"Żeby zwiększyć prawdopodobieństwo zrealizowania się pozytywnego scenariusza, należy jasno mówić o ewentualnych konsekwencjach braku porozumienia. Z mojego punktu widzenia te konsekwencje powinny być zupełnie oczywiste - zawieszenie warunków porozumienia w całości między Unią 25 państw a Rosją" - dodał.
Mimo że w poniedziałkowym oświadczeniu unijni ministrowie powstrzymali się od tak daleko posuniętej groźby, "z naszego punktu widzenia nie można mieć najmniejszych wątpliwości co do stanowczości i klarowności tego, co w imieniu Unii wypowiedziano" - ocenił polski dyplomata.
Oświadczenie Rady (ministrów) UE podkreśla, że układ o partnerstwie i współpracy między Unią a Rosją "musi być od 1 maja stosowany do Unii 25 państw bez warunków wstępnych i bez rozróżnienia (między państwami członkowskimi). Pozwoli to uniknąć poważnych konsekwencji dla stosunków UE-Rosja w ogóle" - ostrzegli w zawoalowany sposób ministrowie.
Już w trakcie spotkań przygotowujących posiedzenie ministrów przeciwko jeszcze jaśniejszemu postawieniu sprawy, popieranemu przez Komisję Europejską, Polskę, Finlandię, Danię i państwa bałtyckie, wypowiedziała się zwłaszcza Francja. Ale podobnego co ona zdania są inne duże państwa Unii: Niemcy, Wielka Brytania i Włochy.
Zdaniem Cimoszewicza, nieobjęcie nowych członków układem UE-Rosja byłoby "ciężką porażką Unii i jednocześnie demonstracją niezdolności do respektowania zasad uznawanych za fundamentalne, jak chociażby solidarność. Dlatego też jestem głęboko przekonany o silnej determinacji (...) ze strony wszystkich państw członkowskich. (...) Jeżeli do szczytu Unia-Rosja nie doszłoby do osiągnięcia porozumienia, to najwyższy czas na klarowne zarysowanie perspektywy" - dodał, nie wyjaśniając, czy ma na myśli spotkanie ministerialne w marcu czy szczyt w drugiej połowie maja.
Zwrócił też uwagę innych ministrów, że "brak jasnych perspektyw już dzisiaj powoduje negatywne konsekwencje dla niektórych polskich przedsiębiorców, zainteresowanych obecnością na rynku rosyjskim", gdyż "miewają kłopoty z zawieraniem długookresowych kontraktów".
W czasie narady unijnych ministrów Cimoszewicz wspomniał też o niedawnej przerwie w dostawach gazu ziemnego przez terytorium Białorusi. "Wszyscy powinniśmy wyciągnąć wnioski z tego doświadczenia, gdy chodzi o dialog energetyczny Unii z Rosją i przyszłe projekty gazociągów wspieranych przez Unię".
Polski minister powiedział kolegom, że "przemyślenia wymagają pewne szczegóły tego wydarzenia, to, że jedno państwo członkowskie (Niemcy) zostało uprzedzone o mającym nastąpić zamknięciu dostaw, a inne państwo bliskie członkostwa (Polska) nie zostało uprzedzone. Trzeba się zastanowić, czy to przypadek, (...) jak ocenić wiarygodność firmy dostarczającej gaz".
Według Cimoszewicza, "oczywiście Rosja jest strategicznym partnerem dla Unii. To powinno być odzwierciedlone w aktywnej, pozytywnej, przyjaznej polityce. Można sobie jednak zadać pytanie, czy aby na pewno Unia jest tak samo postrzegana przez Rosję".
"Jak napisaliśmy z ministrem (spraw zagranicznych Danii Perem Stigiem) Moellerem w opublikowanym dzisiaj artykule (w dzienniku "Wall Street Journal Europe"): czas deklaracji politycznych należy uznać za wyczerpany, jest czas na konkretne, praktyczne rezultaty" - zakończył polski minister.
Moskwa uzależnia objęcie 10 nowych członków preferencjami w handlu, przysługującym obecnej Pietnastce od spełnienia przez Unię 14 warunków, także niezwiązanych bezpośrednio z tym układem i z poszerzeniem Unii, takich jak zniesienie przez UE obowiązku wizowego dla Rosjan.
em, pap