Jak pisze "Independent", Big Orange Handling, odpowiadająca za naziemną obsługę lotów w Luton oraz utrzymanie infrastruktury lotniska, podziękowała związkom zawodowym za zwrócenie uwagi na ten problem.
Rzecznik spółki powiedział, że różnice w wynagrodzeniach były wynikiem "niedopuszczalnego błędu administracyjnego". Agencja, która pośredniczyła w zatrudnieniu Polaków, ma wypłacić im wyrównanie do dotychczasowych wynagrodzeń. W tym tygodniu mają też zakończyć się negocjacje na temat włączenia pracowników zatrudnionych za pośrednictwem agencji do systemu premiowego spółki.
Cytowany przez "Independenta" regionalny przedstawiciel T&G John Street powiedział, że związki zbadają warunki pracy Polaków oraz sprawdzą agencję pośrednictwa, która ich zwerbowała w Polsce.
Big Orange Handling to spółka taniego przewoźnika easyJet i grupy logistycznej John Menzies.
em, pap