Anglicy w obronie polskich pracowników

Anglicy w obronie polskich pracowników

Dodano:   /  Zmieniono: 
Niespodziewaną podwyżkę dostali Polacy, zatrudnieni na lotnisku Luton po zarzutach, że płacono im  mniej niż Brytyjczykom za tę samą pracę. Upomniały się o nich związki zawodowe T&G.
Jak pisze dziennik "The Independent", w środę centrala związkowa T&G (Transport and General Worker's Union) zagroziła, że przeprowadzi wśród swych członków głosowanie w sprawie strajku w obronie polskich pracowników. Według gazety, kierownictwo firmy twierdzi, że Polacy zarabiali tylko o 5 pensów za godzinę mniej niż wynosi zwykła stawka (6,55 funta za godzinę). Jednak według wcześniejszych informacji T&G, płacono im dużo mniej - 5 funtów za godzinę.

Jak pisze "Independent", Big Orange Handling, odpowiadająca za  naziemną obsługę lotów w Luton oraz utrzymanie infrastruktury lotniska, podziękowała związkom zawodowym za zwrócenie uwagi na ten problem.

Rzecznik spółki powiedział, że różnice w wynagrodzeniach były wynikiem "niedopuszczalnego błędu administracyjnego". Agencja, która pośredniczyła w zatrudnieniu Polaków, ma wypłacić im  wyrównanie do dotychczasowych wynagrodzeń. W tym tygodniu mają też zakończyć się negocjacje na temat włączenia pracowników zatrudnionych za pośrednictwem agencji do systemu premiowego spółki.

Cytowany przez "Independenta" regionalny przedstawiciel T&G John Street powiedział, że związki zbadają warunki pracy Polaków oraz  sprawdzą agencję pośrednictwa, która ich zwerbowała w Polsce.

Big Orange Handling to spółka taniego przewoźnika easyJet i grupy logistycznej John Menzies.

em, pap