Gazowa solidarność

Gazowa solidarność

Dodano:   /  Zmieniono: 
Prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko obiecał wesprzeć Mołdawię swym gazem, mimo kłopotów Ukrainy z dostawami rosyjskiego gazu. Będzie to gaz skradziony z gazociągu tranzytowego - skomentował rzecznik Gazpromu.
Prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko, który telefonicznie rozmawiał z prezydentem Mołdawii Vladimirem Voroninem, uzgodnił z nim, że dopóki Mołdawia nie podpisze umowy na  dostawy rosyjskiego gazu na 2006 rok, Ukraina, po oszacowaniu swoich możliwości, pomoże jej dostawami gazu z własnych zasobów.

Rzecznik prasowy Gazpromu Siergiej Kuprijanow złośliwie skomentował obietnice Ukrainy wobec Mołdawii twierdząc, że Kijów podzieli się z nią gazem skradzionym z gazociągu tranzytowego.

Stosunki między Moskwą i Kiszyniowem zaostrzyły się po wyborach parlamentarnych w Mołdawii w marcu 2005 roku. Wygrała je rządząca partia komunistyczna, a jej lider Vladimir Voronin został ponownie prezydentem. Kreml stawiał w tej rozgrywce na jego rywala Serafima Urekianu.

Latem ubiegłego roku rosyjski Gazexport, zależna spółka Gazpromu, odpowiedzialna za eksport gazu, podwyższyła o 5,6 proc. - z 71 do  75 USD za 1 tys. m3 - cenę błękitnego paliwa, dostarczanego do  Mołdawii. Jednocześnie zapowiedziano, że w 2006 roku kraj ten czeka kolejna podwyżka. W listopadzie 2005 roku Rosja wstrzymała dostawy energii elektrycznej do Mołdawii.

W poniedziałek w Kiszniowie na posiedzeniu rządu, któremu przewodniczył prezydent Voronin, poinformowano, że Mołdawia pozbawiona jest dostaw rosyjskiego gazu z powodu braku zgody na  podpisanie nowego kontraktu z Gazpromem.

Mołdawia do niedawna kupowała w rosyjskim Gazpromie gaz w cenie 80 dolarów za tysiąc metrów sześciennych. Opłata za tranzyt rosyjskiego gazu przez terytorium republiki wynosi 2,5 dolara za  przesył tysiąca metrów sześciennych na odległość 100 km.

Obecnie Gazprom żąda od Mołdawii 160 dolarów za tysiąc metrów sześciennych gazu.