Zamiast pożegnania Kory

Zamiast pożegnania Kory

Kora Jackowska
Kora Jackowska / Źródło: Newspix.pl / MICHAL PIESCIUK
O Jej śmierci nie umiem powiedzieć nic. Jako człowiek niewierzący zostaję z pustymi rękami. Powiedziałbym coś na pożegnanie, ale nie mam do kogo.

„Jest jeszcze rola dla Kreona, jest heroiczna Antygona..”.

Specjalnie sprawdziłem sobie w dziennikach, kiedy i jak poznałem Korę. To było lato 2005 r., czyli ja świeżo po „Lubiewie” i przeprowadzce do Warszawy. Albo wróciłem od Arkadiusa z Brazylii, albo właśnie tam leciałem, w każdym razie miałem coś podać, przekazać i stąd nagle zadzwoniła Kora. Normalnie, „dzień dobry, Michasiu, jestem Kora, przyjdź do nas jutro na obiad”. I tak wystrojony w Comme des Garćons (co spotkało się z uznaniem) i w kapelusz, na drżących nogach stanąłem przed willą na Płatniczej na Starych Bielanach (ulica z gazowymi latarniami). A Kora od lat okupowała drugie miejsce na Liście Znanych Ludzi, Które Najbardziej Chcę Poznać. I od razu bez żadnego psychicznego przygotowania, bez żadnej przystawki w postaci Kamila, otworzyła mi Kora wyglądająca jak milion dolarów i z Ramoną na ręku. Zęby białe na pół twarzy, dziąsła czerwone widoczne u góry i u dołu, no Gwiazda. To mnie od razu uderzyło, że co prawda ma ktoś przyjść, ale przecież w sumie tylko jakiś tam Witkowski, a ona zrobiona tak genialnie, prosto od fryzjera, opalona, chuda, inteligentna, zęby, usta, paznokcie, wszystko. A przecież w końcu jest na „po domu”. Kora była od początku do mnie bardzo pozytywnie nastawiona, bo raz, że czytała, dwa, że w końcu „z polecenia Arkadiusa”, a poza tym Ona lubiła ciotki elegantki. To było widać. Nie budziły w Niej hejtu, tylko pozytywne zainteresowanie. Lubiła ciotki, lubiła gadać z nimi o kapeluszach, lubiła po prostu gejów. (Pod tym względem była ukształtowana przez hipisowskie lata 70., idealnie liberalna). Nawet pożyczyła mi jakiś szal. Ta część postaci starzejącej się z klasą gwiazdy (z mojej powieści „Fioletowe Światło”), te jej cechy są z Kory. Że „z Witkowskim gada wciąż o książkach i o ciuchach”.

Gwiazda na morzu bezguścia

Co do jej stylu ubierania to była samotną gwiazdą na morzu bezguścia, jakie serwowało nam Opole i telewizja. Porównajcie sobie Jej wyrafinowane kreacje z taką chociażby (też fajną, ale na pewno nie pod względem stylówkowym) Beatą Kozidrak. Chociaż Kora miała tyle różnych faz, było tyle wydań, Kora na czarno, Kora hipiska, Kora poetka, Kora drapieżna, Kora afirmująca ptaszki i motylki, Kora sado-maso w „Playboyu” – że na pewno jeden gust nie jest w stanie zaakceptować tych wszystkich stylów na raz, bo były to style, które się nawzajem wykluczały. Podobnie jak Jej teksty: jak pogodzić genialne ostre kawałki w stylu „O!” czy „Stoję, stoję” z pierwszego okresu z tymi wszystkimi różami i kwiatkami, łóżkami i banałami z późniejszej twórczości?

No i ja siadam na tarasie z Kamilem, i zaczyna się rozmowa o literaturze przy zielonej herbacie. Ona wszystko czytała, wszystko znała, jak doktorantka od nowej prozy polskiej! Chcesz o Masłowskiej, proszę, chcesz o Shutym (Shutym! Kto zna Shutego?!) – proszę, chcesz o Jelinek, o Hercie Müller, wszystko zna. Chcesz Pielewina? Sorokina? Mówisz i masz. Ona ma (mówiła, że jeździ kupować książki do Czułego Barbarzyńcy) i ma popodkreślane ołówkiem i z notatkami na marginesach. O Myśliwskim, że pewnie dostanie Nike, o Berezie, który się z nimi przyjaźnił. Kora podała zrobioną przez siebie tajską zupę na mleku kokosowym, z wielkimi tygrysimi krewetkami i trawą cytrynową, bardzo dobrą. Miało się poczucie przebywania w lepszym towarzystwie. Siedzimy więc w ogrodzie, jemy, palimy, gadamy. Przez płot widać ogród sąsiedniej willi i jakieś dziecko sąsiada się bawi. Nagle ona cała się zmienia, jej twarz tężeje, staje się sztuczna, słodka, i otula rękami usta i takim teatralnym głosem jak z kiepskiej sztuki teatralnej krzyczy na cały ogród: – Kamilek, Kamilek, jaki ty słodki jesteś, jaki kochany, jaki cudowny!

Ale tak teatralnie, jakby grała w sztuce Gombrowicza. (Dziecko Ją zresztą kompletnie olało, najwyraźniej znana sąsiadka nie robiła już na nim wrażenia, albo nie odwzajemniało Jej entuzjazmu. Tak to jest, kiedy się ma Korę przez płot). I zrozumiałem wtedy, że Ona wcale nie uważa tego dziecka za jakoś znacząco ładniejsze, niż było jeszcze wczoraj czy rano. Ona po prostu chce wyładować nadmiar pozytywnej energii, kogoś pochwalić, przypadkiem nawinęło się akurat dziecko sąsiadów... Ale mogłyby być równie dobrze motylki, pieski... Poszedłem do toalety, bo zamierzałem obczaić Jej kosmetyki, ale ta toaleta na dole musiała być dla gości, bo była idealnie bezosobowa, tak więc z mojej obczajki nic nie wyszło. Tylko się przyplątała Ramona i pokazałem jej język. Wtedy zresztą tych białych piesków było więcej, ze trzy, kręciły się ciągle i plątały między nogami. I – jak później mówiłem, telefonując do mojej przyjaciółki Pauli: – Jaka ona nasza, jak ona wszystko kuma, wszystkie klimaty w pół słowa! Chcesz gadać o Warlikowskim, proszę bardzo, była na „Oczyszczonych”, gadasz o Warlikowskim. Rozumiesz się w pół słowa. I gust, i wszystko. I o kremach, i o Fellinim. Ona miała wtedy czarne włosy i właśnie wydała płytę „Znaki szczególne” (którą miałem ze sobą do podpisu).

Podpisała: „Kochany Michałku, całuję Cię gorąco. Kora”. Ale czy wyobrażacie sobie, jak inne to musiałyby być czasy, skoro mi nawet do głowy nie przyszło robić sobie z Nią zdjęcia? Musiałbym mieć ze sobą aparat fotograficzny, bo moja komórka miała pewnie wyświetlacz wielkości centymetr na trzy. No i Kamil coś tam się źle czuł i poszedł spać, a Ona tak ironicznie do niego powiedziała: – To zadzwoń po pogotowie. Trudno było chwilami powiedzieć, czy się kłócą, czy grają przede mną jakąś sztukę, czy sami się już przedrzeźniają. Widać było, że stanowią bardzo zgrany właściwie jeden organizm. Więc Kamil poszedł spać, a my palimy cienkie mentolowe vogi i gadamy, jakbyśmy się znali od milionów lat. Ja kazałem Jej mówić jakiś fragment tekstu jakiejś mało znanej piosenki Maanamu i ciągnąłem dalej, żeby udowodnić, że umiem na pamięć nawet te najmniej znane (typu „Klucz” czy „Hotel Nirwana”) i że w „Szansie na sukces”, co bym nie wylosował, to bym był wygrany. I nagle okazało się, że razem śpiewamy! Takie cuda, że oto ja sobie śpiewam z Korą, działy się zupełnie nieplanowane, a wynikały może z tej bardzo luźnej atmosfery naszego spotkania.

Intelektualistka

Ona mi pokazuje te swoje Matki Boskie. Bo ma tyle energii, że samo śpiewanie Jej nie wystarcza, musi malować, rzeźbić, medytować, pisać teksty. Dlatego że w moim życiu nastoletnim były tylko trzy kobiety, na punkcie których miałem absolutnego fioła: Sośnicka, Janda i Kora. A znowu Ona miała tak doskonałe przygotowanie intelektualne, które stanowiło idealną platformę porozumienia. Bo czytaliśmy to samo, bo oglądaliśmy te same filmy, słuchaliśmy tej samej muzyki, kochaliśmy Galliano i Comme des Garćons. I Arkadiusa zresztą też. Więc Kamil poszedł spać, a my poszliśmy do takiego jakby pokoju urządzonego jak kino. Wszystko tam służyło oglądaniu, to była kobieta, która nie obejrzałaby filmu na notebooku (Gdy usłyszała, żeśmy z Arkadiusem oglądali „Dolce Vita” Felliniego na notebooku w Kuwejcie, to się skrzywiła i było widać, że uznała nas co najmniej za dupków). Nie znosiła niczego taniego, niczego tandetnego. Telewizor był wielki, kolory nierozpraszające, całe kolekcjonerskie zestawy płyt z filmami Buñuela, Formana, Felliniego, Antonioniego. No i oglądaliśmy „Miłość blondynki” Formana, z takiego wydania, co było w empiku z albumem. Zielona herbata. Vogi mentolowe. Głębokie rozmowy o sztuce (z którą? z którą, pytam się, dzisiejszą piosenkarką byłoby to możliwe?

Może z Kasią Nosowską, ale to już maks). No i poczucie nierzeczywistości, że ja siedzę z Korą i gadamy. I pamiętam, że nie do końca, jak my wszyscy, rozumiała przemiany rynku, że płyty się nie sprzedają, jak kiedyś i pamiętam, że mówiła, ile milionów ludzi kupiło płytę „O!”, gdy wyszła, a gdzie teraz są ci ludzie? Co jest dokładnie od lat moim pytaniem. (Również w odniesieniu do ludzi, którzy kupili „Lubiewo”, gdzie teraz są, skoro im się podobało). Mówiła, że nie chodzi do tych wszystkich lansiarni (na imprezy ściankowe), że bardzo długo była może nie biedna, ale w żadnym wypadku nie bogata, mieszkała z dziećmi w kawalerce jeszcze długo, jak już była od dawna gwiazdą. Ale że z komuchami nigdy kiełbasy na grillu nie kręciła (jak ta czy owa), to i nie miała. Podpisałem Jej „Lubiewo”, Ona mi swoją płytę, no i ja sobie myślę, trzeba koniecznie pożyczyć coś, jakąś książkę, żeby mieć pretekst, żeby tu wrócić. Więc pożyczyłem tom wierszy jakiegoś szwajcarskiego poety, którego mi z Kamilem strasznie wychwalali. (A który w ogóle mi się nie podobał, no ale przecież chodziło o to, żeby wrócić, jak u faceta fajnego należy zapomnieć kolczyk). I tak to się zaczęło.

Kora depresyjna

Pamiętam też, że Kora okresowo miała straszliwe depresje. Akurat byłem u Arkadiusa w Londynie, jak dzwoniła i całymi godzinami trzeba było ją uspokajać, pocieszać, jak Arek już nie miał siły, to ja przejmowałem słuchawkę. Ja depresję doskonale znałem, ale jednak nigdy nie miałem aż takiej, no w końcu – być Korą i mieć depresję? Czuła się wtedy trochę odstawiona na bocznicę, bo Maanam praktycznie się rozpadł, a w ekipie „Znaków szczególnych” ze starego Maanamu została już tyko Ona i Marek Jackowski (co się okazało zresztą podstawą). Kora pracowała wtedy nad nową piosenką „Głęboko w sercu”, którą dostałem od Niej w wersji demo i liczyła bardzo na tę piosenkę w Opolu, a przegrała z Dodą w jakimś internetowym plebiscycie. Ja sobie myślę: „Kobieto, litości!”. No i Jej tłumaczyłem, że jak się jest Korą, to choćby się milion tysięcy razy przegrało i tak się nawet nie można porównywać z nikim poza może garścią światowych gwiazd typu i kalibru Davida Bowiego. No ale artyści, nawet wielcy, tego nie rozumieją.

– No i nagrodę dostała Doda... Ta nasza elektroda... – westchnęła gorzko. I że radia nie chcą puszczać tej nowej piosenki. I ja jej powiedziałem, zmień kolor włosów. Bardzo szybko urodziła się nagle nowa Kora (który to już powrót?) – siwa i piękna, jurorka w „Must Be The Music”, białe włosy, biała Ramona, tysięczny powrót Kory, nowy wiatr w plecy, bo prawdziwa Gwiazda ma umiejętność odradzania się. Znika, ale gdy już wszyscy uważają, że nie wróci, nagle wraca w pełnej chwale, na nowo młoda, na nowo piękna, na nowo chuda, na białym koniu i jest szał. I to MBDM dodało Jej bardzo, ale to bardzo wiatru w plecy. Kora kwitła. Ja czasem spotykałem ją na imprezach, ale bardzo rzadko i takich bardziej w stylu rozdania Nike. No ale raz na pewno była w lansiarni, bo na pokazie Paprocki & Brzozowski i wtedy można było zobaczyć, co to jest za zjawisko medialne. Nie dość, że jak wchodziła na scenę, to wszystko zaczynało się kleić do kupy, ale samo Jej wchodzenie na imprezę po prostu wywoływało sensację nie tylko u fotografów. Zjawisko. I to się ma albo się tego nie ma. A co mnie w Niej najbardziej urzekło, że można było z Nią i oglądać Buñuela i gadać o torbach Ricka Owensa. Nie była zamknięta ani w inteligentce, ani w znawczyni mody. Moda się od razu robiła sztuką taką samą jak Buñuel, gdy tylko zaczęło się z Nią o tym rozmawiać. I o kosmetykach, i o książkach, i o teatrze, i o dietach. Ta wszechstronność. I to, że jako jurorka mogła w tych czasach jeszcze wrócić. A Jej muzyka, słowa, to już czasem były dla dzisiejszej młodzieży za trudne. Pamiętacie piosenkę „Kreon”? Kiedy Kora to pisała, zakładała, że każdy młody człowiek wie, kim są Kreon i Antygona. A w tych czasach wiedzieli to już głównie ludzie po dobrych ogólniakach. Dzisiejszej młodzieży może się wydawać, że to nazwa środka do przetykania zapchanych toalet. Ale choćby i nie wiedzieli, cóż z tego? U Niej na scenie zachodziło to rzadkie zjawisko, że energia widowni ląduje u niej, potęguje się i wraca do widowni, wskutek czego jest szał, perpetuum mobile energii.

Ostatnia inteligentka

Kora była ukształtowana przez lata 70., a jednocześnie należała do tej najbardziej humanistycznej inteligencji, jaka też odchodzi właśnie ze sceny. A jednocześnie miała jak nikt gen gwiazdy. Tyle rzeczy się złożyło na tego „Kreona”. Zresztą Jej teksty były artystycznie bardzo nierówne: obok zupełnie kiczowatych i pretensjonalnych utworów z płyty „Łóżko”, genialne utwory z pierwszej fazy Maanamu. Ale wolę twórczość nierówną, gdzie zdarzają się arcydzieła, niż równą, z samymi dobrymi zaledwie tekstami. O Jej śmierci nie umiem powiedzieć nic. Kompletnie. Każde zdanie będzie banałem, w stylu, że największa, że charyzmatyczna, że strata. Dla mnie śmierć to koniec języka. Jako człowiek niewierzący po prostu zostaję z pustymi rękami. Powiedziałbym coś na pożegnanie, ale nie mam do kogo. g

© Wszelkie prawa zastrzeżone

Okładka tygodnika WPROST: 32/2018
Więcej możesz przeczytać w 32/2018 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 32/2018 (1847)

  • Spod dywanu wyzierają kły 5 sie 2018, 20:00 To była jedna z najzabawniejszych przygód w mojej dziennikarskiej karierze. Kilka lat temu, podczas kongresu samorządowego, przeprowadzałem wywiad z szefem Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Rozmawialiśmy na scenie teatru w Świdnicy, a na... 3
  • Niedyskrecje parlamentarne 5 sie 2018, 20:00 NOWY PROJEKT POLITYCZNY NA LEWICY, KTÓREMU MIELI PRZEWODZIĆ ROBERT BIEDROŃ I BARBARA NOWACKA, stoi pod znakiem zapytania. A wszystko przez nowelizację ordynacji do Parlamentu Europejskiego. Zgodnie z wyliczeniami ekspertów efektywny próg... 6
  • Obraz tygodnia 5 sie 2018, 20:00 1000 koron czyli 134 euro to wg nowego duńskiego przepisu kara za noszenie burki czy nikabu w miejscu publicznym. Grzywna za powtórne złamanie zakazu będzie 10 razy większa Przegrany Francisco Huizar III Uwiódł mężatkę i sąd w USA... 9
  • Info radar 5 sie 2018, 20:00 Szymański odradzał Szydło stanowisko komisarza W PiS niektórzy myślą już o kolejnych wyborach i funkcjach, jakie będą mogli po nich pełnić. Według naszych informacji walka o stanowisko komisarza unijnego była w PiS wyjątkowo... 10
  • Zdrowy rozum a Sąd Najwyższy 5 sie 2018, 20:00 SĄD NAJWYŻSZY ZDECYDOWAŁ SIĘ ZAWIESIĆ PRZEPISY DOTYCZĄCE WIEKU EMERYTALNEGO SĘDZIÓW I PRZENOSZENIA ICH W STAN SPOCZYNKU DO CZASU ROZPATRZENIA SKARGI NA TE REGULACJE PRZEZ TRYBUNAŁ SPRAWIEDLIWOŚCI UE. To może potrwać około siedmiu... 10
  • UE, frytki, majonez i tatuaże 5 sie 2018, 20:00 CZY KOMISJA EUROPEJSKA NAPRAWDĘ POWINNA ZAJMOWAĆ SIĘ FRANCUSKO-BELGIJSKIM SPOREM O FRYTKI I MAJONEZ ALBO JAKOŚCIĄ FARB UŻYWA NYCH DO TATUAŻU? To są problemy na miarę naszych czasów. Brexit, kryzys migracyjny, praworządność i inne... 12
  • Polskość to nie tylko tańce ludowe 5 sie 2018, 20:00 Za kogo się uważasz? Za litewskiego Polaka. Świętujesz 16 lutego czy 11 listopada? 16 lutego. Urodziłem się w Wilnie i tam się wychowałem, dlatego używam określenia „w Litwie” nie „na Litwie”. Powiem więcej, to świadome... 13
  • Rock jest polityką! 5 sie 2018, 20:00 Lewo Gdy rozmawiam z ludźmi, jeżdżąc po Polsce, większość głośno deklaruje: „Ja nie mam nic wspólnego z polityką”, tak jakby mówiła: „Nie mam nic wspólnego z mafią”. Polityka związana z władzą rzeczywiście bywa mafijna,... 14
  • Zablokować start-upy 5 sie 2018, 20:00 To, jak będzie wyglądać ordynacja wyborcza do Parlamentu Europejskiego, samo w sobie nie ma aż tak wielkiego znaczenia. Symulacje pokazują, że jeśli jej nowa wersja, właśnie zatwierdzona przez Senat, weszłaby w życie, to dwie duże... 15
  • Złoty minister Tuska 5 sie 2018, 20:00 Prawie 13 mln zł zarobili Bartłomiej Sienkiewicz oraz założona przez niego spółka na współpracy z PKN Orlen. Parę miesięcy temu umowę wypowiedziano. 17
  • Politycy na odwyku 5 sie 2018, 20:00 Jedni z sukcesem sprawdzają się w biznesie i gratulują sobie, że nie są skazani na obniżone ostatnio zarobki parlamentarzystów oraz łaskę wyborców. Inni zakładają partie i próbują wrócić na Wiejską. 20
  • Dał nam przykład PiS, jak zwyciężać mamy 5 sie 2018, 20:00 Po zmianie władzy dzisiejsza opozycja będzie miała pokusę, by patologiczne mechanizmy stworzone przez obecną władzę wykorzystać do rozprawy z PiS – mówi Leszek Miller, były premier. 24
  • Sprowadzimy rząd na ziemię 5 sie 2018, 20:00 Nie pozwolimy upolitycznić naszych protestów. Będziemy gonić z nich polityków opozycji – mówi Piotr Duda, przewodniczący Solidarności. 28
  • Rozwibrowane państwo 5 sie 2018, 20:00 Poziom wściekłości, nienawiści i histerii jest już w Polsce tak wysoki, że wielu rozsądnym do tej pory ludziom odbiera zdolność normalnego funkcjonowania i racjonalnej oceny sytuacji. Ostatnim przykładem jest rozpowszechnianie w... 31
  • Ludzie umierają, jadąc 5 sie 2018, 20:00 Polscy kierowcy jeżdżą najgorzej w Europie. Do największej liczby poważnych wypadków dochodzi latem. 32
  • Jak PiS zbudował społeczeństwo obywatelskie 5 sie 2018, 20:00 Zadaniem opozycji ulicznej jest obrona demokracji przed zakusami władzy. W Polsce każdy ma na to własną metodę. 37
  • Tanie latanie 5 sie 2018, 20:00 Irlandia, Hiszpania, Portugalia, Belgia, Niemcy i Holandia – w tych krajach załogi samolotów Rayanairu zapowiedziały kolejne strajki. Konflikt wewnątrz firmy wręcz się rozrasta. Paradoksalnie korzysta na tym Polska. 41
  • Czeski lew na polskich torach 5 sie 2018, 20:00 Na polskich torach jeździ już 14 różnych przewoźników, właśnie dołącza do nich 15. – prosto z Czech. W przyszłym roku zaś wchodzą w życie przepisy UE mające zliberalizować rynek. 44
  • Koniec wojny, ale nie koniec przemocy 5 sie 2018, 20:00 Rebelia w Syrii dogorywa. Sojusznicy USA ponieśli klęskę w starciu z reżimem wspieranym przez Iran i Rosję. 49
  • Osmanen Germania, czyli problemy z multi-kulti 5 sie 2018, 20:00 W zeszłym miesiącu minister spraw wewnętrznych RFN podjął decyzję o zakazaniu działalności organizacji Osmanen Germania BC. Horst Seehofer – bo o nim mowa – to jedna z najważniejszych figur politycznych w Berlinie. Lider CSU (choć od... 52
  • Łuszczyca nie jest zakaźna 5 sie 2018, 20:00 Pacjenci z łuszczycą mają chore nie tylko ciało, ale też duszę – mówi prof. Aleksandra Lesiak z Kliniki Dermatologii, Dermatologii Dziecięcej i Onkologicznej UM w Łodzi. 54
  • Bardzo ciężki problem 5 sie 2018, 20:00 Powiedzieć osobie z otyłością, żeby schudła, to tak jak powiedzieć osobie z depresją, żeby zaczęła się cieszyć życiem. Otyłość jest chorobą, którą trzeba leczyć. A najlepiej – jak każdej chorobie – jej zapobiec. 57
  • Rozdęta dolegliwość 5 sie 2018, 20:00 Wzdęcia mogą dotyczyć każdego. Mało kto jednak wie, że mogą się pojawiać jako skutek uboczny leków przyjmowanych przy chorobach cywilizacyjnych – chociażby cukrzycy czy nadciśnieniu. 60
  • Nowe nadzieje 5 sie 2018, 20:00 O nowych terapiach w diabetologii mówi prof. Grzegorz Dzida, diabetolog z Kliniki Chorób Wewnętrznych UM w Lublinie. 62
  • Cukrzyca pod mobilną kontrolą 5 sie 2018, 20:00 Nowoczesne rozwiązania są w zasięgu ręki. Wystarczą smartfon, prosta aplikacja skomunikowana z glukometrem i już! Aplikacja wspiera pacjenta, analizuje wyniki, informuje o potrzebie zmian. 64
  • Gwiazdy sezonu ogórkowego 5 sie 2018, 20:00 Wymyślanie wakacyjnych sensacji prasowych jest stare jak sama prasa. 68
  • Samotn a Ziemia 5 sie 2018, 20:00 Fantastyka naukowa straszy nas kosmitami, lecz astronomowie szukają planet, które dają nadzieję na to, że nie jesteśmy jedynymi mieszkańcami kosmosu. Tęsknimy za kosmicznym rodzeństwem. 72
  • Kiedyś tyle miała w głowie 5 sie 2018, 20:00 „Moja żona do końca była wierna religii słońca, wiatru i kwiatów. Nie przyjęła ostatniego namaszczenia” – napisał w wiadomości o pogrzebie na warszawskich Powązkach Kamil Sipowicz. 77
  • Zamiast pożegnania Kory 5 sie 2018, 20:00 O Jej śmierci nie umiem powiedzieć nic. Jako człowiek niewierzący zostaję z pustymi rękami. Powiedziałbym coś na pożegnanie, ale nie mam do kogo. 80
  • Rudy na 102 5 sie 2018, 20:00 Przyjazd Eda Sheerana do Polski nie jest tak nagłaśniany jak choćby Beyoncé. Niepozorny z wyglądu muzyk ma jednak równie wielką rzeszę fanów co ona. Na czym polega jego fenomen? 84
  • Tomek w krainie szpiegów 5 sie 2018, 20:00 Dla Toma Cruise’a nie ma rzeczy niemożliwych. Choć tym razem nie skoczył z samolotu i nie łaził po drapaczach chmur, to nowe „Mission: Impossible” okazało się sukcesem jeszcze przed premierą. 86
  • Wydarzenie 5 sie 2018, 20:00 Rozdziobią nas sępy, wrony Wypadałoby zaznaczyć, że choć „Śmierć Stalina” (której filmowa wersja gościła niedawno w kinach) zwykło się nazywać satyrą, mało tu serdecznego śmiechu. Lektura generuje raczej nerwowy i podszyty... 89
  • Muzyka 5 sie 2018, 20:00 ROCK Wizje Urie W 2018 R. ZESPÓŁ, KTÓRY ODEGRAŁ ISTOTNĄ ROLĘ W HISTORII ROCKA XXI W., jest w zasadzie grupą muzyków, którzy realizują wizje Brendona Urie. Obdarzony charakterystycznym, wysokim głosem lider postanowił nie kalkulować... 90
  • Kalejdoskop 5 sie 2018, 20:00 DESIGN Ładne, bo polskie DESIGN Z IMPETEM WKROCZYŁ NA SALONY, DO MUZEÓW I GALERII. Mimo ustawy krajobrazowej wciąż otaczają nas brzydota bilbordów, nadmiar reklam i architektoniczny chaos. Ponieważ mamy ograniczony wpływ na to, co za... 91
  • Książka 5 sie 2018, 20:00 Sztuka w kieszeni Pierwsza myśl: to książka, którą do urlopowego bagażu powinni zapakować ci, którzy ruszają w stronę wielkich miast, gdzie kuszą muzea. Ale czy w czasach łatwego i praktycznie stałego połączenia z Wikipedią ktoś... 92
  • Film 5 sie 2018, 20:00 Neapol spowity kiczem Coś się z Ferzanem Özpetkiem stało. Wierny czytelnik i propagator poezji Wisławy Szymborskiej, Włoch tureckiego pochodzenia, który potrafił świetnie o swojej podwójnej tożsamości opowiadać, mocno zaistniał w... 93
  • Kulturalna trzynastka 5 sie 2018, 20:00 Michał Rusinek POETA, TŁUMACZ, WIELOLETNI SEKRETARZ WISŁAWY SZYMBORSKIEJ 1. Jakie zaległości kulturalne chcesz nadrobić podczas urlopu? Przy łóżku mam stos książek, m.in: Oscar Wilde „De profundis”; Paul Beatty „Sprzedawczyk”;... 94
  • Święto koni 5 sie 2018, 20:00 Silesia Equestrian Tour w Jakubowicach przyciąga zawodników nie tylko jeździeckich potęg, lecz także wielu odległych krajów. Jan Matura Na styku województw: dolnośląskiego, opolskiego i wielkopolskiego, w niepozornej miejscowości... 95
  • Sięgam do niepokojów z przedpokojów 5 sie 2018, 20:00 Inspiracji szukam w życiu. Obserwuję. Słucham. Czytam. 96
  • Krótki urlop 5 sie 2018, 20:00 Połowa lata, a ty wykorzystałeś już prawie cały urlop? Podpowiadamy, jak odpocząć w czasie zaledwie kilku dni wakacji. 97
  • Zrób sobie… Prezesa 5 sie 2018, 20:00 Prezes załatwi, Prezes wszystko może, wiadomo – najlepiej jest być blisko jego ucha, zróbmy więc uszy – a najlepiej – Prezesa w całości. 98

ZKDP - Nakład kontrolowany