Gromadzka, Cezary Tomczyk, Paweł Bliźniuk, Maciej Wróbel, Maciej Tomczykiewicz, Arkadiusz Marchewka, Adam Szłapka i Andrzej Domański. „Gazeta Wyborcza” ujawniła, że początkowo nazwisk miało być pięć.

Nazwiska zaprezentowane przez lidera KO mają jednak pokazać trzy cele. Po pierwsze zwrócić uwagę na to, że w partii są młodzi zdolni, którzy nabierają doświadczenia politycznego i rządowego. Tusk dopieszcza także progresywną frakcję, która po porażce Rafała Trzaskowskiego w wyborach prezydenckich straciła wpływy w Koalicji Obywatelskiej. Szef KO zabezpiecza się też na wypadek porażki, aby móc zrzucić winę na niedoświadczony sztab.

„10 na wybory”. Lider KO szykuje ekipę, jaka będzie ich rola?

Wspomniana 10 zapunktowała tym, że „pojawiają się w mediach, dobrze w nich wypadają, są merytoryczni, a jak trzeba, to wchodzą w ostry spór z politykami prawicy”. Do tego „bez zgody premiera nie zrobią żadnego politycznego kroku”. – „Kierownik” testuje młodych, przygląda się, ocenia, czy radzą sobie z trudnymi tematami, czy potrafią budować sojusze i czy z każdą głupotą biegają do premiera. Tusk nigdy ich nie krytykuje, nie wścieka się na nich – ocenił jeden z ministrów.

Tusk kierował się również tym, czy politycy siedzą za biurkiem, czy pracują w terenie, preferując drugą opcję. Sami zainteresowani oceniają, że zespół i tak nie będzie miał żadnego przełożenia na kampanię wyborczą, a ostateczną decyzję będą podejmować najbliższy współpracownicy szefa rządu: Igor Ostachowicz, Paweł Graś, Jan Grabiec, Maciej Berek i Agnieszka Rucińska. Prekampania ma zacząć się pod koniec maja.

Koalicja Obywatelska chce odwiedzić wszystkie gminy i powiaty w Polsce

Wówczas w teren mają ruszyć wszyscy posłowie Koalicji Obywatelskiej i organizować spotkania w małych miejscowościach bez względu na frekwencję, która może wynieść nawet 10 osób. Celem jest zbudowanie wizerunku, że partia wychodzi do ludzi i ich słucha. Do końca czerwca mają zostać odwiedzone wszystkie gminy i powiaty w Polsce, a powtórka ma nastąpić we wrześniu. Nie ma pewności, czy 10 będzie pracować przy kampanii, część może wejść do głównego sztabu.

Tusk może także szukać potencjalnego lidera kampanii. Twarzami walki o wybory parlamentarne mają być sam lider KO oraz Radosław Sikorski. Szef MSZ chce „przetestować, czy jego obecność w naprawdę małych wsiach pomoże rządowi i partii”. – Naszym największym problemem jest służba zdrowia. Jeśli PiS rozbuja tę łajbę, to nic nam nie pomoże – zdradza polityk Koalicji Obywatelskiej. Minister zdrowia „miała przeprowadzić zmiany bez szkody dla pacjentów, a robi na odwrót”.

Rząd zlecił analizę, tak ludzie będą głosować w wyborach. „Z dnia na dzień będzie po nas”

Rząd ma też walczyć z narracją dotyczącą wysokich cen energii i poczuciem, że Polacy są ubożsi. Rozwiązaniem może być podniesienie pierwszego progu podatkowego, co postuluje Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Według analizy ludzie przed wyborami będą pytać ChataGPT, na kogo głosować. – Możemy sobie powiedzieć, że będziemy od teraz pakować na różne strony i profile przychylne nam narracje, ale firmy technologiczne mogą z dnia na dzień zmienić algorytmy i będzie po nas – słychać.

Czytaj też:
Sensacja w sondażu. KO wygrywa, ale uwagę przykuwa coś innego
Czytaj też:
Morawiecki chce werbować ludzi w PSL-u? „Nic nie uda mu się złowić”

Źródło: Gazeta Wyborcza