Morawiecki chce werbować ludzi w PSL-u? „Nic nie uda mu się złowić”

Morawiecki chce werbować ludzi w PSL-u? „Nic nie uda mu się złowić”

Mateusz Morawiecki
Mateusz Morawiecki Źródło: PAP / Przemysław Piątkowski
Mateusz Morawiecki powołał Stowarzyszenie Rozwój Plus, co początkowo nie spodobało się Jarosławowi Kaczyńskiemu, ale niedawno ogłosili ws. porozumienie. Do nowo powstałego podmiotu byłego premiera dołączyło wielu polityków PiS, a wszystko wskazuje na to, że wyciąga on rękę także po członków PSL-u.

W połowie kwietnia tego roku gruchnęła wieść o założeniu przez Morawieckiego stowarzyszenia. Jak tłumaczył były szef polskiego rządu – cel, jaki mu przyświeca, to stworzenie dodatkowej przestrzeni do dialogu, wymiany doświadczeń oraz inicjowania działań wspierających rozwój społeczny i gospodarczy Polski. Wśród członków zaraz znaleźli się liczni przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości, na zaproszenie byłego premiera – m.in. Marcin Horała (były wiceszef resortu funduszy i polityki regionalnej), Paweł Jabłoński (były podsekretarz stanu w ministerstwie spraw zagranicznych), Piotr Müller (europoseł) czy Szymon Szynkowski vel Sęk (były minister ds. Unii Europejskiej).

Jak zareagował na to prezes Kaczyński? Ostrzegł swoich ludzi, że każdy, kto zaangażuje się w działalność stowarzyszenia Morawieckiego, może zapomnieć o tym, iż jego imię i nazwisko znajdzie się na liście (miał na myśli zbliżające się wielkimi krokami wybory parlamentarne 2027). Później doszło jednak do nocnego spotkania dwóch byłych premierów, a także kandydata na ten urząd – Przemysława Czarnka, na którym powstało wymowne zdjęcie. „Kolejna, dobra rozmowa. Do zwycięstwa” – podpisano fotografię.

Kurz nie zdążył jeszcze dobrze opaść, a media już mówią o kolejnych planach Morawieckiego. Ponoć chce on dogadać się z ludźmi z Polskiego Stronnictwa Ludowego. Dlaczego? Jak zauważył dziennik „Fakt”, byłemu premierowi i jego zwolennikom w PiS-ie nie podoba się to, że ugrupowanie zrobiło skręt w skrajne prawo – stąd też postanowili odciąć się i powołać stowarzyszenie. Są oni nakierowani na centrum, a właśnie tam jest mniej więcej Polskie Stronnictwo Ludowe.

Ludowcy nie pójdą za Mateuszem Morawieckim? „Jesteśmy lojalni”

Czy Morawiecki ma jednak szanse przekonać do siebie osoby z otoczenia ministra obrony narodowej – Władysława Kosiniaka-Kamysza, prezesa PSL-u?

— Nie uważam, żeby mógł coś „złowić” w PSL. On może „łowić” w PiS, a nie na zewnątrz. Ale on i tak się od PiS odłączy i pójdzie w kierunku centrum ze swoim potencjałem, który — trzeba uczciwie powiedzieć — przecież ma – ocenił w rozmowie anonimowy, ważny polityk, przedstawiciel ludowców (cytat za „Faktem”).

Kolejne osoby z PSL przypomniały, że „są w koalicji rządowej” i zapewniły o swojej lojalności.

Czytaj też:
Była posłanka PiS: Kaczyński się starzeje, Czarnek nie ma dobrej energii
Czytaj też:
Burza po konferencji kandydata PiS na premiera. „Jakiś mandacik chyba się należy, co?”

Źródło: „Fakt”