Jan Paweł II ostrzegł również przed innym niebezpieczeństwem, za jakie uznał pojawiające się propozycje, by unieważniać całkowicie nieudane związki małżeńskie. "Aby osiągnąć ten cel, proponuje się stosowanie pozornej procedury, która maskuje brak prawdziwego procesu" - wskazał papież, przypominając, że takie postępowanie jest sprzeczne z obowiązującymi normami i nauczaniem Kościoła. Dodał jednocześnie, że wielu wiernym ich sumienie nie pozwala kłamać.
Papież przypomniał sędziom Roty Rzymskiej, że nie mogą ulegać fałszywemu współczuciu dla przeżywających kryzys małżonków, ani rozpowszechnionym wzorom myślenia. Za równie groźne zjawisko uznał niepotrzebny pośpiech w procesie kościelnym.
Na początku audiencji w Watykanie papieża powitał w imieniu Roty Rzymskiej jej dziekan, ksiądz prałat Antoni Stankiewicz, który nieoczekiwanie wspomniał w swym przemówieniu o związkach homoseksualnych. Potępił on próby zrównania ich praw, a także praw tak zwanych wolnych związków z małżeństwem kobiety i mężczyzny.
Rota Rzymska rozpatruje odwołania od wyroków sądów diecezjalnych w sprawach małżeńskich oraz w pierwszej instancji sprawy o dyspensę od małżeństwa zawartego, lecz niedopełnionego. Ponad Rotą Rzymską stoi Najwyższy Trybunał Sygnatury Apostolskiej jako instancja kasacyjna. Watykańskie trybunały orzekają zawsze w imieniu papieża.
em, pap