Polska gotowa do kompromisu?

Polska gotowa do kompromisu?

Dodano:   /  Zmieniono: 
Dwa portale internetowe, specjalizujące się w sprawach UE sugerują, że Polska może wykazać większą skłonność do kompromisu w sprawie unijnej konstytucji.
"Premier Leszek Miller powiedział polskiemu społeczeństwu, że  wykaże pewien stopień elastyczności w rozmowach o konstytucji UE, ale nie zgodzi się na żadne rozwiązanie, które osłabiałoby polskie możliwości w Unii" - pisze portal Euractiv.com.

Według niego, impas w rokowaniach nad unijną konstytucją to wynik sprzeciwu Hiszpanii i Polski wobec reformy systemu głosowania w  Radzie UE, zapisanego w Traktacie z Nicei. "Konstytucja zmierza do  zmiany tych reguł poprzez redukcję siły głosu krajów o średnich rozmiarach" - wyjaśnia autor. Przytacza wypowiedź prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego dla niemieckiego tygodnika "Der Spiegel", że "rozwiązanie mogłoby polegać na zwiększeniu siły głosu Niemiec w Radzie UE i wpisaniu (do konstytucji) klauzuli +rendez-vous"+ przewidującej ponowne przyjrzenie się takiemu nowemu systemowi za 2-3 lata".

Powołując się na niemieckie wydanie "Financial Times", Euractiv pisze też, że "zajęcie twardego stanowiska w tych negocjacjach przyniosło polskiemu rządowi popularność w kraju, ale spowodowało jego izolację w Unii".

Euractiv przytacza opinię dziennika, że celem tej "kampanii" (różnych wypowiedzi polityków i zapowiedzianej przez minister ds. europejskich Danutę Huebner debaty narodowej na ten temat pod  przewodnictwem prezydenta Kwaśniewskiego) jest "przygotowanie Polaków na zajęcie łagodniejszego stanowiska w negocjacjach nad konstytucją".

Również portal EUobserver.com zwraca uwagę na nowy ton w  wypowiedziach polskich polityków, cytując to, co mówił minister spraw zagranicznych Włodzimierz Cimoszewicz po rozmowach w Paryżu. Wyraził on przekonanie, że kompromis jest możliwy przed czerwcowymi wyborami do Parlamentu Europejskiego.

EUobserver zauważa, że polski minister bardzo starał się podkreślić dobre stosunki łączące Polskę z Francją. "Fałszywe" pojęcie rozdźwięków między Warszawą a Paryżem stworzyła, według Cimoszewicza, prasa, która nie rozumie prawdziwego charakteru tych stosunków. Polski minister dawał też w Paryżu do zrozumienia, że  odpowiedzialność za fiasko grudniowego szczytu w Brukseli ponosi premier Włoch Silvio Berlusconi, który rozegrał całą sprawę w  "dziwny" sposób.

em, pap