Do tragedii doszło w kurorcie Guaruja w Brazylii. Wypoczywająca na plaży wraz z rodziną Rosangela Biavati, widząc pogarszającą się pogodę, weszła do oceanu, aby zabrać swojego syna oraz dzieci siostry.
W momencie, gdy znajdowała się w wodzie, została trafiona piorunem. Zginęła na oczach 11-letniego dziecka oraz stojącego nieopodal męża.
Rodzina przejechała na letni wypoczynek z Sao Paulo, w związku z wakacyjną przerwą w nauce. Nikt oprócz Rosangeli Biavati nie ucierpiał.
kl
Rodzina przejechała na letni wypoczynek z Sao Paulo, w związku z wakacyjną przerwą w nauce. Nikt oprócz Rosangeli Biavati nie ucierpiał.
kl
