Jeśli podejdą z bronią, informować i do roboty. - mówi dowódca oddziałów, które w czwartek strzelały do protestujących na Majdanie z broni snajperskiej.
Rozmowy te przechwycił i zamieścił w internecie radioamator, Dmitrij Krużkow. - Chłopcy, koncentrujemy się na barykadzie. Na prawo od hotelu „Ukraina". - mówi dowódca. Nikt już nie jest w stanie policzyć zabitych i rannych. Ich liczba według różnych źródeł sięga do 70 zabitych i 500 rannych. Ludzie najczęściej mają rany postrzałowe głowy i klatki piersiowej, co oznacza, że zamiarem strzelających była eliminacja.
RFE/RL/x-news
RFE/RL/x-news
