Zdaniem Pfluegera, europejska centrala mogłaby powstać przy Radzie Europy w Strasburgu. Współpraca mogłyby polegać na wymianie wystaw oraz wspólnych badaniach naukowców.
Pflueger, który zasiada od 1990 r. z ramienia CDU w Bundestagu i w poprzedniej kadencji zajmował się sprawami Unii Europejskiej oraz stosunkami z Polską, zastrzegł, że europejskie struktury nie mogą powstać kosztem oddolnych narodowych inicjatyw.
"Centrum w Berlinie powstanie" - potwierdził. Jego zdaniem, nikt nie może zabronić fundacji powołanej przez przewodniczącą Związku Wypędzonych Erikę Steinbach kupna budynku w Berlinie i zorganizowania tam Centrum przeciwko Wypędzeniom.
Utworzona w 2000 r. fundacja stawia sobie za cel budowę w Berlinie Centrum przeciwko Wypędzeniom jako placówki poświęconej głównie upamiętnieniu cierpień milionów Niemców, których przymusowo wysiedlono po II wojnie światowej z Europy Środkowej i Wschodniej. Niemiecki rząd SPD/Zieloni przeciwny jest powstaniu narodowego ośrodka w stolicy Niemiec. Projekt Steinbach spotkał się też z negatywnym przyjęciem w Polsce i Czechach.
Pflueger zaznaczył też, że partie chadeckie CDU i CSU popierają projekt Steinbach. Do tej inicjatywy przyłączy się też kilka niemieckich krajów związkowych.
Polityk CDU powiedział w wywiadzie, że każdy naród powinien upamiętnić "najbardziej brzemienne chwile swojej historii". Dlatego Centrum w Berlinie zajmie się przede wszystkim wypędzeniem Niemców. Jednak niemiecka placówka zapewni szersze spojrzenie na historię. "Trzeba wyraźnie pokazać, że wypędzenia miały miejsce także w innych miejscach. Dzięki temu żaden naród nie znajdzie się pod pręgierzem" - podkreślił.
Pflueger wezwał swoich rodaków do zabiegania o pozyskanie zaufania Polaków. Zwrócił się też do swoich "polskich przyjaciół", aby zastanowili się, czy nie powinni jednak włączyć się do prac nad tworzeniem Centrum.
em, pap