Amerykański wiceminister obrony Paul Wolfowitz przeprosił korespondentów wojennych w Iraku za stwierdzenie, że wielu z nich boi się jeździć po tym kraju, siedzi więc na miejscu i spisuje plotki.
W liście otwartym do dziennikarzy Wolfowitz zapewnia, że docenia, jakie ponoszą ryzyko, relacjonując wojnę w Iraku. Podkreślił, że modli się o ich bezpieczny powrót do domu i podziwia ich odwagę.
Wyraził też szczere podziękowania korespondentom. "Wiem, że wielu dziennikarzy wyjeżdża codziennie mimo wielkiego niebezpieczeństwa, by zrelacjonować nam przebieg wojny w Iraku i Afganistanie" - zapewnił w liście, którego treść przekazał jego rzecznik.
Wolfowitz na przesłuchaniu w Kongresie skrytykował obraz wojny w Iraku, przedstawiany przez dziennikarzy, uznając, że jest nieobiektywny i niedokładny, a reporterzy gonią za sensacją. "Część problemu polega na tym, że wielu dziennikarzy bardzo się boi jeździć, siedzi więc w Bagdadzie i publikuje plotki. A plotek jest mnóstwo" - oświadczył.
W liście wyjaśnił, że jego słowa, podyktowane jednym konkretnym artykułem, zostały źle zinterpretowane.
ss, pap