Deklaracja ta, jak pisze AP, rzuca cień na czwartkowe rozmowy w Pekinie z udziałem Stanów Zjednoczonych, Korei Południowej, Korei Północnej, Chin, Japonii i Rosji.
Szef delegacji USA, James Kelly zażądał od Korei Północnej, by przystąpiła do dającego się zweryfikować, trwałego demontażu swego programu nuklearnego. W zamian Stany Zjednoczone gotowe są udzielić jej gwarancji bezpieczeństwa i zapewnić korzyści gospodarcze.
Według cytowanego przedstawiciela Białego Domu, kiedy Rosja i Japonia próbowały zwrócić uwagę na pozytywne elementy stanowiska USA, delegat północnokoreański zaatakował ich z nazwiska, twierdząc, że kłamią z polecenia Stanów Zjednoczonych. Delegat Chin, według tejże relacji, wyglądał na wyraźnie zirytowanego, odpowiedział jednak w tonie powściągliwym.
AP przypomina, że Waszyngton od dawna wyrażał przekonanie, że Korea Północna posiada co najmniej jedną lub dwie bomby atomowe, a w ciągu kilku miesięcy może mieć ich pięć lub sześć.
rp, pap