W Gwinei tłum mieszkańców zaatakował klinikę, w której przyjmowano osoby zarażone wirusem Eboli. Tłum obwiniał lekarzy o to, że to oni sprowadzili śmiercionośnego wirusa do kraju - podaje NBC News.
Obsługujący klinikę Lekarze Bez Granic musieli zamknąć ośrodek i ewakuować się z budynku.
Młodzi ludzie, którzy zaatakowali klinikę obwiniali lekarzy o to, że to oni przynieśli Ebolę do Gwinei. Rzecznik Lekrazy Bez Granic Tim Shenk przyznał, że takie ataki zdarzały się już w przeszłości.
Lokalni przywódcy wspierają działalność organizacji. Mieszkańcy są jednak przerażeni epidemią. Do tej pory w Gwinei i sąsiadującej Liberii na gorączkę krwotoczną umarło ponad 90 osób.
Koordynator akcji Lekarzy Bez Granic przyznaje, że tempo rozprzestrzeniania się wirusa jest bardzo duże.
ja, NBC News
Młodzi ludzie, którzy zaatakowali klinikę obwiniali lekarzy o to, że to oni przynieśli Ebolę do Gwinei. Rzecznik Lekrazy Bez Granic Tim Shenk przyznał, że takie ataki zdarzały się już w przeszłości.
Lokalni przywódcy wspierają działalność organizacji. Mieszkańcy są jednak przerażeni epidemią. Do tej pory w Gwinei i sąsiadującej Liberii na gorączkę krwotoczną umarło ponad 90 osób.
Koordynator akcji Lekarzy Bez Granic przyznaje, że tempo rozprzestrzeniania się wirusa jest bardzo duże.
ja, NBC News
