Polski Rzym

Dodano:   /  Zmieniono: 
W piątek o poranku nad Tybrem w Rzymie słychać właściwie tylko polskie głosy. Na mostach, ulicach, skwerach w okolicy Placu św. Piotra są Polacy, którzy czują się tutaj tej nocy jak u siebie.
Część niecierpliwie czekała na otwarcie o godz. 5 rano jedynego wejścia, którym mają nadzieję udać się na Plac św. Piotra, żeby być jak najbliżej Jana Pawła II.

W piątek rano bowiem rozpoczną się uroczystości pogrzebowe papieża na Placu św. Piotra.

Wszędzie widać polskie flagi narodowe, w większości przepasane kirem. Włoska policja kwituje naszą obecność jednym zdaniem: "Wszystko Polacy".

Właściwie trudno zorientować się, że jest się za granicą, gdyż wokół właściwie tylko znajomy język, polskie głosy, piosenki, modlitwy. Ma się wrażenie, że tego ranka Polacy czują się w Rzymie jak u siebie.

Niektórzy gromadzą się już przy jedynym wejściu, które ma być podobno otwarte na Placu św. Piotra. Na godzinę przed jego otwarciem są już tutaj tłumy, ale również tutaj zdecydowanie dominują Polacy.

Sporo jest grup zorganizowanych, są też osoby niepełnosprawne, widać rodziców z małymi dziećmi. Dużo Polaków przyjechało do Rzymu już wcześniej, teraz siedzą na ulicach, koło swoich samochodów, na  ławkach wzdłuż rzeki na karimatach i w śpiworach.

W Rzymie nie jest najcieplej, poranek jest dosyć chłodny. Na  jednym z mostów niedaleko Placu św. Piotra płoną znicze i  poukładane są róże. Na innych widać jednak dużo zakochanych par.

Służby włoskie są dobrze przygotowane do przyjęcia pielgrzymów. Widać bardzo dużo policji, obrony cywilnej i pogotowia. W wielu punktach rozdawana jest woda.

Miasto tymczasem powoli budzi się ze snu, Włosi chyba spali tej nocy nieco dłużej niż Polacy. Przedmieścia Rzymu są na razie puste i nie ma problemu z dostaniem się w okolice Placu św. Piotra. Nie wiadomo tylko, czy pielgrzymom uda się na niego wejść, aby uczestniczyć z bliska w uroczystościach pogrzebowych.

ss, pap