Bez ciśnienia

Bez ciśnienia

Vinent Cassel (fot. Marechal Aurore / Newspix.pl ) / Źródło: Newspix.pl
Kino jest ważne, jak jest się młodym. Potem zaczyna się życie. A dzisiaj rzeczywistość krzyczy mocniej niż jakikolwiek film – mówi Vincent Cassel. Francuski gwiazdor zagrał główną rolę we „Władcy Paryża”, który właśnie wyszedł w Polsce na DVD.

Czy kogoś dzisiaj interesują XIX-wieczni awanturnicy?

Inaczej nie zagrałbym jednego z nich. Nie chce mi się wcielać w bohaterów, dzięki którym nie dowiem się czegoś ciekawego o rzeczywistości. Franćois Vidocq uciekał z więzienia 27 razy i przez lata zwodził wymiar sprawiedliwości. Był jedną z najbardziej poszukiwanych osób we Francji, a jednocześnie został szefem wydziału policji. Stworzoną przez niego nieformalną Brygadę Bezpieczeństwa włączono w państwowe struktury. Ale przede wszystkim jego biografia jest historią buntu wobec rzeczywistości i niezgody na władzę, która nie nadąża za realiami. Vidocq łamał prawo w imieniu wykluczonych. To zresztą haczyk reżysera „Władcy Paryża” – Jeana-Franćois Richeta.

Wcześniej spotkali się panowie na planie „Wroga publicznego numer 1” o Jacques’u Mesrinem – mordercy i złodzieju, który rabował banki.

Ale również bywał nazywany „Robin Hoodem lat 70”.. Z pewnością Mesrine’a

i Vidocqa łączyła nadwaga. Obaj jednak byli też antybohaterami, którzy zmienili się w bohaterów. Żyli w środowisku, w którym zacierały się moralne reguły i przetrwanie wymagało determinacji. Do mnie przylgnęła łatka aktora od czarnych charakterów, ale tak naprawdę zawsze portretowałem ludzi, którzy chcieli przeżyć i pozostać sobą. Tylko czasem, aby osiągnąć ten cel, trzeba głośno powiedzieć „nie”. To prowadzi do wolności, ale i problemów. A podobne dylematy już pachną współczesnością.

A nie lepiej zamiast zakładać kostium, wyjść z kamerą na ulice miasta, jak bracia Dardenne czy Stephane Brize?

Pierwotnie Jean-Franćois chciał zrobić film o paryskich zamieszkach i protestach, ale dostał czerwone światło od producentów. Uznali oni, że to nie jest dobry moment, że jeszcze za wcześnie. Wtedy postanowił opowiedzieć o mechanizmach rewolucji. Gdyby nie spontaniczne zrywy przeciwko rządzącym, kilka razy Francja zabrnęłaby w ślepe zaułki. I może dobrze się stało, że „Władca Paryża” jest kostiumowy? Warto przypominać, że żółte kamizelki nie są odszczepieńcami i burzycielami ładu. Wpisują się w najważniejsze nurty naszej historii. Nie atakują Emmanuela Macrona. Nie żądają wiele: chcą móc zatankować samochód i zawieźć dzieci do szkoły. Wskazują natomiast głęboką niesprawiedliwość systemu, który, pielęgnowany od lat, sprawił, że życie we Francji przypomina podróż taksówką. Wsiadasz, płacisz 10 euro za trzaśnięcie drzwiami, a potem z każdym kilometrem patrzysz nerwowo na licznik.

Pan już na samym początku kariery, grając w „Nienawiści” Matthieu Kassovitza, wnosił na ekran bunt. Do sztuki popchnęła pana niezgoda na rzeczywistość?

Tak, ale długo nie wiedziałem, co z nią zrobić. Miotałem się. Jako młody chłopak miałem poczucie, że chciałbym być kimś innym, niż byłem. Pojechać do Afryki, pomagać dzieciom, założyć szybko rodzinę. Potem zrozumiałem, że nie muszę daleko jechać, żeby robić coś ważnego. Wystarczy skonfrontować się z codziennością, która cię otacza. I właśnie kino dało mi grunt pod nogami.

Zżył się pan z facetami, próbującymi wykuć sobie los w świecie przemocy, którym dawał pan twarz?

Jasne, wszyscy aktorzy tak mają. Wyżywamy się na ekranie, aby pozostać miłymi, grzecznymi ludźmi w życiu prywatnym. W filmach pozwalamy uwolnić się naszym frustracjom. Zwierzęcej części naszej osobowości, której nie możemy ujawniać na co dzień. Zwłaszcza gdy wybieramy scenariusze, które naprawdę nam się podobają.

Daleko padło jabłko od jabłoni. Pana ojciec też był aktorem, grał w filmach Nowej Fali, ale stał się symbolem elegancji.

Świat był wtedy inny. Po canneńskim Croisette w czasie festiwalu nie chodziło wojsko z długą bronią, tylko gwiazdy kina z szampanem. Wychowany w tych dawnych realiach, na początku widziałem siebie głównie w komediach. Dopiero po 10 latach złapałem się na myśli: „Człowieku, grasz w filmach, które są pełne gwałtu, ciemności”. Widocznie podświadomość zrobiła swoje.

Żal panu dawnego blichtru?

Nie. Nie ma już miejsca na Nową Falę. A jeśli w ogóle to może w telewizji. Przez całe lata nie oglądałem seriali, uznając, że to strata czasu. Gdy otworzyłem jakiś czas temu tę puszkę Pandory, odkryłem, ile kryje się w niej kreatywności i wolności. Tego, co straciliśmy w przemyśle filmowym zgięci w pasie pod presją ekonomii i „oczekiwań grupy docelowej”. Stacje telewizyjne zaś inwestują kupę pieniędzy zarówno w medytacje nad istotą Boga, jak i jazdę bez trzymanki, której kolejne przystanki wyznaczają narkotyczne orgie. I każda z tych propozycji znajdzie widzów. W tradycyjnej dystrybucji sprzedasz pierwszego dnia po premierze 30 tys. biletów, w Netflixie po jednym dniu masz 7 mln widzów. Kino odchodzi.

Ale ciągle ma wiernych sobie mistrzów, którzy trzymają rękę na pulsie rzeczywistości.

Dzisiejsi giganci kina? Może Christopher Nolan? Alejandro Gonzalez Inarritu? Gaspar Noé? Na pewno wciąż Martin Scorsese. Jesteśmy bombardowani obrazami i czasem trudno osądzić, które z nich zostaną z nami na dłużej. Tak naprawdę w tych czasach mniej liczy się, kto tworzy arcydzieła, niż kto umie skomunikować się z widzem. Większy wpływ na zbiorową wyobraźnię mają gwiazdy popu czy właśnie autorzy seriali. Ale może wychodzi ze mnie gorycz i nie powinien pan tego wysłuchiwać.

Prawdę powiedziawszy, nie wygląda pan na rozgoryczonego człowieka.

Dokładnie o to chodzi. Nie jestem, bo nabrałem dystansu do kina i pracy. Dorastałem, oglądając „Słodkie życie” Felliniego, „Wściekłego byka” Scorsese, dzieła Antonioniego czy „Komediantów” Marcela Carne. Dzisiaj wracam do nich z sentymentem, ale już bez dreszczy na plecach. Filmy są ważne dla młodych. Kiedy jeszcze nie masz własnego życia. Stają się wtedy punktem odniesienia, uczą marzyć, wyznaczają horyzont aspiracji. Ale potem zajmujesz się innymi sprawami: masz dzieci, rozwodzisz się, przeżywasz kolejne miłości, tracisz przyjaciół, musisz żegnać się z najbliższymi. Życie okazuje się ważniejsze od grupy ludzi, która udaje kogoś, kim nie są, na płachcie ekranu. A dzisiaj rzeczywistość krzyczy mocniej niż jakikolwiek film.

Był moment, w którym pomyślał pan: „Poświęcam kinu zbyt wiele”?

Oczywiście. Młody aktor zasuwa zwykle z planu na plan i nic innego się nie liczy. Spogląda ukradkiem na plakaty z Robertem De Niro albo, jeśli jest oldskulowy, to z Marcello Mastroiannim. Powtarza sobie: „Chcę być aktorem, chcę być aktorem, chcę być aktorem”. Ze mną było tak samo. Ale potem zdobyłem jakąś rozpoznawalność, poczułem się bezpieczny. Już sobie udowodniłem, że nie jestem nieudacznikiem i potrafię zrobić coś, co się ludziom podoba. Kolejne lata, a może i dekady mojej kariery to historia wrzucania na coraz większy luz. I to bez rezygnowania z jakości. Po prostu uprawiając ten zawód na co dzień, poznajesz różne sztuczki i idziesz własną drogą.

To jakie to triki?

Właściwie jeden: żeby nie traktować tego zawodu zbyt poważnie. Żeby powiedzieć sobie: „Każdy może to robić”. Granie nie jest trudne. Trudne jest tylko zaakceptowanie tego. Znów: przez lata myślisz, że nie możesz zjawić się na planie, jeśli nie odrobisz pracy domowej, nie będziesz chodził dwa miesiące w kostiumie bohatera, nie nauczysz się akcentu, nie przeczytasz 17 książek o okresie, którego dotyczy scenariusz. A potem dzwoni telefon i okazuje się, że nie masz czasu i musisz wskoczyć w rolę bez przygotowania. I wygląda na to, że bez wielkiego ciśnienia osiągasz superrezultat. Rozumiesz, że fantazja i świeżość są największymi wartościami. Że aktorstwo to instynkt, szukanie prawdy chwili. Wszystko, co stało się wcześniej, nie jest interesujące, jeśli nie widzisz tego na ekranie. No i nauczyłem się bawić tym zawodem.

Wie pan co, nie chce mi się wierzyć, że takie podejście ma facet, który tak spalał się u Kassovitza, Gaspara Noé, Davida Cronenberga, Darrena Aronofsky’ego. A niedawno w przeszywającej „Mojej miłości” Maiwenn czy rozedrganym „To tylko koniec świata” Xaviera Dolana.

Ależ ja jestem przekonany do tego, co robię. Do każdego z tych filmów. Tak jak do „Władcy Paryża”. Jednak równie mocno wierzę, że najlepiej odkrywasz samego siebie, kiedy ci jest dobrze. Przestajesz oglądać się na konwenanse i nie wpadasz w rutynę. Czy naprawdę musimy mieć te judeo-chrześcijańskie kompleksy, że trzeba się nacierpieć, aby coś osiągnąć? Jest w tym coś złego, że zamiast katować się, czerpię przyjemność z pracy? Że w przerwach między filmami żyję, na ile potrafię, pełnią życia? Organizuję choćby festiwal muzyki brazylijskiej w Biarritz. W tym roku w sierpniu odbędzie się czwarta edycja. Dobrze się czuję w Ameryce Południowej i czerpię stamtąd energię. A jednocześnie zawsze wracam do Paryża. Bo to moje miasto, mekka wspaniałych pretensjonalnych snobów i malkontentów. Kiedyś nawet kupiłem sobie T-shirt: „J’aime rien. Je suis Parisien” – „Niczego nie lubię. Jestem Paryżaninem”. Czuję się tu w domu. Podziwiam widoki miasta, jeżdżę na rowerze w środku zimy, oddycham zimnym, miejskim, pełnym spalin powietrzem i myślę: jest pięknie. A gdy mam dość, znowu Brazylia.

Czyli co? Jednak pan nie padł tak daleko od jabłoni? Przechadzałby się pan po Cannes z szampanem w ręku?

Z szampanem zawsze. Ale takich porównań nie robię. Nostalgia zabija ciekawość świata. Mam 53 lata. Jak zawsze interesuje mnie nowoczesność. To jedyny sposób, by nadążać za rzeczami istotnymi, rozumieć nową technologię, nowy czas. Czasem ludzie opowiadają, jak pięknie słuchać muzyki z płyt winylowych. Dajcie spokój! Ja mam iPhone’a z tysiącami, setkami tysięcy piosenek. Współczesna kultura opiera się na dostępności. Więc nie. Nie myślę o ojcu i Nowej Fali. To część mojego dziedzictwa, ale niespecjalnie o nie dbam. Wolę obserwować, co dzieje się wokół. I tu wracamy do żółtych kamizelek.

A prywatnie – co dzisiaj jest dla pana ważne?

Mam proste pragnienia: chciałbym być zdrowy, robić dzieci, mieć dla nich czas. Pielęgnować przyjaźnie. Mieć wystarczająco dużo pieniędzy, żeby być wolnym. Bo tak naprawdę wolność jest w tym wszystkim najważniejsza. Dzisiaj takim się czuję. I chciałbym tak trzymać.

Okładka tygodnika WPROST: 29/2019
Więcej możesz przeczytać w 29/2019 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 29/2019 (1894)

  • Ranking letnich fake newsów 14 lip 2019, 20:00 Kiedyś z nadejściem lata ruszał informacyjny sezon ogórkowy. Niby nikt w zmyślone newsy nie wierzył, ale potem człowiek dyskretnie się rozglądał po jeziorze w obawie przed krwiożerczymi piraniami. Rewolucja cyfrowa ułatwiła rozkwit... 3
  • Niedyskrecje parlamentarne 14 lip 2019, 20:00 W PIS ROZPĘTAŁA SIĘ WOJNA O MIEJSCA NA LISTACH I O WPŁYWY. – Walki frakcyjne są ostrzejsze niż zwykle – mówi polityk Zjednoczonej Prawicy z kręgów rządowych. – Sądziliśmy, że po zwycięskiej kampanii do europarlamentu nastroje... 6
  • Obraz tygodnia 14 lip 2019, 20:00 1 godzinę czekał Franciszek na przybycie Władimira Putina. Spóźnienie zostało iłosiernie wybaczone przez papieża Wygrany Jan Śpiewak Sąd w Warszawie oddalił zarzuty, jakie sformułowali przeciw niemu uczestnicy tzw. afery... 9
  • Info radar 14 lip 2019, 20:00 Rulewski idzie do PSL? Jan Rulewski dostał propozycję startu w wyborach z list PSL – dowiedział się „Wprost”. Senator i legendarny działacz Solidarności w kwietniu tego roku ogłosił rezygnację z członkostwa w klubie Platformy... 10
  • Nie planuję kariery za granicą 14 lip 2019, 20:00 Rozmowa z Agnieszką Grochowską,, aktorką filmową i teatralną 11
  • Parytety – tak, ale bez przesady 14 lip 2019, 20:00 Dlaczego wciąż wszyscy się zastanawiają, czy parytet wzmacnia demokrację, czy ją ogranicza? 12
  • Jak bank Putina chciał wejść do Polski 14 lip 2019, 20:00 Do Polski tylnymi drzwiami próbował wejść sterowany przez Władimira Putina rosyjski bank, który może być przykrywką dla rosyjskich służb. Wynika to z międzynarodowego śledztwa, w którym uczestniczył „Wprost”. 14
  • Fotowoltaika przyszłością energetyki 14 lip 2019, 20:00 Dawid Zieliński z Columbus Energy wierzy w polski kapitał i polską giełdę. 20
  • Królowe Platformy 14 lip 2019, 20:00 Ewa Kopacz, Hanna Gronkiewicz-Waltz i Elżbieta Bieńkowska. Nazywane królowymi Platformy. Dzięki silnej pozycji politycznej, ale też wsparciu Donalda Tuska – robią karierę na europejskich salonach. 22
  • Kaczyński i Rydzyk bronią patologii 14 lip 2019, 20:00 PiS traktuje Kościół instrumentalnie, ze szkodą dla polskiego katolicyzmu – przekonuje Rafał Grupiński, szef wielkopolskiej Platformy Obywatelskiej. 27
  • Tajny plan Schetyny? 14 lip 2019, 20:00 Po tym, jak PSL dał mu kosza, Grzegorz Schetyna myśli o tym, by do wyborów pójść i bez lewicy, i bez PSL. To oznaczałoby pewną przegraną. Ale w dłuższej perspektywie może się Platformie opłacać. 30
  • Mam nadzieję, że nie trafię do więzienia 14 lip 2019, 20:00 Człowiek, który nie ma w sobie charyzmy, nie potrafiłby skupić wokół siebie takich tłumów. Prezes bije na głowę polskich polityków – mówi Andrzej Grabowski, który w najnowszym filmie Patryka Vegi wciela się w postać Jarosława Kaczyńskiego. 33
  • Cała Polska tuczy dzieci 14 lip 2019, 20:00 W lecie dzieci tyją. Bieganie po lasach i łąkach to wspomnienie starszych pokoleń. Współczesne dzieci biegają mniej, za to jedzą w dużych ilościach tłusty i słodki asortyment budek przy promenadach. 38
  • Polski Budzik pierwszy na świecie 14 lip 2019, 20:00 Komórki z płodów po poronieniu mogą ratować ludzi w śpiączce – przekonują Ewa Błaszczyk i prof. Wojciech Maksymowicz. I opowiadają o nowej metodzie, którą chcą zastosować w Polsce. – Nikt tego jeszcze nie robił! – mówi Maksymowicz. 44
  • Paradoks drukarza 14 lip 2019, 20:00 Państwo polskie w ogóle nie chroni przed dyskryminacją ludzi, których chronić powinno 48
  • Ostrzeżenie trzeciego stopnia 14 lip 2019, 20:00 Posłuszeństwo wobec przywódcy musi być wpisane w duszę i umysł każdego, kto decyduje się wstąpić do partii 50
  • Mapa 100 najbogatszych Polaków 14 lip 2019, 20:00 W Polsce żyje rekordowa liczba milionerów. Z najnowszych danych fiskusa wynika, że dochody 31,5 tys. Polaków przekraczają milion złotych rocznie. Jeszcze dekadę temu było ich trzy raz mniej. 54
  • CERO – fasady szklane i drzwi tarasowe w rozmiarze XXL 14 lip 2019, 20:00 Helena Szafran Szklane fasady przesuwne o wysokości do 6 m? Firma Solarlux, niemiecki producent indywidualnych rozwiązań ze szkła, oferuje przeszklenia w największym formacie. Dzięki CERO granice między wnętrzem a światem zewnętrznym... 57
  • Hossa Bessa 14 lip 2019, 20:00 Amber Gold 2.0 Nawet 112 mln zł wyparowało w ciągu jednej nocy z polskiej giełdy kryptowalut Bitmarket. Aferę z zeszłego tygodnia nazywa się już drugim Amber Gold, ale tym razem wirtualnym. Bitmarket był najstarszą i największą polską... 58
  • Sztuka cateringu 14 lip 2019, 20:00 Mamy setki przepisów i wciąż wymyślamy nowe. Dla nas kuchnia to sztuka – mówi Jarosław Płatek, właściciel Twister Catering. 59
  • Agresywny HER2+ 14 lip 2019, 20:00 W Polsce od kilku lat coraz więcej kobiet umiera z powodu raka piersi. Tym bardziej trzeba korzystać z metod, które dają szansę na wyleczenie. Niektóre z nich wciąż są nierefundowane. 60
  • Prawo dla bogatych 14 lip 2019, 20:00 Miliarder zaprzyjaźniony z Trumpem i Clintonem w centrum skandalu pedofilskiego, który może pogrążyć znanych polityków i biznesmenów. Dla zwykłych Amerykanów sprawa Jeffreya Epsteina to dowód na bezkarność zdemoralizowanej elity. 62
  • Byle dalej od szejka 14 lip 2019, 20:00 Od władcy Dubaju uciekła ulubiona żona, a wcześniej próbowały zrobić to dwie córki. Wybuchł międzynarodowy skandal, który może doprowadzić do abdykacji jednego z najbogatszych ludzi świata. 66
  • Minikasa i zdalne zarządzanie sklepem 14 lip 2019, 20:00 Kasoterminal to urządzenie 3 w 1, łączące funkcje kasy fiskalnej, terminala do płatności bezgotówkowych oraz platformy do zarządzania sprzedażą. 69
  • Bez ciśnienia 14 lip 2019, 20:00 Kino jest ważne, jak jest się młodym. Potem zaczyna się życie. A dzisiaj rzeczywistość krzyczy mocniej niż jakikolwiek film – mówi Vincent Cassel. Francuski gwiazdor zagrał główną rolę we „Władcy Paryża”, który właśnie wyszedł w Polsce na DVD. 70
  • Czasy trykotu, czasy niewinności 14 lip 2019, 20:00 „Stranger Things” to ukoronowanie fascynacji popkulturą lat 80. Ale bijący rekordy popularności serial dowodzi, że odnajdujemy w tej dekadzie coś więcej niż tapiry na włosach. 74
  • Powstanie bez filtrów 14 lip 2019, 20:00 Miron traktuje Powstanie jak dopust boży, jak trzęsienie ziemi. Nie ocenia go nawet słowem 78
  • Wakacyjny romans z happy endem 14 lip 2019, 20:00 Gdy sycylijski piorun uderza, hormony zaczynają buzować, a słońce podgrzewa zauroczenie, naprawdę można stracić głowę. Psycholodzy twierdzą, że wakacyjna miłość ma sens, nawet gdyby miała skończyć się wraz z końcem turnusu. Dlaczego? 80
  • Magia tylko dla wtajemniczonych 14 lip 2019, 20:00 To pierwszy z prawdziwego zdarzenia cocktail-bar w stolicy. Trafić tu trudno, bo sam lokal nie ma szyldu. 83
  • Najciekawsze wystawy lata 14 lip 2019, 20:00 Lato to nie tylko festiwale muzyczne. Również instytucje sztuki współczesnej przygotowały coś ekstra. Warto na chwilę zboczyć ze szlaku. 84
  • Książki na lato 14 lip 2019, 20:00 Z czytaniem jest jak z jedzeniem – nie można jeść samego chleba czy kartofli, bo się znudzą, trzeba dobrać jakieś przyprawy, zmieniać menu. Dokładnie tak samo jest z lekturami, zwłaszcza wakacyjnymi. 87
  • Portret postmilenialsów 14 lip 2019, 20:00 „EUFORIA” reż. Sam Levinson, emisja w HBO i HBO GO w poniedziałki o 21.10 Piją, ćpają, nagrywają seks komórką, żeby potem dystrybuować filmik wśród znajomych i w sieci. To tylko wyimek z życia wchodzących w dorosłość... 90
  • Film 14 lip 2019, 20:00 Ścieżki Maradony Asif Kapadia wyspecjalizował się w dokumentach biograficznych. Po „Sennie” i „Amy” w „Diego” portretuje Maradonę. A tak naprawdę opowiada o oszustwie sławy. „Kiedy przyjeżdżałem do Neapolu, wiwatowało 85... 91
  • Muzyka 14 lip 2019, 20:00 Upór wirtuoza Jeden z najlepszych gitarzystów rockowych nie składa broni. Równo 50 lat po pamiętnym występie na festiwalu Woodstock Carlos Santana przedstawia „Africa Speaks”. Zgodnie z tytułem 25. studyjną płytę artysty... 92
  • Książka 14 lip 2019, 20:00 Artystka niezłomna Maria Jarema zmarła młodo w 1958 r. – miała 50 lat. Po II wojnie światowej jej talent rozkwitł i stała się jedną z najwybitniejszych postaci ruchu nowej sztuki. Młodzi artyści, którzy przetrwali koszmar wojny,... 93
  • Kalejdoskop 14 lip 2019, 20:00 Diabelski płacz „DEVIL MAY CRY 5” OD RAZU RZUCA GRACZA W WIR AKCJI. Fabuła jest banalna i przewidywalna, ale przecież nie dla niej sięga się po tę serię. Tu chodzi o widowiskową i pełną krwi walkę z demonami. Wybieramy jednego z... 94
  • 5 sposobów na ekologiczną walkę z komarami 14 lip 2019, 20:00 Komary nie pozwalają wam cieszyć się latem? Można je zwalczyć nie tylko chemicznymi środkami. 95
  • Latynoska słodycz 14 lip 2019, 20:00 Codzienna słodka przekąska, czyli pochodzące z Hiszpanii churros, to jeden z przysmaków także w Ameryce Łaciń skiej. 96
  • Podróże są ucieczką od rzeczywistości 14 lip 2019, 20:00 Wciąż szukam swojego domu, ale nie mam na myśli tylko czterech ścian. 97
  • Zrób sobie... Chodakowską 14 lip 2019, 20:00 Wiemy, wiemy, wszyscy chcecie tak wyglądać, wrzucać na Insta swoje płaskie brzuchy i wyćwiczone pośladki. Dla tych, którzy nie chcą katować się w siłowni, mamy sposób na szybki efekt. 98

ZKDP - Nakład kontrolowany