Włoska wyspa rajem? Zobacz jak wygląda ucieczka na Lampedusę

Włoska wyspa rajem? Zobacz jak wygląda ucieczka na Lampedusę

Dodano:   /  Zmieniono: 
(fot.kadr z materiału o ucieczce na Lampedusę/De rTL TV/X-news) 
Niemieccy dziennikarze sprawdzili jak wygląda droga na Lampedusę, włoską wyspę, które jest przedsionkiem do Unii Europejskiej dla tysięcy afrykańskich emigrantów. Nie wszytskim udaje sie tu jednak dotrzeć.
Długa, wyczerpująca i, niestety, często śmiertelnie niebezpieczna - tak wygląda podróż, w którą wyruszają tysiące Afrykańczyków, by przez włoską Lampedusę dostać się do lepszego świata.

Prawie 350 uchodźców, a wśród nich dwóch dziennikarzy, spędziło na morzu 48 godzin. Wypłynęli z tunezyjskiego Safakis, drugiego co do wielkości miasta kraju. Stara łódź mierzy 22 metry i po brzegi wypełniona jest ludźmi. Pięciometrowe fale przyprawiają wielu o chorobę morską. Przemytnicy zapewniali ich, że podróż potrwa 15 godzin. Trwa jednak znacznie, znacznie dłużej, a po 25 godzinach rejsu na pokład wchodzi kolejnych sto osób, dostarczonych inną łodzią. W tym momencie pierwsi uchodźcy zaczynają panikować i postanawiają wracać, co oznacza, że tracą tysiąc euro, które zapłacili przemytnikom. Gdy wreszcie statek wpływa na włoskie wody, na niebie pojawia się helikopter. Na jego widok uchodźcy po raz kolejny wpadają w panikę. Najbardziej zdesperowani, by uniknąć kontroli, wyskakują za burtę.

Po 48 godzinach Tunezyjczycy docierają wreszcie na Lampedusę w asyście straży przybrzeżnej. Dziennikarz telewizji RTL tak relacjonuje podróż: "to nie było przyjemne, nogi mam jak z waty. Rejs miał trwać 15 godzin, a płynęliśmy dwie doby. Godzinami łódź stała w morzu, a my nie wiedzieliśmy, co dalej."

De RTL TV/X-news, ml