Przestałem się przejmować

Przestałem się przejmować

Przestałem się przejmować
Przestałem się przejmować / Źródło: Krzysztof Wiktor
Nie jest tak, że cały świat obserwuje Polskę i obgryza paznokcie – mówi Tomasz Kot, który dzięki swojej pierwszej produkcji za granicą nie tylko nauczył się angielskiego, ale i zyskał do wielu spraw dystans.

ROZMAWIAŁ Artur Zaborski

Podobno byłeś dobrą duszą „Bikini Blue”. Co cię w tym projekcie uwiodło?

To nie do końca tak, ten film poradziłby sobie równie dobrze beze mnie. Byłem w ogniu decyzji, dyskusji, propozycji, z którego nagle wyrwał mnie telefon od Juliusza Machulskiego [producent filmu – red.]. Od razu powiedział, że miałbym grać po angielsku, co na tamten moment wydało mi się kiepskim pomysłem, bo językowo byłem raczej średni, o czym od razu go poinformowałem. „No to przecież pan się nauczy, bo pan nie takie rzeczy robił” – usłyszałem w odpowiedzi. Spotkanie z reżyserem Jarosławem Marszewskim wyglądało podobnie – emanował z niego spokój, który mnie uwiódł.

Brakuje ci spokoju?

Spokój to jest dla aktora komfort. Świat, który w filmie powołuje reżyser, jest znany na wskroś tylko jemu, łatwo mu się po nim poruszać. Aktorowi już nie, bo musi w niego wejść, powoli, na spokojnie. Jeśli reżyser nie zagwarantuje mu spokoju, to na start ma utrudnione zadanie w zrozumieniu tego świata.

Dobierasz reżyserów charakterologicznie – bierzesz opanowanych, odrzucasz furiatów?

Absolutnie nie dobieram reżyserów, cieszę się bardziej z propozycji, jakie przychodzą, oraz z tego, że w ogóle przychodzą. Przypuszczam, że zanim ktoś do mnie zadzwoni, wcześniej pyta innych, jak się pracuje ze mną, jaki jestem na planie. „Czy ten Kot ma jakieś odchyły? Czy mocno gwiazdorzy?” – założę się, że padają takie pytania. To normalna sprawa.

Wróćmy do filmu. Wyzwanie językowe nie wystraszyło cię.

Wyzwania w ramach zawodu raczej działają mobilizująco, poza tym poczułem prywatną korzyść, bo wiedziałem, że przez adrenalinę i specyficzną sytuację, jaką jest w ogóle film, ten język doszlifuję.

Tak działają na ciebie zalecenia do roli?

Kiedy ludzie pytają mnie, jak to jest, gdy aktor chudnie albo tyje do roli, zawsze odpowiadam porównaniem do kobiety, która zastanawia się, czy wejdzie w tę konkretną sukienkę przed sylwestrem. Wyobraź sobie, co się stanie, kiedy będzie miała świadomość, że bal zostanie uwieczniony na taśmie, którą potem obejrzy ileś tam osób w kinie, a następnie nagranie trafi na nośniki typu DVD i pewnie prędzej czy później wyląduje na YouTubie, gdzie zobaczy je dziesięć razy więcej ludzi. Kiedy do naszej bohaterki dotrą te potencjalne liczby, wtedy pojawi się w niej niezwykła mobilizacja. Miałem tę samą świadomość w kwestii mojego angielskiego. Wiedziałem, że jeśli przyjmę rolę, to w ciągu pół roku doszlifuję język, bo będę zmobilizowany.

Sam się nie potrafisz zmobilizować?

Wielokrotnie sobie obiecywałem, że „teraz” właśnie biorę się za angielski i raczej to nie wychodziło. Zwyczajne życie codzienne, praca, dzieci sprawiają, że mobilizowanie dzieje się jakby przy okazji. Po prostu znam ten rodzaj adrenaliny towarzyszącej przygotowaniom, gdzie panuje zasada „wszystkie ręce na pokład” i gdzie nic nie odbywa się przy okazji, tylko staje się twoją główną pracą.

A co z wyrażaniem się w innym języku? Mówi się, że zmiana języka powoduje zmianę zachowania. Zauważyłeś coś takiego u siebie?

Zdecydowanie. Podobno Javier Bardem swoją pierwszą rolę po angielsku zagrał bez znajomości języka, fonetycznie. I to wystarczyło, żeby czuł się kimś zupełnie innym: miał inną barwę głosu, inaczej gestykulował. Mogę potwierdzić, że tak jest. Moje usta działały zupełnie inaczej niż do tej pory. Miałem dziwne uczucie, jakbym dopiero debiutował w kinie.

Ten sam stres?

Podobny. Kiedy kręciliśmy scenę w barze, w której rozbijam o blat butelkę i wygłaszam monolog, pomyliłem się kilka razy. Te pomyłki były bardzo zabawne, ekipa śmiała się, a ja w tym zdenerwowaniu debiutanta nie potrafiłem nawet za bardzo stwierdzić, w czym i kiedy się pomyliłem.

To chyba jeszcze nie jest powód, żeby mówić o poczuciu ponownego debiutowania.

Doświadczenie z poprzednich planów oczywiście ze mnie nie uleciało, ale wrażenie debiutu też nie chciało mnie opuścić. Dla brytyjskiej ekipy byłem kompletnie anonimowym facetem. Kiedy na planie podszedł do mnie facet, mojego wzrostu, i powiedział basem: „Can you travel down, Sir?”, kompletnie nie wiedziałem, o co mu chodzi. Musiał mi wyjaśnić, że to w slangu filmowców oznacza: „Czy możemy pójść na plan?”. Kamera ta sama, ale dookoła wiele nowych czynników i człowiek próbuje, jak w debiucie, udowodnić swoją przydatność.

I udowodniłeś. Teraz, kiedy wiesz, że możesz grać po angielsku, masz chrapkę na podbój Zachodu?

Do tej pory w ogóle nie myślałem w tym kierunku z powodów głównie językowych, ale teraz też tak nie myślę. To, czego się nauczyłem, uświadomiło mi, jak wiele jeszcze nie umiem. Może gdybym skończył szkołę teraz, pewnie miałbym w głowie co innego. Moje pokolenie, które przyszło na świat pod koniec lat 70., miało jeszcze w podstawówce obowiązkowy rosyjski. Młodsze rodzeństwo już się łapało na niemiecki i angielski, ja nie. Moja najmłodsza siostra załapała się nawet na gimnazjum. Dla mnie i dla wielu ludzi w moim wieku to była jakaś czarna magia. Jeśli na to spojrzeć z perspektywy układu społecznego, to ma się wrażenie, że oni żyli w innym niż my kraju, a to przecież tylko kilka lat różnicy. My byliśmy pokoleniem przejściowym, doświadczaliśmy dwóch różnych rzeczywistości społecznych. Może dlatego trzecia rzeczywistość wydaje mi się misją niemożliwą.

Żałujesz, że nie urodziłeś się trochę później?

Narodziny to narodziny, nie mamy na to wpływu, mamy za to wpływ na to, co jest nam dane, więc dlaczego mam żałować? Wychodzę z założenia, że to, co mam teraz, jest najlepszym, co mogło mnie spotkać. Działam i nie żałuję.

O twoim pokoleniu mówi się, że jest ostatnim, które czuje satysfakcję, bo na wszystko musiało ciężko pracować.

Nie wiem, czy tak jest, chyba każde pokolenie musi ciężko pracować, zmieniają się tylko warunki i okoliczności. Charakterystyczne podczas moich studiów było to, że kiedy byłem na drugim roku, masowo zaczynały wchodzić w życie komórki. Kiedy z kolei kończyłem studia, przychodzili na nie ludzie od dawna już w telefony zaopatrzeni. Oni byli już innymi ludźmi, zupełnie inaczej ukształtowanymi. Jeżeli spotykam ciut starszą osobę od siebie, to słyszę – z takim często pokpiwaniem – że ja to nawet stanu wojennego nie pamiętam. No OK, ale pamiętam komunę nie tylko z kartek, ale przede wszystkim jako taką dziwną figurę, w której musieliśmy żyć. Pamiętam też przemiany, które nas dopadły akurat w okresie dojrzewania. Bardzo trudno jest to opisać, że przez pierwsze, powiedzmy, 13 lat żyłem w przeświadczeniu, że już na zawsze będę żył w komunistycznym kraju. A chwilę później okazuje się, że już to „na zawsze” jest nieaktualne i bardzo łatwo możesz pojechać na studia do Wielkiej Brytanii. Rzeczywistość nieustannie się zmienia.

Po doświadczeniu pracy w Wielkiej Brytanii możesz powiedzieć, że jesteś zadowolony z rzeczywistości twojego kraju dziś?

Po „Bikini Blue” jeszcze bardziej doceniam fakt, że mieszkam w Polsce i poruszam się w języku polskim. Mój zawód jest z nim nierozerwalnie związany. A obecna rzeczywistość? Każdy kraj ma jakieś swoje problemy. Nie jest przecież tak, że tylko my z nimi musimy sobie radzić, tutaj nad Wisłą. Jak ktoś próbował opowiedzieć o naszej sytuacji brytyjskim kolegom, to napotykał zazwyczaj na kwitowanie tekstem: „Macie polityków i oni się kłócą? Aha, OK”. Oni żyli brexitem. Naprawdę, nie jest tak, jak czytam niekiedy w relacjach, że cały świat obserwuje Polskę i obgryza paznokcie. Moje spostrzeżenie jest takie, że Brytyjczycy są w ogóle mniej zaangażowani w sprawy polityczne niż my. Tam mniej się o nich dyskutuje.

A u nas chętnie angażują się w nie także aktorzy.

Uważam, że nie powinniśmy tego robić, tylko być poza tym wszystkim. Co jakiś czas powstają tak piękne filmy jak „Bogowie” Łukasza Palkowskiego i byłoby naprawdę fatalnie, gdyby wyborcy jednej albo drugiej opcji politycznej bojkotowali ten film z powodu politycznych sympatii aktorów czy reżysera.

„Bogów” faktycznie byłoby żal. Co twoim zdaniem zadecydowało o takim sukcesie tego filmu?

Świetny tekst i sprawa, o którą walczył Zbigniew Religa, a także pewny siebie reżyser, ogarniający dosłownie wszystko producent i ekipa. Tam po prostu wszyscy byli w swoją pracę skrajnie zaangażowani, doszło do jakiejś fantastycznej fuzji.

Po tej roli twoje życie się zmieniło?

Przestałem się przejmować tym, co na swój temat mogę przeczytać w prasie i internecie.

Co ma jedno wspólnego z drugim?

Kiedy po premierze „Bogów” ktoś odpowiedzialny za promocję pokazał mi takie prasowe podsumowanie, że pojawiło się sto kilkadziesiąt artykułów na ten temat, to pomyślałem sobie: „Ja pierdzielę, nie dam rady tego nawet przejrzeć, a co dopiero przeczytać!”.

Wcześniej czytałeś wszystko?

Wszystkiego na pewno nie, ale co jakiś czas przed twoje oczy trafia artykuł albo jakiś komentarz i czasami człowiek może się naprawdę zdziwić, co wyprawiają dziennikarze.

Co jeszcze się zmieniło?

Zrozumiałem, że nie da się żyć dobrze ze wszystkimi. Po premierze filmu diametralnie zwiększyła się liczba osób, która ode mnie coś chce. Staram się zawsze na te potrzeby reagować, ale często jest tak, że ktoś wymyślasobie akcję w swojej głowie i opiera ją na mnie. Wystarczy jedno moje małe „nie”, żeby ten ktoś zaczął się obrażać.

Z odrzucaniem ról jest podobnie?

Tak, kiedy mówię „nie”, bo nie ma szans, żebym znalazł czas, pojawiają się podejrzenia, że może nie do końca o czas chodzi, bo ten przecież musiałby się znaleźć.

A jak porównujesz Tomka Kota po „Bogach” z Tomkiem Kotem debiutantem w „Skazanym na bluesa”......to okazuje się, że to są dwie zupełnie inne osoby. Przy „Skazanym…” były tysiące pytań. Wtedy nic nie wiedziałem o planie filmowym. Nie rozumiałem, dlaczego nie mogę gdzieś podejść 20 cm dalej, a w innym miejscu muszę koniecznie spojrzeć w lewo tylko trochę, ponieważ jak spojrzę trochę bardziej, to nie wyjdzie. Wielokrotnie zadawałem sobie wtedy pytanie, co ja tu robię. Jedno się nie zmieniło: dalej uważam, że każdy dzień to jest nowe, cenne doświadczenie – codziennie inna przygoda, inna rozmowa i inna trajektoria humoru, smutku albo czyjejś frustracji. W zasadzie mało to możliwe, żeby ta praca stała się nużąca. Małe rzeczy, małe doświadczenia też potrafią na ciebie wpływać?

Różne rzeczy wpływają. Grałem kilka ostatnich lat przedstawienie „Jak zostać sexguru”, pracował z nami Michał, chłopak, z którym się bardzo polubiłem. On po spektaklubrał mój kostium i pakował do samochodu. Było mi z tym jakoś głupio i pomyślałem, że sam sobie te ubrania poskładam i schowam. I to mi zostało. Teraz mam tak, że w momencie, kiedy złożę kostium i go odłożę, czuję, że zakończyłem dzień pracy i mogę już odparować – wrócić do domu i bawić się z dziećmi.

Wcześniej trudno ci było wyjść z pracy?

Nie o to chodzi, bardzo szanuję fakt, że ta praca jest. Kiedy studiowałem w Krakowie, nie zakładałem nawet, że będę grał przed kamerą.

Dlaczego?

Chyba jakoś się tak przyjęło wtedy, w latach 90., że grają w filmie i serialu ci z Warszawy, a my w Krakowie idziemy do teatru. Więc kiedy pojawiła się taka możliwość, to ja byłem tego grania spragniony. Zależało mi, żeby brać kolejne propozycje, wycisnąć jak najwięcej.

Szybko wsiąkłeś w Warszawę czy tęskniłeś za Krakowem?

Kraków na mojej drodze życiowej doszedł do swojej puenty. Nie tęskniłem i nie tęsknię, rzadko tam bywam. Zatopiony byłem w Krakowie, tak dziś na to patrzę. Bardzo sobie cenię Warszawę. Poczułem oddech. Nie ma w stolicy takiej centralizacji jak w Krakowie, gdzie jest Rynek i Kazimierz. Tutaj jest kilka Warszaw w jednej. A w nich ta moja. g

© Wszelkie prawa zastrzeżone

Okładka tygodnika WPROST: 16/2017
Więcej możesz przeczytać w 16/2017 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 16/2017 (1783)

  • Pochłopień: Albo Macierewicz, albo Platforma Obywatelska 17 kwi 2017, 19:48 Sprawy zaszły już tak daleko, że nie widzę alternatywy: jeśli ostatecznie, bez żadnych wątpliwości okaże się, że na pokładzie prezydenckiego tupolewa 10 kwietnia 2010 r. nie doszło do wybuchu, minister Macierewicz powinien się podać do dymisji. Jeśli doszło – to właściwie... 4
  • Niedyskrecje parlamentarne 16 kwi 2017, 20:00 Politycy PiS narzekają, że uwaga mediów skupia się na Bartłomieju Misiewiczu, a nie sukcesach rządu Prawa i Sprawiedliwości PARTIA RZĄDZĄCA CIERPI NA UWIĄD POLITYKI KOMUNIKACYJNEJ, choć w rządzie są aż trzy osoby za to... 8
  • Obraz tygodnia 16 kwi 2017, 20:00 20% wszystkich przekazów handlowych emitowanych w telewizjach i niemal jedną czwartą w stacjach radiowych stanowią reklamy farmaceutyków Wygrany David A. Fahrenthold Za reportaże ujawniające prawdę o filantropii Donalda Trumpa otrzymał... 10
  • Info radar 16 kwi 2017, 20:00 RAFAŁ GÓRSKI #WPROSTOBYWATELSKO Dzień Ziemi ŻYJEMY W TEMPIE NIEPRAWDOPODOBNEGO PRZYSPIESZENIA. Przypomniałem sobie o tym w kontekście zbliżającego się Dnia Ziemi, który obchodzimy 22 kwietnia. Lem podkreślał, że nie zdajemy sobie... 11
  • Spięcie tygodnia 16 kwi 2017, 20:00 Stefan Niesiołowski Europejscy Demokraci Majaczenia ludzi chorych TĘ CAŁĄ KOMISJĘ MOŻNA PORÓWNAĆ DO KOMISJI BURDENKI, która dowodziła z góry założonej tezy, że zbrodnię w Katyniu popełnili hitlerowcy. Podkomisja smoleńska chce za... 12
  • Zdarzyło się jutro 16 kwi 2017, 20:00 Misiewicz jak bumerang, Trump jak tomahawk 14
  • Idzie wiosna? 16 kwi 2017, 20:00 prof. Magdalena Środa, filozofka, feministka WŁADZA KACZYŃSKIEGO JESZCZE SIĘ NIE SYPIE, ale wyraźnie nadkrusza. Zaczęło się w Brukseli, gdy po głosowaniu na przewodniczącego RE rząd starał się przekonać Polaków, że wielka klęska... 16
  • Odwalmy się od Misiewicza 16 kwi 2017, 20:00 Jan Wróbel, zawodowy nauczyciel, dziennikarz, publicysta KTO OBJĄŁ W MINIONYCH LATACH JAKIEŚ STANOWISKO ZWIĄZANE Z DECYZJAMI KA DROWYMI I NIE OTRZYMAŁ PROPOZYCJI „Weź, znajdź mi coś dla znajomej/córki/brata/Izabeli, zobaczysz, nada... 16
  • Prezes jest jak król Lear 16 kwi 2017, 20:00 Niektórzy traktują nasz serial jak film dokumentalny z Nowogrodzkiej czy zapis tego, co dzieje się za kulisami polityki – mówi Robert Górski, twórca „Ucha prezesa”. 18
  • Amber Gold, czyli kapiszon zamiast petardy 16 kwi 2017, 20:00 Dziesiątki przesłuchanych świadków, dwa doniesienia do prokuratury – to dotychczasowy rezultat prac komisji śledczej do zbadania sprawy Amber Gold. 23
  • Nowoczesna – studium upadku 16 kwi 2017, 20:00 Sypie się klub poselski Nowoczesnej, a lider jest głuchy na perswazje, by zmienić strategię lub rozdzielić funkcje. 26
  • Piesi wyklęci 16 kwi 2017, 20:00 JAN ŚPIEWAK Sprawa z zeszłego tygodnia. Henryk W., legenda Solidarności i doradca prezydenta Bronisława Komorowskiego, w 2014 r. potrącił na pasach mężczyznę, omijając samochód, który zatrzymał się, by przepuścić pieszego.... 27
  • Wyrwane z martwej ręki 16 kwi 2017, 20:00 W Warszawie szajka rzekomego prawnika handlowała parcelami o sfałszowanej hipotece. Pomagali jej skorumpowani urzędnicy. 28
  • Niemiecki pokój i polska wojna 16 kwi 2017, 20:00 EWA WANAT Obserwuję ludzi w berlińskiej komunikacji miejskiej. To prawdziwa wieża Babel. Bywa śmiesznie, bywa smutno, bywa wzruszająco. Siedzą obok siebie – Niemka, koło pięćdziesiątki i młody mężczyna, na oko z Ameryki... 31
  • Agent. O dwóch twarzach? 16 kwi 2017, 20:00 Wiesław Paluszyński, jedna z najbardziej wpływowych postaci sektora IT, to według IPN TW „Bogdan”. On twierdzi, że współpracując z SB – dezinformował. 32
  • Czy politycy znają granice ingerencji … 16 kwi 2017, 20:00 WALDEMAR SKRZYPCZAK generał broni Ze zdziwieniem przyglądam się, jak dziś dokonuje się selekcji dowódców... bez udziału dowódców. Cywil zapewne wyrazi zdziwienie, co autor miał na myśli. Otóż są w cywilizowanym świecie reguły... 35
  • Nie kumam emocji, męczą mnie natręctwa 16 kwi 2017, 20:00 Autyzm trudno zrozumieć. Pewna matka z Wejherowa pomaga to zrobić. 36
  • Dwa drugie życia 16 kwi 2017, 20:00 Miło by było, gdyby nerka, którą się oddało, działała bez szwanku przez długi czas. Nie chcę nikomu wcisnąć bubla – mówi jeden z dawców w pierwszym w Polsce krzyżowym przeszczepie nerek na odległość. 40
  • Polacy płacą za emerytalną propagandę 16 kwi 2017, 20:00 Wprowadzenie OFE jedynie napędziło zyski instytucjom finansowym, a nic nie dało emerytom. Rynek finansowy nie zapewni godziwych świadczeń, trzeba zdać się na solidarność międzypokoleniową – mówi prof. Leokadia Oręziak. 44
  • Startupowe tsunami 16 kwi 2017, 20:00 Start-upy i korporacje to dwa różne światy. Jedne są szybkie, skłonne do ryzyka, innowacyjne, drugie skostniałe i trzymające się procedur. Jednak i jedni, i drudzy bez siebie nie przetrwają. 48
  • Masz prawo 16 kwi 2017, 20:00 Przeprosiny za Chela-Mag B6 Olimp Laboratories oświadcza, że reklama radiowa suplementu diety Chela-Mag B6 mogła wprowadzać niektórych konsumentów w błąd – można usłyszeć w czterech ogólnopolskich stacjach radiowych. Do sprostowania... 51
  • Hossa Bessa 16 kwi 2017, 20:00 Mniej niż minimum Kto chce mieć pracownika, musi płacić” – mówiła minister Elżbieta Rafalska przed wprowadzeniem minimalnej stawki godzinowej. Od 1 stycznia tego roku pracodawcy są zobowiązani płacić Polakom minimum 13 zł za... 54
  • Obamacare 16 kwi 2017, 20:00 Czy Barack Obama zlecił inwigilację Donalda Trumpa w czasach, kiedy ten był prezydentem elektem? 55
  • Duda pojedzie do Trumpa 16 kwi 2017, 20:00 Wizyty prezydenta USA w Polsce na razie nie będzie. Jest za to zielone światło do przygotowania wizyty prezydenta RP w Białym Domu. 56
  • Marine idzie na prezydenta 16 kwi 2017, 20:00 Na Kremlu zacierają ręce, bo szefowa Frontu Narodowego ma szansę wygrać obie tury wyborów we Francji. By zwiększyć swoje szanse, musiała popełnić polityczne ojcobójstwo. 60
  • Siła nienawiści 16 kwi 2017, 20:00 Zwycięstwo Marine Le Pen zależy od tego, jak wielu ludzi, którzy nie lubią zarówno jej, jak i jej rywala, przemoże się i zagłosuje przeciwko niej w drugiej turze – mówi Serge Galam, socjofizyk stosujący zasady fizyki w badaniu społeczeństwa. W ub.r. przewidział zwycięstwo... 62
  • Bez dymu, czyli rewolucja w paleniu 16 kwi 2017, 20:00 Aż o 90 proc. mniej szkodliwych substancji niż w dymie papierosowym. Takimi danymi może pochwalić się producent urządzeń elektronicznych IQOS. Czy zapowiada się rewolucja na rynku wyrobów tytoniowych? 64
  • Know How 16 kwi 2017, 20:00 Polacy gonią Amerykanów Dogonić czytnik Kindle to trudne wyzwanie. Fajnie, że próbują tego Polacy. Firma Arta Tech, która od kilku lat rozbudowuje linię czytników inkBook, wprowadziła kolejną generację. Ich flagowym modelem jest... 66
  • Mniej, czyli więcej 16 kwi 2017, 20:00 Polska energetyka potrzebuje działań zaradczych, by obronić się przed blackoutem. Pomóc jej w tym mają negawaty. 68
  • Realna moc wirtualnej elektrowni 16 kwi 2017, 20:00 Ograniczając zużycie energii, można zaoszczędzić, ale przesuwając je o kilka godzin, można nawet zarobić. 70
  • TDJ: siła przewagi technologicznej 16 kwi 2017, 20:00 Przemyślane rozwiązania technologiczne pozwalają osiągnąć sukces nie tylko w nowej gospodarce, lecz także tradycyjnym przemyśle. 72
  • Konkurencja jest najlepszym nauczycielem 16 kwi 2017, 20:00 Prawdziwa konkurencja na rynku gazu B2B dopiero się rozpocznie – mówi Robert adomski, dyrektor Departamentu Klientów Biznesowych PGNiG Obrót Detaliczny. 74
  • Nowoczesna edukacja w Hydropolis 16 kwi 2017, 20:00 Sprzęt laboratoryjny, a obok skarpetka, balon i gumka recepturka – warsztaty w Hydropolis to przykład innowacyjnej edukacji. 76
  • Jak wybrać okna dachowe 16 kwi 2017, 20:00 Co decyduje o komforcie mieszkania na poddaszu? W znacznym stopniu okna dachowe. Podpowiadamy, jak je dobrać. 78
  • Alergie pokarmowe 16 kwi 2017, 20:00 Potrzeby osób cierpiących na alergie pokarmowe coraz częściej dostrzegają producenci i sprzedawcy żywności. 80
  • Miłosny zachwyt i smętne znudzenie 16 kwi 2017, 20:00 Uczona zauważyła, że ta sama cecha, która początkowo wydawała się jej koleżankom atrakcyjna u mężczyzn, na późniejszym etapie związku zaczynała je drażnić. 82
  • Ale Meksyk! 16 kwi 2017, 20:00 I wojna światowa nie rozstrzygnęła się nad Marną, Sommą czy pod Verdun. Klęska Niemiec przypieczętowana została w… Mexico City. 86
  • Przestałem się przejmować 16 kwi 2017, 20:00 Nie jest tak, że cały świat obserwuje Polskę i obgryza paznokcie – mówi Tomasz Kot, który dzięki swojej pierwszej produkcji za granicą nie tylko nauczył się angielskiego, ale i zyskał do wielu spraw dystans. 90
  • Miś, głuptasek i mędrzec 16 kwi 2017, 20:00 Krzyś często mówił o nim: „Poczciwy, głupi Miś”. Ale Kubuś Puchatek, choć miał „bardzo mały rozumek”, to swój rozum miał. I ma nadal – mimo sędziwego wieku, jakiego doczekał. 96
  • Muzyczny zapis cierpienia 16 kwi 2017, 20:00 Pamięć o ofiarach zbrodni katyńskiej i cierpieniu ich rodzin uczczono podczas koncertu w Świątyni Opatrzności Bożej. 99
  • Wydarzenie 16 kwi 2017, 20:00 MUZYKA Płyta wszech czasów na nowo 10 kwietnia w Studio 2 przy Abbey Road odbyła się pierwsza publiczna prezentacja nowej wersji najbardziej rozpoznawalnego albumu w historii rocka. Gospodarzem był Giles Martin, syn George’a –... 100
  • Koniecznie! 16 kwi 2017, 20:00 MUZYKA Warszawa przegrała z Niemcami MUZYCZNY ARYSTOKRATA STWORZYŁ FILMOWY DOKUMENT O RODZIMEJ WARSZAWIE. Przejmująca historia miasta zyskała pretensjonalną i dyletancką formę. Na szczęście DVD stanowi wyłącznie dodatek do CD z... 101
  • Powyżej średniej 16 kwi 2017, 20:00 KSIĄŻKA Political fantasy KEN LIU TO NOWA GWIAZDA AMERYKAŃSKIEJ FANTASY RODEM Z CHIN, CO DZIŚ OKAZUJE SIĘ OGROMNYM ATUTEM. Państwo Środka wzbudza coraz większe zainteresowanie, a autor akcję swoich książek umieścił w kraju... 102
  • Bez entuzjazmu 16 kwi 2017, 20:00 TEATR Molier zabity z urojenia Ten „Chory z urojenia” przedstawia smutny widok. Nie tylko ze względu na jakość tej teatralnej propozycji, ale przede wszystkim na to, że staje się dobitnym dowodem roztrwonienia potencjału wrocławskiego... 103
  • Ewa Wachowicz: To się państwu spodoba 16 kwi 2017, 20:00 MOJĄ DZIAŁKĄ JEST SZTUKA KULINARNA, ale zawsze popieram i wspieram każdą sztukę. Największą część mojej biblioteki stanowią książki kucharskie i te związane z właściwym odżywianiem. Pasjami kupuję też książki podróżnicze,... 104
  • Szczególna data 18 kwietnia 16 kwi 2017, 20:00 RYSZARD CZARNECKI Dzień, w którym ukazuje się ten numer tygodnika „Wprost”, jest w historii Polski szczególny. Równo 992 lata temu w katedrze w Gnieźnie koronowano pierwszego króla Polski – Bolesława Chrobrego. Za osiem lat... 106
  • Innowacje zamiast rozwoju i twórczości 16 kwi 2017, 20:00 Muszę powiedzieć, że im bardziej zagłębiam się w świat startupowo-innowacyjno-inwestorski, tym bardziej mnie zadziwia jak bardzo jest on nieinnowacyjny, nietwórczy, ba, wręcz konserwatywny. Mam do tego teraz wiele okazji, bo budujemy... 110
  • Co to jest absolutna stopa zwrotu? 16 kwi 2017, 20:00 Wśród zarządzających funkcjonują z grubsza dwa cele inwestycyjne – relatywna stopa zwrotu i absolutna stopa zwrotu. Czy 2% zysku w czasie hossy to dużo? Z pewnością w funduszu akcyjnym nie. W funduszu absolutnej stopy zwrotu –... 112
  • Złoty środek inwestowania: fundusz czy lokata? 16 kwi 2017, 20:00 Zysk czy bezpieczeństwo? Patrząc na statystyki, Polacy i polskie firmy wybierają przede wszystkim bezpieczeństwo, godząc się na minimalne oprocentowanie lokat. Wiele osób jest jednak gotowych na pewien wysiłek, by choć trochę poprawić... 113
  • Workspace of the future – are you Digital? 16 kwi 2017, 20:00 To, że żyjemy w świecie cyfrowej rewolucji nie jest już mitem czy sloganem reklamowym, ale stało się faktem i wyzwaniem, z którym muszą zmierzyć się organizacje. 114
  • Rynek otwartych funduszy emerytalnych w IV kwartale 2016 roku 16 kwi 2017, 20:00 Ostatni kwartał 2016 roku, podobnie jak poprzedni, był okresem hossy na rynkach akcji. Grudzień 2016 roku był drugim (po marcu) najlepszym miesiącem 2016 roku dla inwestujących w akcje notowane na warszawskiej giełdzie papierów... 115
  • Ewangelista marki w relacjach inwestorskich? Możliwe! 16 kwi 2017, 20:00 Czy założyciel firmy, który wychodzi do inwestorów w bluzie z kapturem może odnieść sukces? Czy po akcje jego firmy ludzie będą ustawiali się w gigantycznych kolejkach, a posiadanie chociaż jednego udziału będzie „cool”? Wszystko zależy od marki. 116

ZKDP - Nakład kontrolowany