Muktada al-Sadr został ranny w toku walk w Nadżafie - podał jego rzecznik. Zaznaczył, iż al-Sadr zaapelował o "kontynuowanie dżihadu, nawet jeśli on sam zginie męczeńską śmiercią".
Agencja dpa, powołując się na dowódcę sadrowskiej Armii Mahdiego, podała, że Sadr został ranny w pierś, nogę i ramię odłamkami pocisku moździerzowego podczas amerykańskiego ataku wczesnym rankiem na meczet imama Alego.
"Muktada został ranny w wyniku amerykańskiego ostrzału. Został trzykrotnie raniony. Nie mamy informacji na temat jego stanu ani też, gdzie go zabrano" - powiedział agencji Reutera rzecznik al-Sadra Ahmad al-Szinabi.
Natomiast cytowany przez dpa dowódca bojówek zwanych Armią Mahdiego, podał, że rannego Sadra odtransportowano do lazaretu polowego w pobliżu meczetu imama Alego.
Al-Szinabi mówił też o impasie w rokowaniach, mających doprowadzić do uspokojenia sytuacji w mieście - nie ujawnił jednak, kto i gdzie prowadzi takie rozmowy. Zastrzegł, iż są one kontynuowane.
Z czwartkowych doniesień wynikało, że przywódca powstania szyickich radykałów w Nadżafie ukrywał się właśnie w meczecie- mauzoleum imama Alego.
sg, pap