Prezydent nie przyjął dymisji natychmiast, polecając szefowi rządu "pozostanie na stanowisku i kierowanie sprawami bieżącymi".
Rezygnacji premiera oczekiwano w poniedziałek wieczorem, ale ku ogólnemu zaskoczeniu Berlusconi zrezygnował w ostatniej chwili z tego kroku, pogłębiając kryzys w łonie większości, tlący się od klęski centroprawicy w wyborach regionalnych na początku kwietnia. Kryzys ujawnił się, gdy w miniony piątek chrześcijańscy demokraci z UDC wycofali z rządu swych czterech ministrów. Ich stanowisko poparli konserwatyści z neofaszystowskiego Sojuszu Narodowego (AN).
W wyborach 3-4 kwietnia centroprawica straciła na rzecz centrolewicy sześć z ośmiu regionów, którymi dotychczas rządziła.
Berlusconi twierdzi, że jego koalicja pokona rozbieżności i dotrwa u władzy do końca mandatu, który upływa wiosną 2006 r.
W najbliższych dniach Berlusconi przeprowadzi konsultacje z koalicjantami i prezydentem, aby następnie podjąć próbę sformowania nowego rządu.
ss, em, ks, pap