Waldemar Żurek zrzekł się immunitetu i zgodził na przyjęcie mandatu karnego. Informację o decyzji polityka przekazała Komenda Wojewódzka Policji w Krakowie.
Minister Żurek zrzekł się immunitetu. Przyjmie mandat
„Policjanci Komendy Miejskiej Policji w Krakowie po przeanalizowaniu zebranych materiałów w postępowaniu o wykroczenie ustalili, że doszło do popełnienia wykroczenia. Minister Waldemar Żurek zgodził się zrzec immunitetu i przyjąć mandat karny. W sobotę dojdzie do finalizacji sprawy” – czytamy w komunikacie, który trafił do mediów społecznościowych w poniedziałek 2 lutego.
— Nie ma świętych krów. To dotyczy także mnie — potwierdził informację minister, pytany o oświadczenie policji przez PAP. Dodał, że każdy popełnia błędy, a "ważne, by była refleksja i słowo przepraszam". — Osoby publiczne powinny w takich sytuacjach dawać przykład zachowania — podsumował szef resortu sprawiedliwości.
Wpadka Waldemara Żurka. Nie przepuścił pieszej
Chodzi o zdarzenie, do którego doszło podczas nagrania programu „Mały w Maluchu”. W ramach popularnej ale krytykowanej ostatnimi czasu formy wywiadu, minister prowadził samochód i jednocześnie odpowiadał na pytania. W pewnym momencie nie zatrzymał się przed przejściem, mimo że wchodziła na nie kobieta.
Prowadzący wywiad dziennikarz poprosił polityka o większą uwagę i stwierdził, że prawie przejechał on przechodnia. Wbrew temu, co wyraźnie widać na nagraniach, minister zaprzeczył i powiedział, że piesza była „daleko”. — Jeżeli będzie zawiadomienie, poddam się wszelkim rygorom prawa jak każdy obywatel – zapowiadał Żurek. – Choć mam swoją ocenę tej sytuacji oraz pewnego teatralnego zachowania prowadzącego wywiad – dodawał.
Przepisy mówią jasno, że pieszy wchodzący na przejście lub znajdujący się już na nim ma pierwszeństwo. Kierowca w takiej sytuacji zobowiązany jest do ustąpienia mu drogi. Nieustąpienie zagrożone jest mandatem w wysokości 1,5 tys. złotych oraz utratą 15 punktów karnych.
Czytaj też:
Ten sondaż zaboli ministra Żurka. Polacy ocenili jego staraniaCzytaj też:
Jak jedna sędzia wychowała sobie cały sąd. „Kompromitujące zachowanie”
