Powiedział też, że trudno przewidzieć, kiedy zakończy się proces beatyfikacyjny. "Pragnę, by wszystko przebiegło sprawnie i by jak najszybciej można było wynieść Jana Pawła II na ołtarze" - dodał.
Zapytany o to, czy inicjatywa tak szybkiego rozpoczęcia procesu beatyfikacyjnego ma swój początek w uroczystościach pogrzebowych, gdy wierni wznosili okrzyki "Natychmiast święty!", prefekt odparł: "Vox populi, vox Dei.
Na pytanie watykanisty Marco Politiego, czy prośby o uznanie świętości Jana Pawła II mają związek z jego męczeństwem w ostatnich chwilach życia, kardynał Saraiva Martins powiedział: "Papież uczynił z cierpienia narzędzie ewangelizacji. W świecie bombardowanym przez słowa przekonywał, że cierpienie nie jest absurdalne czy niepotrzebne, lecz cenne dla życia".
"Był jak Abraham człowiekiem gotowym poświęcić wszystko, by podążać za Bogiem i robić rzeczy trudne z ludzkiego punktu widzenia. Jak święty Paweł, który mówi, że sprawiedliwy żyje wiarą" - dodał kardynał.
Poinformował, że do Watykanu napłynęło bardzo dużo świadectw w sprawie łask, otrzymanych za wstawiennictwem Jana Pawła II. "Jednakże w procesie beatyfikacyjnym liczą się tylko cuda, dokonane po śmierci" - przypomniał. Wyjaśnił, że obecnie wszystko jest w rękach wikariatu diecezji rzymskiej, który rozpocznie niezbędne procedury i mianuje postulatora. Następnie rozpocznie się gromadzenie dokumentów, a potem zostaną przesłuchani świadkowie heroiczności cnót Jana Pawła II.
em, pap