Człowiek tygodnia - Partyjny inaczej

Człowiek tygodnia - Partyjny inaczej

Dodano:   /  Zmieniono: 
Załgane łobuzy, nikczemne świnie i podli awanturnicy – tak według Włodzimierza Cimoszewicza wygląda polska polityka. Mimo to poczciwy Wołodźka czuje się w tym zbrukanym świecie nie najgorzej. Zajmował w nim już siedem wysokich stanowisk i właśnie się bije o ósme.
Był już premierem, marszałkiem Sejmu, wicemarszałkiem, szefem MSZ, ministrem sprawiedliwości i posłem. Dziś jest senatorem i stara się o  funkcję sekretarza generalnego Rady Europy. Propozycję kandydowania przyjął od partii, do której – zresztą słusznie – miał największe pretensje. Przecież to Platforma Obywatelska w osobie Konstantego Miodowicza wywlekła cztery lata temu sprawę Anny Jaruckiej, w wyniku czego Cimoszewicz wycofał się z walki o prezydenturę i udał na emigrację do leśniczówki w Puszczy Białowieskiej. Ten „przejmujący protest przeciw brutalizacji polityki", jak po cimoszewiczowsku ujął to Aleksander Kwaśniewski, nie trwał jednak długo.

W 2007 r. Cimoszewicz postanowił wyswobodzić Polskę spod panowania PiS- -owskich barbarzyńców (porównywał rządy Kaczyńskich do najazdu Tatarów) i wystartował w wyborach do  Senatu. Wataha została odparta. Ojczyzna wezwała go po raz kolejny półtora roku później. Niespodziewanie zadzwonił do niego wicepremier Grzegorz Schetyna i umówił z szefem rządu oraz szefem MSZ. Donald Tusk zaproponował mu kandydowanie na sekretarza Rady Europy. Poszło gładko, zgodził się bez specjalnego namawiania. Jakim cudem „honorny" i wrażliwy na wszelką nieetyczność Cimoszewicz tak łatwo zapomniał o powodach swojego „przejmującego protestu” z 2005 r.? Odpowiedzi na to pytanie są sprzeczne. – Ma olbrzymie doświadczenie, jeśli chodzi o funkcjonowanie Rady Europy. Poza tym jest państwowcem.A ta propozycja dotyczyła reprezentowania państwa, więc po prostu ją przyjął – przekonuje Mariusz Edgaro, wieloletni współpracownik Cimoszewicza. – Włodek jest po prostu łasy na zaszczyty – twierdzi z kolei znający go od lat polityk lewicy. Cimoszewicz od początku istnienia III RP całkiem skutecznie kreuje się na apolitycznego męża stanu. Ta skuteczność jest o tyle zadziwiająca, że  jego apolityczność jest… na wskroś polityczna, a w przeszłości bywała wręcz aparatczykowska. Bo, trzymając się faktów, Cimoszewicz z małą przerwą jest partyjny od 38 lat. Do PZPR należał od 1971 r. aż do końca. Kariery wprawdzie nie zrobił, ale próbował. Gdy dostał się na Wydział Prawa Uniwersytetu Warszawskiego, usiłował się zapisać do Zrzeszenia Studentów Polskich, ale pogonili go tam po flaszkę. Poszedł więc do  Związku Młodzieży Socjalistycznej. Tam nie musiał się niczym wkupywać i  swobodnie rozwinął skrzydła. Został m.in. sekretarzem komitetu uczelnianego PZPR.

Byłemu premierowi trzeba oddać, że w jego działalności partyjnej i  młodzieżowej nie było oportunizmu. Czysta ideowość i rodzinna tradycja. – Był autentycznym marksistą – opowiada Józef Oleksy, kolega jeszcze z  czasów studenckich. – Faktycznie, miał opinię dość ortodoksyjnego – potwierdza jego dobry znajomy Tadeusz Iwiński, dziś poseł SLD. Sam Cimoszewicz w wywiadzie dla  „Gazety Wyborczej" przyznał, że swoją partyjność właściwie odziedziczył. „Dla mnie przynależność do partii była czymś bezdyskusyjnym. Moi rodzice należeli do partii, dla mnie było oczywiste, że jest się w partii” –  stwierdził. W formowaniu poglądów Cimoszewicza ważniejszą rolę odegrałojciec, ubogi brukarz z podwołkowyskiej wsi i powojenny beneficjent społecznego awansu chłopów i robotników. Awans umożliwiła mu armia, a dokładniej bezpieczeństwo w armii, czyli Informacja Wojskowa i  Wojskowa Służba Wewnętrzna, w których dosłużył się stopnia pułkownika. Kiedy jeden z posłów Sejmu kontraktowego doszukiwał się ciemnych kart w  jego biografii, Cimoszewicz junior nazwał go „załganym łobuzem” i  skierował sprawę do sądu, przed którym wygrał.

Po wyprowadzeniu sztandaru PZPR Cimoszewicz został bezpartyjny, a właściwie partyjny inaczej. Do SdRP nie wstąpił, ale dostał się do Sejmu z listy SLD współtworzonego przez SdRP. Był też szefem komitetu wyborczego Sojuszu. Niewiele brakowało, a zostałby szefem klubu parlamentarnego SLD, ale  zażądał, by z mandatu zrezygnował Leszek Miller, wobec którego akurat wszczęto śledztwo w sprawie moskiewskiej pożyczki. Miller się nie  zgodził, na co Cimoszewicz wstał i wyszedł z sali. Szefem klubu został wtedy Aleksander Kwaśniewski. Od tamtej pory Cimoszewicz odgrywa rolę mentora, który stoi ponad podziałami i krytykuje własne środowisko. A to napisał z Adamem Michnikiem artykuł nawołujący do pojednania postsolidarnościowców z postkomunistami, a to zawyrokował, że SLD jest zdegenerowaną partią, aż wreszcie wystartował w wyborach prezydenckich jako kandydat niezależny. Żeby nie było wątpliwości: przez cały czas był posłem Sojuszu (od 1999 r. miał też jego legitymację partyjną), zajmował z jego rekomendacji najważniejsze stanowiska w państwie, a w trakcie kampanii prezydenckiej korzystał z pieniędzy SLD. Paradoksalnie jednak przekorą zdarzało mu się zdobywać sympatię polityków własnego obozu. –  Pamiętam, że pierwszy ze wszystkich polityków publicznie wyraził oburzenie działaniami służb specjalnych wobec mnie, czym naraził się na  ostrą krytykę. To było bardzo odważne – wspomina były premier Józef Oleksy.

– Toż Wołodźka z naszych! – mawiają prawosławni z Puszczy Białowieskiej. Wśród legend tam krążących są i takie, według których Cimoszewicz sam jest prawosławny, pochodzi z Białorusi i nosi imię na cześć Lenina. Ile w tym prawdy? Z prawosławiem wspólnego nie ma nic, a urodził się i  wychował w Warszawie. Najprawdopodobniej brzmi historia imienia, pewności jednak nie ma.

Wiadomo za to, że Cimoszewicz dba o wizerunek swojaka, który jest blisko lokalnej społeczności. – Tajemnica jego popularności polega na tym, że jako pierwszy polityk zajął się sprawami tego regionu – twierdzi podlaski poseł PO Robert Tyszkiewicz. Robi to  bardzo umiejętnie: patronuje Festiwalowi Muzyki Cerkiewnej, przyjaźni się z lokalnymi samorządowcami, no i mieszka w leśniczówce Nieznany Bór w Hajnówce. Jeździ starym radzieckim gazikiem, a do niedawna można też było spotkać go w lesie, jak chodził z przewieszoną flintą lub strzelał z biodra (podobno miał tę sztukę opanowaną do perfekcji). – Od kilku lat już jednak nie  poluje. Zamiast tego fotografuje i dokarmia zwierzęta, w szczególności żubry. Z własnej kieszeni kupuje kilkaset kilogramów paszy rocznie –  opowiada Edgaro, jeden z jego częstych gości. Leśniczówkę dzierżawi jednak po dziwnie niskiej cenie. Jak półtora roku temu napisała lokalna „Gazeta Współczesna", Cimoszewicz płaci za użytkowanie budynku i  otaczającego go gruntu jedynie 405 zł miesięcznie (w Białowieży niewiele mniej kosztuje jeden nocleg).

Mimo ostentacyjnej pogardy dla SLD, a być może i polityki w ogóle, Cimoszewicz wciąż funkcjonuje w swoim środowisku jako rycerz, który pewnego dnia wróci na białym koniu i  poprowadzi zastępy towarzyszy do władzy. Jest to tym bardziej dziwne, że  Cimoszewicz nawet na lewicy uchodzi za oschłego aroganta i obrażalskiego odludka. – Ma poczucie humoru, ale to typ introwertyka – dyplomatycznie zauważa Tadeusz Iwiński. Jest chyba jedynym politykiem lewicy, który przez całą swoją karierę konsekwentnie unikał fraternizowania się przy kieliszku. Tylko raz wziął udział w prawdziwie męskim posiedzeniu z  udziałem kilku historycznych już postaci lewicy. Biesiada odbyła się w  latach 90. w domu jednego z polityków i sprowadzała się do picia i  zagryzania pstrągami w bakaliach, które przyrządził Aleksander Kwaśniewski. W połowie imprezy Cimoszewicz zniknął. – Znaleźliśmy go w  łazience siedzącego na podłodze. Obok leżała zerwana umywalka, z którą musiał się wcześniej siłować – wspomina jeden z uczestników biesiady. Wołodźka nie tylko sam nie umie pić, ale też nie toleruje picia u  innych. Kiedy formował rząd, aktyw partyjny wciskał mu kandydaturę starego i zasłużonego towarzysza. Cimoszewicz był nieugięty. Kiedy ktoś zapytał dlaczego, odpowiedział krótko: „Bo pije". Żołnierskie odpowiedzi są zresztą jego znakiem rozpoznawczym. Przekonał się o tym jeden z  byłych premierów, który zaproponował mu objęcie resortu. Gdy okazało się, że oferta nie zawiera teki wiceszefa rządu, Cimoszewicz wycedził tylko: „Na mnie nie licz”.

A czy lewica w ogóle będzie mogła jeszcze na  niego liczyć? Jeśli zostanie sekretarzem generalnym Rady Europy, to nie, bo jego flirt z Platformą przerodzi się wtedy w małżeństwo z rozsądku. A  jeśli przegra? Też raczej nie, bo PO pewnie zaproponuje mu na otarcie łez inne stanowisko. A że Wołodźka jest państwowcem, to pewnie nie  odmówi.
Więcej możesz przeczytać w 40/2009 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 40/2009 (1393)

  • Na stronie - Oligarchia sędziów 27 wrz 2009, 19:00 Wybory do parlamentu nie mają sensu. Bo naprawdę w sprawach najbliższych obywatelom nie rządzi ani parlament, ani wybierany przez niego rząd. Rządzą sędziowie. Co oznacza, że największy wpływ na nasze życie mają ci, których nie wybieramy, bo właściwie wybierają się sami. I... 5
  • Z życia koalicji 27 wrz 2009, 19:00 A to pojechało nasze Słońce Peru. Konkretnie to na wakacje pojechało, zostawiając Polskę w rękach wicepremiera Pawlaka Waldemara. Wicepremier rozważał ponoć przerobienie Pałacu Kultury w Warszawie na remizę strażacką, ale przed... 6
  • Z życia opozycji 27 wrz 2009, 19:00 Tydzień temu napisaliśmy o SMS-owej korespondencji redaktor Kublik z Romanem Giertychem, przy czym Kublik upierała się, że pisze do ministra Grada. Niestety, można było o tym przeczytać dopiero w poniedziałek, więc przez cały weekend... 7
  • Kochamy ich nienawidzić 27 wrz 2009, 19:00 Pierwszy był Erich von Stroheim. Tego niemieckiego aktora kina niemego reklamowano sloganem: „Człowiek, którego kochacie nienawidzić”. Później drażnił John Lennon, który mówił, że The Beatles są popularniejsi od Chrystusa. Irytowała Margaret Thatcher, która... 8
  • Warto wzbudzać niechęć 27 wrz 2009, 19:00 Rozmowa z dr. Jackiem Wasilewskim, specjalistą komunikacji społecznej z Uniwersytetu Warszawskiego i Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej 14
  • Skaner 27 wrz 2009, 19:00 16
  • Ojciec Rydzyk i piękny ptak 27 wrz 2009, 19:00 Czy PSL chce odebrać PiS poparcie o. Rydzyka? Waldemar Pawlak zaprosił na posiedzenie klubu PSL bliskiego współpracownika redemptorysty. – PSL może chcieć pozyskać wyborców rozczarowanych prezydenturą Lecha Kaczyńskiego – uważa poseł PiS Bogusław Kowalski. 16
  • Rozgrywki prof. Nowińskiej 27 wrz 2009, 19:00 „Profesorom nie przystoi uczestniczyć w walkach o krzesła" – tłumaczyła odejście z rady nadzorczej TVP prof. Ewa Nowińska. Z ustaleń „Wprost” wynika jednak, że już raz brała udział w politycznej walce o... 17
  • Skąpiec Migalski 27 wrz 2009, 19:00 Na powakacyjnym posiedzeniu zarządu PiS od Jarosława Kaczyńskiego dostało się wszystkim: za lenistwo i sknerstwo. Podpadł nawet hołubiony przez prezesa PiS Marek Migalski. – Prezes grzmiał, że musimy się wziąć do roboty i... 17
  • Stary niedźwiedź w klatce śpi 27 wrz 2009, 19:00 Sytuacja niedźwiedzi trzymanych w niewoli w Polsce jest zatrważająca. Miejsca pobytu ponad połowy z nich wymagają natychmiastowej i radykalnej poprawy, w skrajnie złych warunkach przebywa co trzeci niedźwiedź. Najgorzej jest w zoo w... 17
  • Słońce Rwandy? 27 wrz 2009, 19:00 Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski pod koniec września wybiera się do Rwandy, Egiptu i Kenii. Spotka się tam m.in. z premierem Rwandy Bernardem Makuzą i ministrem edukacji Charlesem Murigandem oraz odwiedzi kościół parafialny w... 17
  • Puls gospodarki 27 wrz 2009, 19:00 Kosztowna eurokracja Co najmniej 2 mld euro wydaje Unia Europejska, byśmy stali się bardziej „europrzychylni" – napisali w swojej najnowszej książce „Wielkie europejskie zdzierstwo" David Craig i Matthew Elliott,... 23
  • Polityka ciepłej wody 27 wrz 2009, 19:00 Od dłuższego czasu polska polityka wygląda tak, jakby jakiekolwiek podejrzenie o ideowość miało być dla podejrzanego synonimem największego obciachu. Być łapówkarzem, troglodytą, wąsatym posiadaczem łupieżu, nie płacić alimentów – wszystko mężnie zniesiemy. Ale idee,... 24
  • Niemieckie rozwiązanie 27 wrz 2009, 19:00 „To obłuda i hipokryzja” – mówi ze łzami w oczach Teresa Z., pakując swoje rzeczy. Dwie godziny wcześniej usunęła ciążę. Nie chciała, aby chwila wakacyjnego zapomnienia zaważyła na całym jej życiu. W październiku 2009 r. ma zacząć studia na Uniwersytecie... 26
  • Zarażeni szkłem 27 wrz 2009, 19:00 Co jest w stanie zrobić polityk, by się przebić do mediów? Niemal wszystko. Mordobicie, handelek, męczenie zwierząt – to tylko niektóre metody. Prezentujemy osiem sposobów medialnego lansu polityków. 28
  • Zapytaj wprost - Najbardziej lubię Sebka Karpiniuka 27 wrz 2009, 19:00 Na pytania czytelników internetowego wydania „Wprost” odpowiada Arkadiusz Mularczyk, poseł PiS, członek komisji śledczej ds. nacisków. 30
  • Ile są warte studia w Polsce 27 wrz 2009, 19:00 Dwadzieścia lat wolności zaowocowało tylko jednym sukcesem naszego szkolnictwa wyższego. Odsetek studiujących wzrósł od roku 1990 z mniej więcej 13 proc. osób w wieku 19-24 lat do 48 proc. w 2008 r. Ten wzrost w żaden sposób nie przełożył się na jakość. Wszelkie obiektywne... 32
  • Człowiek tygodnia - Partyjny inaczej 27 wrz 2009, 19:00 Załgane łobuzy, nikczemne świnie i podli awanturnicy – tak według Włodzimierza Cimoszewicza wygląda polska polityka. Mimo to poczciwy Wołodźka czuje się w tym zbrukanym świecie nie najgorzej. Zajmował w nim już siedem wysokich stanowisk i właśnie się bije o ósme. 40
  • Złoty interes 27 wrz 2009, 19:00 Poza zębami i komponentami elektronicznymi nie produkuje się z niego nic, co miałoby szczególną wartość użytkową. Warren Buffett ironizował nawet, że Marsjanie mieliby niezły ubaw, widząc, jak bardzo je cenimy. Mowa o złocie – kruszcu, który w dobie kryzysu osiąga... 44
  • Głos z Ameryki - Globalny patriotyzm 27 wrz 2009, 19:00 W chińskim supermarkecieznanym pod nazwą Wal-Mart chińskie opony tak skutecznie konkurowały z oponami produkowanymi w USA, że trzeba było zamknąć fabrykę Cooper Tire w stanie Georgia. Jak to możliwe, że opony produkowane na drugim końcu świata, a później transportowane do USA,... 55
  • Chichot Marksa 27 wrz 2009, 19:00 Kryzys jest jak zakaźna choroba. „Złapać” można ją niemal niepostrzeżenie, zaś powrót do zdrowia jest czasochłonny, trudny i wymaga zastosowania właściwej terapii. I tak świat próbuje się uwolnić z objęć kryzysu, „lecząc” gospodarkę miliardami... 56
  • Homo majordomus 27 wrz 2009, 19:00 Chcesz w ciągu kilku godzin zorganizować podróż balonem, zdobyć imienne zaproszenie na spotkanie ze słynnym bollywoodzkim aktorem Salmanem Khanem albo pójść na spektakl, na który bilety są już dawno wyprzedane? Dla concierge’a, czyli dyskretnego majordomusa działającego... 58
  • Legalni narkomani 27 wrz 2009, 19:00 Nastolatki wpadają w nałogi, nie tylko sięgając po narkotyki i alkohol. Wystarczy, że zbyt często zażywają środki uspokajające i nasenne. – Często i dużo mówi się o narkotykach, tymczasem nie dostrzega się problemu, który rozwija się w ich cieniu – mówi Janusz... 60
  • Polski doktor House 27 wrz 2009, 19:00 Czy serialowy bohater doktor House to jedynie fikcyjna postać? Dlaczego od kilku lat fascynuje widzów po obu stronach Atlantyku? W Polsce doktor House jest w każdym szpitalu. I wcale nie jest fikcyjną postacią. 62
  • Czytanie z twarzy 27 wrz 2009, 19:00 Paul Ekman, jeden z najsłynniejszych światowych psychologów specjalnie dla "Wprost" mówi o systemie kodów emocjonalnych 64
  • D(obra) witamina 27 wrz 2009, 19:00 Szkoci nie przypadkiem częściej niż Włosi zapadają na schizofrenię, choroby układu krwionośnego, nowotwory i stwardnienie rozsiane. Przyczyną jest niedobór witaminy D. Występuje ona w niewielkich ilościach w tłustych rybach, mleku i jajkach. Ale głównym jej źródłem dla... 66
  • Nie ingerujemy w prywatność 27 wrz 2009, 19:00 Rozmowa z Nelsonem Mattosem, wiceprezesem do spraw technologicznych w firmie Google na Europę, Bliski Wschód i Afrykę 68
  • Oxford starożytności 27 wrz 2009, 19:00 Polscy archeolodzy odsłonili kompleks sal wykładowych należących do jednego z najstarszych uniwersytetów świata – w Aleksandrii. Z badań w Kom el-Dikka w Egipcie wynika, że miasto było głównym ośrodkiem naukowym starożytnego świata w czasach, które nie były łaskawe dla... 70
  • Kino w trzecim wymiarze 27 wrz 2009, 19:00 To ma być rewolucja w technice filmowej. Do jednego z ujęć użyto aż stu kamer. Zrealizowany w technice trójwymiarowej pełnometrażowy „Avatar” Jamesa Camerona jest jedną z najbardziej oczekiwanych premier kinowych ostatnich lat. Pomysł twórcy „Titanica”... 72
  • Polska nie może się obrażać na Amerykę 27 wrz 2009, 19:00 Richard Pipes – urodzony w Cieszynie amerykański historyk, sowietolog, znawca Rosji, emerytowany profesor Uniwersytetu Harvarda, członek zagraniczny Polskiej Akademii Nauk, doradca prezydenta Ronalda Reagana ds. Rosji i Europy Środkowej 74
  • Policzek dla Polski 27 wrz 2009, 19:00 Wprost: W książce „Ronald Reagan i upadek komunizmu" opisywał pan wyjątkowo ciepły stosunek Reagana do Polski. To właśnie on był inicjatorem projektu tarczy antyrakietowej. Czy następcy Reagana zniszczyli ten projekt? Paul... 75
  • Radość czerwonych Czechów 27 wrz 2009, 19:00 Gdy Barack Obama ogłosił, że nie będzie amerykańskiego radaru w Brdach, Praga zaczęła świętować. „To zwycięstwo czeskiego społeczeństwa” – stwierdził z entuzjazmem Jiří Paroubek, szef socjaldemokratów (ČSSD). „Cieszę się, że rozwój wydarzeń potwierdził,... 76
  • Drugie życie Jugosławii 27 wrz 2009, 19:00 Jeszcze w 1999 r. zwiedzających międzynarodowe targi książki we Frankfurcie zaskakiwało stoisko z planszą „Grupa 99”. Pod tym szyldem pisarze z terytorium byłej Jugosławii postanowili wystąpić razem. Dziesięć lat później pożary na Bałkanach, już nie wojenne, chcą... 78
  • Okiem Brytyjczyka - Kłopot z Krynicą 27 wrz 2009, 19:00 Krynica-Zdrój miała być polskim Davos. I pod pewnymi względami rzeczywiście przypomina elegancki i snobistyczny kurort w Alpach szwajcarskich, w którym się odbywa Światowe Forum Ekonomiczne. To doskonałe miejsce spotkań. W kilka minut można zorganizować rozmowę przy kawie,... 80
  • Polityka po grecku 27 wrz 2009, 19:00 Wahamy się czasem w Polsce, czy nie wprowadzić kar dla osób niebiorących udziału w publicznych głosowaniach. Przeważa argument, że przymuszanie ludzi do uczestnictwa w wyborach pachnie PRL. Tej delikatności starożytni Grecy by nie pojęli. Sławny prawodawca ateński Solon... 82
  • Galerianki to nie margines 27 wrz 2009, 19:00 Rozmowa z Katarzyną Rosłaniec, która filmem „Galerianki” zdobyła nagrodę za najlepszy debiut reżyserski na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. 84
  • Hotele ekstremalnych wrażeń 27 wrz 2009, 19:00 Kiedyś od hotelu oczekiwano tylko komfortu i bezpieczeństwa. Dziś często to właśnie miejsce noclegu bywa powodem do wyruszenia w podróż. Bo hotele mogą dostarczyć niezapomnianych wrażeń. Podpowiadamy, gdzie warto pojechać, by spędzić noc w niepowtarzalnych warunkach. Tych... 86
  • Młodzi dla młodych 27 wrz 2009, 19:00 Młodzi i zamożni kupują niemal wszystko. Po prostu w swoich nowych apartamentach chcą mieć na ścianach obrazy. A dziś, przy dużej liczbie artystów, sztuka stała się wyjątkowo dostępna i może kosztować mniej niż lodówka. Dobre... 91
  • Sprawdź: jesteś wazonem czy cegłą? 27 wrz 2009, 19:00 Leczenie kompleksów – to najważniejsze zadanie telewizyjnych programów o stylizacji. Ich uczestniczki najpierw dowiadują się, czy ich sylwetka jest jak wazon, czy raczej przypomina cegłę, a następnie uczą się, jak zaakceptować siebie. Widzowie razem z nimi dochodzą do... 92
  • Recenzje 27 wrz 2009, 19:00 Film Gorąca PenelopeAlmodóvar to reżyser, który nie robi słabych filmów. Co prawda „Przerwane objęcia" nie dorównują kunsztem takim majstersztykom jak „Kobiety na skraju załamania nerwowego" czy „Wszystko o... 94
  • Sztuka udawania 27 wrz 2009, 19:00 Niewtajemniczeni posądzają Mazdę CX-7 o to, że jest ociężałym, powolnym i chybotliwym SUV-em. Zmieniają zdanie zaraz po tym, gdy japończyk solidnie złoi im karoserię na pierwszym lepszym zakręcie. 96
  • Skibą w mur - Więcej wolnego! 27 wrz 2009, 19:00 Jednym ze sposobów na kryzys ma być dodatkowy dzień wolny.Do pracy chodzilibyśmy więc od poniedziałku do czwartku. Czwartek stałby się naszym piątkiem (wszyscy zgodnie z tradycją urywaliby się z roboty nieco wcześniej), a piątek dotychczasową sobotą. Mielibyśmy więc całe dwa... 98