Do dziecięcia betlejemskiego modlił się o umacnianie prób dialogu i pojednania i wspieranie działań na rzecz pokoju, które, jak podkreślił, "są obecnie podejmowane nieśmiało, ale z nadzieją na spokojniejszą teraźniejszość i przyszłość".
Następnie Jan Paweł II jak co roku wymienił najbardziej zapalne rejony świata: "Myślę o Afryce, o tragedii w Darfurze w Sudanie, o Wybrzeżu Kości Słoniowej i regionie Wielkich Jezior".
"Z żywym niepokojem śledzę wydarzenia w Iraku" - dodał. Powiedział, że z obawą, ale również z niegasnącą nadzieją patrzy na Ziemię Świętą.
"Wszędzie potrzeba pokoju!" - przypomniał papież modląc się: "Ty, który jesteś Księciem prawdziwego pokoju, pomóż nam zrozumieć, że jedyną drogą do jego budowania jest zdecydowane odrzucenie zła i odważne szukanie zawsze tylko dobra".
Jan Paweł II wezwał ludzi dobrej woli i każdego ludu na ziemi, by z ufnością przybyli do żłóbka Zbawiciela. "Przybądźcie, aby spotkać Tego, który przychodzi, aby nam wskazać drogi prawdy, pokoju i miłości" - zaapelował na zakończenie.
Po odczytaniu orędzia papież przystąpił do składania życzeń w kilkudziesięciu językach.
Na placu świętego Piotra zgromadziło się kilkadziesiąt tysięcy osób.
ss, pap