Dał nam przykład PiS, jak zwyciężać mamy

Dał nam przykład PiS, jak zwyciężać mamy

Leszek Miller
Leszek Miller / Źródło: Newspix.pl / Michał Fludra
Po zmianie władzy dzisiejsza opozycja będzie miała pokusę, by patologiczne mechanizmy stworzone przez obecną władzę wykorzystać do rozprawy z PiS – mówi Leszek Miller, były premier.

Wciąż czuje się pan politykiem?

Raczej byłym politykiem i aktualnym komentatorem. Choć ciągle jestem członkiem Rady Krajowej SLD, ale to nie jest już działalność na pierwszej linii.

Nie tęskni pan?

Rola komentatora bardzo mi odpowiada.

Wielu polityków mówi o syndromie odstawienia.

Najciężej było tuż po odejściu z rządu. Odejście z ważnego stanowiska, takiego jak premier, prezydent czy ważny minister, zawsze jest trudne. Nagle telefon przestaje dzwonić, przyjaciele już nie są przyjaciółmi, zaproszenia przestają przychodzić, człowiek czuje się niepotrzebny. Na szczęście zawsze miałem grono przyjaciół spoza polityki, niektórych jeszcze ze szkoły średniej. Bardzo wspierała mnie żona – to prawdziwy anioł dobroci. Ale widziałem kolegów, którzy odejście z polityki znosili gorzej.

Nie myśli pan o powrocie?

Jestem w refleksyjnym okresie życia, nie mam ambicji odgrywania pierwszoplanowej roli. Prowadzę aktywne życie, biegam, jeżdżę na rowerze, udzielam się na portalach społecznościowych. Dużo czytam, trochę piszę. Bardzo mi to odpowiada.

Włodzimierz Czarzasty niedawno proponował panu start do europarlamentu.

Ma pomysł, żeby wystawić trzech byłych premierów: mnie, Marka Belkę i Włodzimierza Cimoszewicza. Powiedziałem Czarzastemu, że jeśli pozostali koledzy się zgodzą, to i ja się zgodzę. Jak wszyscy, to wszyscy. Teraz te plany mogą się zmienić, bo PiS zmienia ordynację. Mniejsze ugrupowania nie będą miały szans na zdobycie mandatów, a start dla samego startu mnie nie interesuje.

Jeśli ta ordynacja przejdzie, opozycja powinna startować ze wspólnej listy do PE?

Tu wszystko zależy od PO. Oni, żeby wprowadzić swoich posłów do europarlamentu, nie muszą wchodzić w żaden sojusz. Podobnie jak PiS. Pytanie, czy w PO zwycięży pogląd, że trzeba działać solidarnie i zrobić porozumienie, czy machną ręką i powiedzą: „A po co nam to! Po co mamy się dzielić naszymi mandatami?! Po co nam ta drobnica?!”. Ta ordynacja jest próbą utworzenia duopolu PiS i PO. Jarosław Kaczyński chce ten duopol umocnić. Kto wie, czy PiS nie powtórzy podobnych rozwiązań przy wyborach do parlamentu polskiego.

Pan jest jedną z twarzy transformacji ustrojowej w Polsce. Co pan czuje, widząc, że przemiany po 1989 r. są dziś tak krytykowane?

Dorobek transformacji dyskredytuje dziś jedno ugrupowanie. Niestety, rządzące. Na szczęście większość partii uważa III Rzeczpospolitą za wielki sukces. Ale władza Prawa i Sprawiedliwości nie jest dana raz na zawsze. Pytanie brzmi, czy w kierowniczych elitach PiS jest dziś zadawane pytanie: „Co się stanie, gdy przegramy?”.

Pana zdaniem jest?

Czasem mam wrażenie, że Jarosławowi Kaczyńskiemu to pytanie jest obce. A szkoda, bo warto, żeby je sobie zadawał. Przy zachowaniu wszystkich proporcji mam w głowie taki obrazek z historii. Herman Goering ogląda zbombardowany Hamburg i półgłosem mówi do swoich kolegów:

„Panowie, co się stanie, jeśli przegramy?”. Takie pytanie zadane sobie w porę powściąga ludzi przed zapędzeniem się za daleko. PiS to pierwsze ugrupowanie rządzące, w którym tej refleksji, zdaje się, nie ma.

A opozycja się zastanawia, co będzie po PiS?

Pytanie, które stanie przed tymi, którzy pokonają PiS, będzie brzmiało, czy patologiczne mechanizmy stworzone przez PiS wykorzystać do rozprawy z PiS. Na jednej z narad wojennych zdenerwowany ślimaczeniem się ofensywy w Hiszpanii Napoleon powiedział: „Ponosicie porażki, bo próbujecie walczyć z przeciwnikiem jak z regularną armią. A w walce z partyzantami trzeba stosować techniki partyzanckie”. Opozycja będzie miała pokusę, żeby powiedzieć: „PiS dał nam przykład, jak zwyciężać mamy. Skoro mamy już całe ustawodawstwo dostosowane do błyskawicznego przejęcia państwa, to czemu tego nie wykorzystać”.

PiS przejmuje państwo czy po prostu rządzi, bo wygrało wybory?

To jest coś więcej niż zwykłe przejęcie władzy. To odejście od liberalnej demokracji w kierunku autokratyzmu wyborczego. Mniej więcej to samo zrobili piłsudczycy po zamachu majowym. Rządzili później przez 13 lat i gdyby nie II wojna światowa, pewnie rządziliby dłużej. W 1930 r. sanacja wygrała wybory, a protesty wyborcze były odrzucane przez przejęte sądy.

Wierzy pan, że PiS może sfałszować wybory?

W to akurat nie wierzę. Sfałszowanie wyborów jest szalenie trudne, jeśli nie niemożliwe. Opozycja ma w komisjach wyborczych swoich przedstawicieli, na litość boską, oni wszyscy musieliby jednocześnie usnąć!

Więc po co PiS-owi Sąd Najwyższy?

Widzę możliwy taki scenariusz. PiS przegrywa wybory, Radio Maryja i Kluby Gazety Polskiej zarzucają Sąd Najwyższy protestami wyborczymi, Sąd Najwyższy unieważnia wybory.

I co dalej?

Moim zdaniem ulica. Ludzie masowo wyjdą protestować, to może być bardzo niebezpieczne.

Jest pan dziś bardzo radykalnym krytykiem PiS. Ale kiedyś ciepło pan o nim mówił.

Długo patrzyłem na to, co robią, przez pryzmat działań socjalnych. Wiele podobnych rozwiązań proponowaliśmy wcześniej jako SLD, tyle że Platforma nie pozwoliła nawet na pierwsze czytanie tych projektów. Trudno mi było krytykować 500 plus, podniesienie płacy minimalnej, ustanowienie minimalnej płacy godzinowej czy obniżenie wieku emerytalnego. Natomiast nie spodziewałem się, że oni pójdą tak daleko w kierunku zmian systemu politycznego.

Skąd się bierze dzisiejsza słabość opozycji?

Stąd, że opozycja nie potrafi narzucić swojej narracji, tylko ocenia i interpretuje narrację obozu rządzącego. Kaczyński gra z opozycją w podchody: rysuje im strzałki, a jego przeciwnicy usiłują go dogonić, idąc po tych strzałkach. Tak wyborów się nie wygra!

A jak się wygrywa?

Trzeba narzucać własny przekaz i zmusić rządzących, żeby się do tego ustosunkowali. To się na chwilę udało, gdy wyszła na jaw wysokość nagród, jakie sobie przyznali ministrowie. Ale zabrakło konsekwencji. Goebbels powtarzał, że są tylko dwie zasady skutecznej propagandy: trzeba maksymalnie uprościć przekaz i powtarzać go non stop. Abstrahując od niego jako zbrodniarza, jego tezy o propagandzie nie zestarzały się ani trochę. Zdaje się, że PiS lepiej przestudiował Goebbelsa niż opozycja.

Kiedy PiS przegra wybory?

Moim zdaniem w dwóch przypadkach. Po pierwsze, gdyby się zdarzyła katastrofa ekonomiczna. Po drugie, gdyby zaistniały jakieś fakty godzące w samą tożsamość PiS.

Ponieważ tożsamością PiS jest antyelitarność, wszelkie przejawy życia ponad stan i wyciągania pieniędzy z kasy państwowej przez polityków są dla elektoratu trudne do przełknięcia.

Wierzy pan w odrodzenie lewicy?

Powinienem powiedzieć, że oczywiście, tak. Ale ja już nie jestem agitatorem, tylko obserwatorem. Gdy mówię o polityce, iskry w oczach mi się już nie zapalają. Za często się zapalały. Patrzę na wszystko chłodnym okiem, więc odpowiem, że pewności nie ma. Ale z doświadczenia europejskich socjaldemokracji wynika, że partie się odradzały, nawet po latach.

To kiedy przyjdzie ten dobry moment dla SLD?

Nikt odpowiedzialny nie powie dziś: „Za dwa lata to będzie wielki tryumf”. Tym bardziej że polski elektorat jest bardzo zmienny. Wiele lat temu na wybrzeżu zaczepił mnie w nocy jakiś mężczyzna i powiedział: „Głosuję na AWS, a moja żona na was”. „Gratuluję żony” – odpowiedziałem. A on na to: „A wie pan, dlaczego ona na was głosuje? Mówi, że macie najładniejsze krawaty”. To mnie dużo nauczyło. Czas wielkich manifestów, idei, programów – minął. Teraz liczą się krótki przekaz i krawaty. Wracając do lewicy – w polityce jest trochę tak, jak w piłce nożnej. Trafia się moment, w którym można utworzyć olśniewająca drużynę. Taki 1974 r., trener Górski i nasza jedenastka. A potem mijają lata i nikt nie jest w stanie tego powtórzyć.

SLD miało taki czas?

Miało, w 2001 r. Wtedy każde nazwisko w partii coś znaczyło. Trudno to powtórzyć, co nie znaczy, że kiedyś taki zbiór gwiazd znów się nie pojawi.

Akurat gwiazd na lewicy nie brakuje. Biedroń, Nowacka, Zandberg…

Dorzućcie jeszcze Czarzastego, proszę. Problem w tym, że na lewicy jest więcej wodzów niż Indian. Mamy kilka ciekawych nazwisk, ale ci ludzie albo się nienawidzą, albo chcą tworzyć własne projekty. Bo wyobraźcie sobie teraz Zandberga z Czarzastym. Podobno nawet Nowacka z Biedroniem się pokłócili.

A pana zdaniem kto w przyszłości może być przywódcą lewicy?

Szczerze? Ostatnie lata skłaniają mnie do stwierdzenia, że w naszej polityce każdy może być przywódcą. Poziom wymagań się obniżył, działa prawo Kopernika – gorsi politycy wypierają polityków lepszych. Jak patrzę na obecny Sejm, to mam wrażenie, że poziom kompetencji drastycznie się obniżył. Częściowo zresztą tych dzisiejszych posłów usprawiedliwiam. Dziś polityka jest spotowa, obrazkowa. Polityk nie ma się wgłębiać. Ma mówić krótko i ciekawie.

Czyja to wina?

Politycy muszą się podlizywać elektoratowi, ale ja jestem byłym politykiem i już nie muszę. Więc mówię elektoratowi: „Przeklinacie ten Sejm? To spójrzcie w lustro! Na kogo głosowaliście?”.

Pan w 2001 r. otarł się o samodzielną większość w parlamencie. Niewiele zabrakło.

Na pół roku przed wyborami AWS, UW i PSL zmienili ordynację wyborczą. Straciliśmy przez to jakieś 30 mandatów. Oczywiście, prosiłem Aleksandra Kwaśniewskiego, żeby zawetował tę szkodliwą dla nas ustawę, ale on tego nie zrobił.

Bał się pana wzmacniać?

Myślę, że tak. Powtarzał, że przecież wygramy i tak, i tak.

I wygraliście. A cztery lata później polegliście na całej linii.

Kryzys lewicy się zaczął od afery Rywina. Zbigniewowi Ziobrze i Janowi Rokicie udało się doprowadzić do skryminalizowania wizerunku SLD. Dla Rokity to się niedobrze skończyło, ale Ziobro na tym wypłynął.

Trochę pomógł Tomasz Nałęcz.

Oczywiście. SLD przeszło przez dwa ciężkie kryzysy, które mogły nas wyeliminować na zawsze. Pierwszy to sprawa Olina, drugi – Rywina. W pierwszym przypadku cała partia stanęła za Józefem Oleksym murem. W drugim przypadku popękaliśmy. Mogliśmy nie dopuścić do powołania tej komisji, ale wyszliśmy z założenia, że prawda sama się obroni. Ale niestety, zwykle prawdzie trzeba pomóc, żeby się obroniła.

Gdyby miał pan wskazać osoby z lewicy, które najbardziej jej zaszkodziły…

Proszę zwolnić mnie z tego pytania, bo to są ludzie, którzy wciąż żyją. Ale nie zapominajmy, że kryzys lewicy dotyczy całej Europy. Gdy jako premier jeździłem na szczyty Unii Europejskiej, na 15 ówczesnych krajów unijnych w 12 rządziła lewica. Potem to się wszystko załamało.

Dlaczego?

Wiele kwestii, które były na sztandarach lewicy, zostało zrealizowanych przez liberalną prawicę. Do tego doszedł problem uchodźców. Naturalne dla lewicy otwarcie na innych nadal musi być w cenie. Ale lewicowość kulturowa, z hasłami równouprawnienia, stosunku do kobiet, mniejszości seksualnych – są dziś mocno przez wielu krytykowane.

Jeśli chodzi o mniejszości seksualne, to ostatnio podpadł pan swojej partii. Gdy pana wnuczka napisała, że jest biseksualna, skomentował to pan, mówiąc, że to nieprawda, bo jest ona „normalną osobą”.

To było niezręczne. Dlatego żeby rozwiać wątpliwości, to, kto z kim śpi, mało mnie interesuje.

Wnuczka miała pretensje?

Nie. Nawet zarobiłem u niej parę punktów, bo uznała, że dziadek miał dobre intencje. Ja natomiast wyciągnąłem z tej sytuacji jeden wniosek: muszę przestać traktować swoją wnuczkę jak małą dziewczynkę. Odbyłem z nią nawet na ten temat poważną rozmowę. Powiedziałem: „Monika, jesteś dorosłą kobietą, dokonujesz wyborów. Obojętnie, jaka jesteś, będziesz moją wnuczką i zawsze będę cię kochał”. Natomiast jeśli chodzi o moją tolerancję, to zapewniam, że jest bardzo duża. Wiecie, że Robert Biedroń proponował mi, żebyśmy razem zamieszkali? (śmiech).

Brzmi sensacyjnie.

Mieliśmy wspólny okręg wyborczy. Kiedyś spotkał mnie w Sejmie i powiedział, że wynajął w Gdyni mieszkanie. Spytałem go: „Panie Robercie, ile razy w tygodniu pan tam będzie? To nie za drogie rozwiązanie?”. A on na to: „To może byśmy razem zamieszkali i podzielili się kosztami?”. Odpowiedziałem żartem, że mój elektorat by tego jednak nie zrozumiał.

Bo?

Bo byliśmy w różnych partiach. Oczywiście, tylko o to chodziło. g

© Wszelkie prawa zastrzeżone

Okładka tygodnika WPROST: 32/2018
Więcej możesz przeczytać w 32/2018 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 32/2018 (1847)

  • Spod dywanu wyzierają kły 5 sie 2018, 20:00 To była jedna z najzabawniejszych przygód w mojej dziennikarskiej karierze. Kilka lat temu, podczas kongresu samorządowego, przeprowadzałem wywiad z szefem Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Rozmawialiśmy na scenie teatru w Świdnicy, a na... 3
  • Niedyskrecje parlamentarne 5 sie 2018, 20:00 NOWY PROJEKT POLITYCZNY NA LEWICY, KTÓREMU MIELI PRZEWODZIĆ ROBERT BIEDROŃ I BARBARA NOWACKA, stoi pod znakiem zapytania. A wszystko przez nowelizację ordynacji do Parlamentu Europejskiego. Zgodnie z wyliczeniami ekspertów efektywny próg... 6
  • Obraz tygodnia 5 sie 2018, 20:00 1000 koron czyli 134 euro to wg nowego duńskiego przepisu kara za noszenie burki czy nikabu w miejscu publicznym. Grzywna za powtórne złamanie zakazu będzie 10 razy większa Przegrany Francisco Huizar III Uwiódł mężatkę i sąd w USA... 9
  • Info radar 5 sie 2018, 20:00 Szymański odradzał Szydło stanowisko komisarza W PiS niektórzy myślą już o kolejnych wyborach i funkcjach, jakie będą mogli po nich pełnić. Według naszych informacji walka o stanowisko komisarza unijnego była w PiS wyjątkowo... 10
  • Zdrowy rozum a Sąd Najwyższy 5 sie 2018, 20:00 SĄD NAJWYŻSZY ZDECYDOWAŁ SIĘ ZAWIESIĆ PRZEPISY DOTYCZĄCE WIEKU EMERYTALNEGO SĘDZIÓW I PRZENOSZENIA ICH W STAN SPOCZYNKU DO CZASU ROZPATRZENIA SKARGI NA TE REGULACJE PRZEZ TRYBUNAŁ SPRAWIEDLIWOŚCI UE. To może potrwać około siedmiu... 10
  • UE, frytki, majonez i tatuaże 5 sie 2018, 20:00 CZY KOMISJA EUROPEJSKA NAPRAWDĘ POWINNA ZAJMOWAĆ SIĘ FRANCUSKO-BELGIJSKIM SPOREM O FRYTKI I MAJONEZ ALBO JAKOŚCIĄ FARB UŻYWA NYCH DO TATUAŻU? To są problemy na miarę naszych czasów. Brexit, kryzys migracyjny, praworządność i inne... 12
  • Polskość to nie tylko tańce ludowe 5 sie 2018, 20:00 Za kogo się uważasz? Za litewskiego Polaka. Świętujesz 16 lutego czy 11 listopada? 16 lutego. Urodziłem się w Wilnie i tam się wychowałem, dlatego używam określenia „w Litwie” nie „na Litwie”. Powiem więcej, to świadome... 13
  • Rock jest polityką! 5 sie 2018, 20:00 Lewo Gdy rozmawiam z ludźmi, jeżdżąc po Polsce, większość głośno deklaruje: „Ja nie mam nic wspólnego z polityką”, tak jakby mówiła: „Nie mam nic wspólnego z mafią”. Polityka związana z władzą rzeczywiście bywa mafijna,... 14
  • Zablokować start-upy 5 sie 2018, 20:00 To, jak będzie wyglądać ordynacja wyborcza do Parlamentu Europejskiego, samo w sobie nie ma aż tak wielkiego znaczenia. Symulacje pokazują, że jeśli jej nowa wersja, właśnie zatwierdzona przez Senat, weszłaby w życie, to dwie duże... 15
  • Złoty minister Tuska 5 sie 2018, 20:00 Prawie 13 mln zł zarobili Bartłomiej Sienkiewicz oraz założona przez niego spółka na współpracy z PKN Orlen. Parę miesięcy temu umowę wypowiedziano. 17
  • Politycy na odwyku 5 sie 2018, 20:00 Jedni z sukcesem sprawdzają się w biznesie i gratulują sobie, że nie są skazani na obniżone ostatnio zarobki parlamentarzystów oraz łaskę wyborców. Inni zakładają partie i próbują wrócić na Wiejską. 20
  • Dał nam przykład PiS, jak zwyciężać mamy 5 sie 2018, 20:00 Po zmianie władzy dzisiejsza opozycja będzie miała pokusę, by patologiczne mechanizmy stworzone przez obecną władzę wykorzystać do rozprawy z PiS – mówi Leszek Miller, były premier. 24
  • Sprowadzimy rząd na ziemię 5 sie 2018, 20:00 Nie pozwolimy upolitycznić naszych protestów. Będziemy gonić z nich polityków opozycji – mówi Piotr Duda, przewodniczący Solidarności. 28
  • Rozwibrowane państwo 5 sie 2018, 20:00 Poziom wściekłości, nienawiści i histerii jest już w Polsce tak wysoki, że wielu rozsądnym do tej pory ludziom odbiera zdolność normalnego funkcjonowania i racjonalnej oceny sytuacji. Ostatnim przykładem jest rozpowszechnianie w... 31
  • Ludzie umierają, jadąc 5 sie 2018, 20:00 Polscy kierowcy jeżdżą najgorzej w Europie. Do największej liczby poważnych wypadków dochodzi latem. 32
  • Jak PiS zbudował społeczeństwo obywatelskie 5 sie 2018, 20:00 Zadaniem opozycji ulicznej jest obrona demokracji przed zakusami władzy. W Polsce każdy ma na to własną metodę. 37
  • Tanie latanie 5 sie 2018, 20:00 Irlandia, Hiszpania, Portugalia, Belgia, Niemcy i Holandia – w tych krajach załogi samolotów Rayanairu zapowiedziały kolejne strajki. Konflikt wewnątrz firmy wręcz się rozrasta. Paradoksalnie korzysta na tym Polska. 41
  • Czeski lew na polskich torach 5 sie 2018, 20:00 Na polskich torach jeździ już 14 różnych przewoźników, właśnie dołącza do nich 15. – prosto z Czech. W przyszłym roku zaś wchodzą w życie przepisy UE mające zliberalizować rynek. 44
  • Koniec wojny, ale nie koniec przemocy 5 sie 2018, 20:00 Rebelia w Syrii dogorywa. Sojusznicy USA ponieśli klęskę w starciu z reżimem wspieranym przez Iran i Rosję. 49
  • Osmanen Germania, czyli problemy z multi-kulti 5 sie 2018, 20:00 W zeszłym miesiącu minister spraw wewnętrznych RFN podjął decyzję o zakazaniu działalności organizacji Osmanen Germania BC. Horst Seehofer – bo o nim mowa – to jedna z najważniejszych figur politycznych w Berlinie. Lider CSU (choć od... 52
  • Łuszczyca nie jest zakaźna 5 sie 2018, 20:00 Pacjenci z łuszczycą mają chore nie tylko ciało, ale też duszę – mówi prof. Aleksandra Lesiak z Kliniki Dermatologii, Dermatologii Dziecięcej i Onkologicznej UM w Łodzi. 54
  • Bardzo ciężki problem 5 sie 2018, 20:00 Powiedzieć osobie z otyłością, żeby schudła, to tak jak powiedzieć osobie z depresją, żeby zaczęła się cieszyć życiem. Otyłość jest chorobą, którą trzeba leczyć. A najlepiej – jak każdej chorobie – jej zapobiec. 57
  • Rozdęta dolegliwość 5 sie 2018, 20:00 Wzdęcia mogą dotyczyć każdego. Mało kto jednak wie, że mogą się pojawiać jako skutek uboczny leków przyjmowanych przy chorobach cywilizacyjnych – chociażby cukrzycy czy nadciśnieniu. 60
  • Nowe nadzieje 5 sie 2018, 20:00 O nowych terapiach w diabetologii mówi prof. Grzegorz Dzida, diabetolog z Kliniki Chorób Wewnętrznych UM w Lublinie. 62
  • Cukrzyca pod mobilną kontrolą 5 sie 2018, 20:00 Nowoczesne rozwiązania są w zasięgu ręki. Wystarczą smartfon, prosta aplikacja skomunikowana z glukometrem i już! Aplikacja wspiera pacjenta, analizuje wyniki, informuje o potrzebie zmian. 64
  • Gwiazdy sezonu ogórkowego 5 sie 2018, 20:00 Wymyślanie wakacyjnych sensacji prasowych jest stare jak sama prasa. 68
  • Samotn a Ziemia 5 sie 2018, 20:00 Fantastyka naukowa straszy nas kosmitami, lecz astronomowie szukają planet, które dają nadzieję na to, że nie jesteśmy jedynymi mieszkańcami kosmosu. Tęsknimy za kosmicznym rodzeństwem. 72
  • Kiedyś tyle miała w głowie 5 sie 2018, 20:00 „Moja żona do końca była wierna religii słońca, wiatru i kwiatów. Nie przyjęła ostatniego namaszczenia” – napisał w wiadomości o pogrzebie na warszawskich Powązkach Kamil Sipowicz. 77
  • Zamiast pożegnania Kory 5 sie 2018, 20:00 O Jej śmierci nie umiem powiedzieć nic. Jako człowiek niewierzący zostaję z pustymi rękami. Powiedziałbym coś na pożegnanie, ale nie mam do kogo. 80
  • Rudy na 102 5 sie 2018, 20:00 Przyjazd Eda Sheerana do Polski nie jest tak nagłaśniany jak choćby Beyoncé. Niepozorny z wyglądu muzyk ma jednak równie wielką rzeszę fanów co ona. Na czym polega jego fenomen? 84
  • Tomek w krainie szpiegów 5 sie 2018, 20:00 Dla Toma Cruise’a nie ma rzeczy niemożliwych. Choć tym razem nie skoczył z samolotu i nie łaził po drapaczach chmur, to nowe „Mission: Impossible” okazało się sukcesem jeszcze przed premierą. 86
  • Wydarzenie 5 sie 2018, 20:00 Rozdziobią nas sępy, wrony Wypadałoby zaznaczyć, że choć „Śmierć Stalina” (której filmowa wersja gościła niedawno w kinach) zwykło się nazywać satyrą, mało tu serdecznego śmiechu. Lektura generuje raczej nerwowy i podszyty... 89
  • Muzyka 5 sie 2018, 20:00 ROCK Wizje Urie W 2018 R. ZESPÓŁ, KTÓRY ODEGRAŁ ISTOTNĄ ROLĘ W HISTORII ROCKA XXI W., jest w zasadzie grupą muzyków, którzy realizują wizje Brendona Urie. Obdarzony charakterystycznym, wysokim głosem lider postanowił nie kalkulować... 90
  • Kalejdoskop 5 sie 2018, 20:00 DESIGN Ładne, bo polskie DESIGN Z IMPETEM WKROCZYŁ NA SALONY, DO MUZEÓW I GALERII. Mimo ustawy krajobrazowej wciąż otaczają nas brzydota bilbordów, nadmiar reklam i architektoniczny chaos. Ponieważ mamy ograniczony wpływ na to, co za... 91
  • Książka 5 sie 2018, 20:00 Sztuka w kieszeni Pierwsza myśl: to książka, którą do urlopowego bagażu powinni zapakować ci, którzy ruszają w stronę wielkich miast, gdzie kuszą muzea. Ale czy w czasach łatwego i praktycznie stałego połączenia z Wikipedią ktoś... 92
  • Film 5 sie 2018, 20:00 Neapol spowity kiczem Coś się z Ferzanem Özpetkiem stało. Wierny czytelnik i propagator poezji Wisławy Szymborskiej, Włoch tureckiego pochodzenia, który potrafił świetnie o swojej podwójnej tożsamości opowiadać, mocno zaistniał w... 93
  • Kulturalna trzynastka 5 sie 2018, 20:00 Michał Rusinek POETA, TŁUMACZ, WIELOLETNI SEKRETARZ WISŁAWY SZYMBORSKIEJ 1. Jakie zaległości kulturalne chcesz nadrobić podczas urlopu? Przy łóżku mam stos książek, m.in: Oscar Wilde „De profundis”; Paul Beatty „Sprzedawczyk”;... 94
  • Święto koni 5 sie 2018, 20:00 Silesia Equestrian Tour w Jakubowicach przyciąga zawodników nie tylko jeździeckich potęg, lecz także wielu odległych krajów. Jan Matura Na styku województw: dolnośląskiego, opolskiego i wielkopolskiego, w niepozornej miejscowości... 95
  • Sięgam do niepokojów z przedpokojów 5 sie 2018, 20:00 Inspiracji szukam w życiu. Obserwuję. Słucham. Czytam. 96
  • Krótki urlop 5 sie 2018, 20:00 Połowa lata, a ty wykorzystałeś już prawie cały urlop? Podpowiadamy, jak odpocząć w czasie zaledwie kilku dni wakacji. 97
  • Zrób sobie… Prezesa 5 sie 2018, 20:00 Prezes załatwi, Prezes wszystko może, wiadomo – najlepiej jest być blisko jego ucha, zróbmy więc uszy – a najlepiej – Prezesa w całości. 98

ZKDP - Nakład kontrolowany