Gram, więc przegrywam

Gram, więc przegrywam

„Nie obchodzi mnie, czego dotyczą zakłady, po prostu uwielbiam stawiać pieniądze. Mam obsesję na tym punkcie. Kocham to” – mówi amerykańska aktorka Christina Ricci, znana m.in. z „Rodziny Adamsów”. Takich osób jak ona są miliony. Ale czy hazardzista ma szansę wygrać?
„Na moje nieszczęście gdy pierwszy raz zagrałam, to wygrałam. I była to  kwota pięć razy większa od tej, którą zainwestowałam" – wspomina Agnieszka Włodarczyk. Kamil Grosicki, reprezentant Polski w piłce nożnej, również rozpoczął przygodę z hazardem od dużej wygranej. Zadłużony na kilkaset tysięcy złotych sportowiec leczył się z  uzależnienia w ośrodku zamkniętym, bo chciał zerwać z nałogiem. Złudzeń co do swojej przyszłości nie ma piłkarz Sebastian Mila. „Hazardzistą byłem, jestem i będę" – mówi były reprezentant Polski.

Hazardzistą może zostać każdy, ale najbardziej zagrożeni są pracoholicy o skłonnościach narcystycznych, przesiąknięci atmosferą rywalizacji. Ryzyko zwiększają też kłopoty w pracy i w związku, szczególnie separacja. Graniu na pieniądze sprzyja nadużywanie alkoholu, uzależnienie od papierosów i narkotyków. Wśród hazardzistów dużo jest samotnych mężczyzn w wieku około 30 lat, mieszkańców dużych miast. Najpierw pojawiają się u nich zaburzenia osobowości albo depresja. Jeden na czterech hazardzistów, którzy zgłaszają się na leczenie, próbował popełnić samobójstwo. – Droga do samounicestwienia może prowadzić przez ruletkę, karty, kości, automaty do gry, zakłady bukmacherskie, zdrapki, audiotele, a nawet uczestnictwo w teleturniejach – wylicza Jacek Sędkiewicz, psycholog, specjalista terapii uzależnień. Nawet jeśli komuś uda się zerwać z hazardem, to musi zachowywać abstynencję. Groźne może być choćby na pozór niewinne hasło: „Wyślij SMS i wygraj!".

„Gwarantowane" sposoby na zdobycie głównej wygranej to według ich sprzedawców czarodziejskie różdżki. Ale nauka odziera ze złudzeń. – Nie  istnieją matematyczne procedury, które przybliżałyby do wygranej – mówi prof. Damian Niwiński z Zakładu Logiki Stosowanej Instytutu Informatyki UW. – Kto twierdzi, że jest inaczej, mija się z prawdą. Niezależnie od  liczby przestudiowanych przepisów na wygraną prawdopodobieństwo skreślenia w Lotto szczęśliwej szóstki nie zmienia się – zapewnia prof. Niwiński. Analizowanie liczb, które padły w poprzednich losowaniach, nie  ma sensu. Chyba że zdarzyłoby się, że losowane kule, mimo iż powinny być identyczne, wcale nie są takie same. Nie musi być to efekt zamierzonego działania. Taka sytuacja może być wynikiem wielu niezależnych od  człowieka zdarzeń.

Pomocne może być poznanie liczb, które najczęściej wybierają inni. Taką analizę, na podstawie danych angielskich, amerykańskich, szwajcarskich i kanadyjskich, wykonał Simon Cox z  Uniwersytetu Southampton. Na liście króluje siódemka. Unikajmy jej, by  zmniejszyć ryzyko, że w razie wygranej będziemy musieli się nią podzielić z innymi. Popularne są także liczby 14 i 18. Rzadziej skreślane są natomiast liczby większe niż 31. Wielu graczy obstawiania bowiem liczby odpowiadające datom urodzin własnych lub swoich bliskich. Najczęściej omijane są też ciągi następujących po sobie liczb. Nie  wiadomo, dlaczego jesteśmy przekonani, że taka sekwencja jest mniej prawdopodobna niż inne. To szansa dla osób niepoddających się stereotypom. Prawdopodobnie nie będziemy musieli się dzielić wygraną, gdy skreślimy najmniej popularne liczby: 26, 34, 44, 46, 47 i 49. Ale  czy konieczność podzielenia się wygraną ma znaczenie, gdy fortuna się do  nas uśmiechnie? Nie zaprzątał sobie tym głowy Brytyjczyk o imieniu Alex, gdy 14 stycznia 1995 r., grając w UK National Lottery, rozbił bank z 16 mln funtów. Podobnie jak on myślał każdy ze 133 zwycięzców. Każdy z nich otrzymał zaledwie 0,75 proc. puli.

– Wiedza matematyczna może się przydać przy obstawianiu zakładów bukmacherskich, w których prawdopodobieństwo wytypowania prawidłowego wyniku jest wyższe. Dobrym przykładem są zakłady w gonitwach końskich, obstawianie walk bokserskich, przewidywanie rezultatów piłkarskich meczów. Tutaj rzeczywiście istotne znaczenie ma dokładne poznanie wyników wydarzeń sportowych, a im bogatszy materiał do analizy, tym lepiej – mówi prof. Damian Niwiński. Szansa na zarobek pojawia się, gdy różni bukmacherzy przewidują zwycięstwo różnych drużyn. Korzystając z  wzoru, należy sprawdzić, czy wskazane typy, bez względu na wynik rywalizacji, zapewnią zysk. – Jeśli tak, to należy jeszcze policzyć, jak podzielić pieniądze między bukmacherów, żeby zysk był maksymalny – tłumaczy John Barrow, profesor matematyki z  Uniwersytetu Cambridge. Pewny zwrot z zakładów bukmacherskich może sięgnąć jednak najwyżej kilkunastu procent.

Nie ma bezpiecznej strategii gry w ruletkę. Najbezpieczniejsza polega na obstawianiu jednego koloru, bo wówczas zwycięstwo jest tak samo prawdopodobne jak porażka. Po każdej porażce trzeba wtedy podwajać stawkę. Jeśli zaczniemy od 10 zł, to po kolejnych siedmiu przegranych musimy postawić już 1280 zł, ale gdy tym razem wygramy – zarobimy. Niestety, tylko 10 zł. Można zacząć z wyższego pułapu, choćby od 1000 zł, ale wówczas po siedmiu niepomyślnych kolejkach należy położyć na stół 128 tys. zł.

Każdy hazardzista uważa, że wie, kiedy się wycofać z zabawy. Matematycy zapewniają, że niezależnie od przekonania grającego, taki optymalny moment istnieje. Aby go poznać, trzeba zawczasu określić liczbę kolejek, jaką chcemy spędzić przy stolikach z ruletką, kartami lub kośćmi. Ta  liczba zazwyczaj wynika z przyjętej strategii gry i kwoty, jaką godzimy się przegrać (na przykład przychodzimy do kasyna z tysiącem złotych i  chcemy zagrać 10 kolejek po 100 zł). Dzielimy przewidywaną liczbę kolejek przez stałą matematyczną „e" (w przybliżeniu jest to 2,72), czyli w tym wypadku zagramy trzy kolejki. Po trzeciej kolejce obstawiamy dalej, ale tylko do momentu, gdy zanotujemy najwyższą wygraną spośród dotychczas osiągniętych (nawet jeśli padnie już w czwartej kolejce). To  czas na rejteradę. – Dalsze trwanie w grze to już nieodpowiedzialne kuszenie losu. Tak wynika z matematyki – przekonują John Gilbert i  Frederick Mosteller z Uniwersytetu Harvarda. Jeśli do dziesiątej kolejki nie padnie wyższa wygrana niż w trzech pierwszych, uznajemy, że to nasz pechowy dzień i wracamy do domu.

Takimi wyliczeniami nie przejmuje się jednak żaden hazardzista i gra do upadłego (nie tylko za swoje pieniądze, ale i za pożyczone). A zgodnie z zasadą zdefiniowaną przez JoNella Strougha, psychologa z Uniwersytetu West Viginia, im więcej tracimy pieniędzy, tym bardziej tracimy głowę. Grającego na pieniądze należy karcić nie tyle za to, że zagrał, ile za to, że próbował się odegrać.

Jak wspomagać los techniką, i to ukrytą w bucie, pokazał student matematyki Edward Thorp z Massachusetts Institute of Technology. W 1961 r. miesiącami przesiadywał w kasynach, ale gra była tylko przykrywką. Ustalał, do jakiej loży wpadała kulka w zależności od  miejsca i sposobu jej puszczenia przez krupiera na koło ruletki. Badał też prędkość kręcenia się koła. Jego naukowe zapędy zostały jednak rozszyfrowane. Od czasu Thorpa używanie aparatury badawczej w kasynach jest niedozwolone. Zabroniono też intensywnego używania umysłu w trakcie gry w blackjacka, który polega na dobieraniu kart tak, aby uzyskać 21 punktów, ale nie przekroczyć tej wartości. Thorp wymyślił prosty sposób zapamiętywania kart, które pojawiają się w kolejnych rozdaniach. Wystarczy obliczać wskaźnik, który w kolejnych rozdaniach z coraz wyższym prawdopodobieństwem określa, jakie karty pozostały w talii. Jeśli na stół trafia karta od dwójki do szóstki, w myślach dodajemy 1. W  wypadku siódemki, ósemki i dziewiątki nie naliczamy punktów. Po  pojawieniu się wyższych kart odejmujemy 1. Wysoki wskaźnik to wyższe prawdopodobieństwo, że w kolejnych rozdaniach będą się częściej trafiać karty o wyższych nominałach. Jeśli wskaźnik jest niski, możemy liczyć na  karty słabsze. Metoda na ogół przynosi kilka procent zysku temu, kto w  kolejnych rozdaniach z coraz wyższym prawdopodobieństwem określa, jakie karty zostały: te o dużych czy o małych wartościach. Sposób nie jest więc rewelacyjny, ale na tyle skuteczny, że służby porządkowe wyprowadzą z kasyna każdego, kto zbyt natarczywie lustruje karty pojawiające się w  grze.

W co grać, aby zwiększyć szansę na wygraną? Na pewno nie we włoską Superenalotto. I to nie tylko dlatego, że Polacy nie mogą przez internet obstawiać zakładów w zagranicznych loteriach (tymi restrykcjami nikt się jednak nie przejmuje). Główny powód to ten, że szansa na zdobycie dużych pieniędzy (wygrana z 22 sierpnia 2009 r. wyniosła aż 147,8 mln euro) wynosi 1 do 200 mln. Lepiej pod tym względem wypada nasze Lotto, w  którym jest „tylko" 14 mln kombinacji. Dużo wyższe jest prawdopodobieństwo otrzymania „z ręki" pokera królewskiego z talii 52 kart (1 do 65 tys.). Najwyższa wygrana w kości (te same figury na pięciu sześcianach) wypadnie raz na 7,8 tys. rzutów. Nieźle w tym zestawieniu wygląda gra w trzy karty. Teoretycznie trafienie wygranej jest jak jeden do trzech. Gorzej, gdy ręce ulicznego krupiera sprawią, że w kluczowym momencie gry wśród trzech kart na stoliku będą same czarne i ani jednej czerwonej, bo bez niej o wygranej obstawiający może tylko pomarzyć.

Okładka tygodnika WPROST: 44/2009
Więcej możesz przeczytać w 44/2009 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 44/2009 (1397)

  • Na stronie - Głupia opozycja 25 paź 2009, 19:00 Niemądra opozycja jest gorsza niż głupi rząd – powiedział kiedyś Tony Blair. Głupiej opozycji nie trzeba nawet zwalczać, bo sama się najlepiej unicestwia. Choć w ostatnich kilku tygodniach rząd Donalda Tuska miał więcej ciężkich wpadek niż niejeden gabinet przez cztery... 5
  • Z życia koalicji 25 paź 2009, 19:00 Ośmiu! Tylu wice-Schetynów dobrał sobie klub parlamentarny PO. W ramach wewnątrzpartyjnej demokracji wszystkich kandydatów wskazał Grzesiek Schetyna i – nie uwierzą państwo – wszyscy przeszli! Musi ich być aż tylu, bo trzeba... 6
  • Z życia opozycji 25 paź 2009, 19:00 Adam wrócił do łask – w takim, raczej dworskim tonie opowiadano nam o przetasowaniach na szczytach Prawa i Sprawiedliwości. Adam to Adam Bielan, a łaski należą wiadomo do kogo. Dziwne jest to, że Adam wrócił sam, bez Misia... 7
  • Siła zazdrości 25 paź 2009, 19:00 Grzegorz Schetyna w 2007 r. wycinał z list wyborczych ludzi, którzy mogliby za bardzo się zbliżyć do ucha Donalda Tuska i zająć jego miejsce. Był tak blisko premiera, że… w końcu sam został wycięty. A wszystko to z zazdrości (pisaliśmy o tym w nr. 48/2007... 8
  • Skaner 25 paź 2009, 19:00 14
  • Ostatnia taka Ryba 25 paź 2009, 19:00 Był uczniem Sokratesa, ale miał lepszą niż on metodę. Zamiast ginąć za słowo, Maciej Rybiński słowem strzelał. Z błyskotliwym humorem piętnował polską głupotę, gnuśność, małość i lenistwo. Potępiał polityków i ich wąskie horyzonty myślowe. Ganił, bawiąc, i bawił, ganiąc... 15
  • Przegląd prasy zagranicznej 25 paź 2009, 19:00 SKRAJNA NAIWNOŚĆ. Kiedy Irlandczycy odrzucili traktat lizboński w pierwszym referendum w czerwcu 2008 r., większość członków Unii Europejskiej zdecydowała się mimo to kontynuować proces jego ratyfikacji, słusznie zakładając, że... 20
  • Puls gospodarki 25 paź 2009, 19:00 Zastaw się, a postaw się Polacy lubią wydawać pieniądze, ale nie lubią ich oddawać. Już 2,5 mln obywateli nie spłaca terminowo rat kredytów. Na ich oddłużenie muszą się zrzucać nawet emeryci. Polscy emeryci zaciągnęli w bankach... 22
  • Jan „Bóg” Bielecki 25 paź 2009, 19:00 Pogłoski o bezwzględności Donalda Tuska są nieco przesadzone. Jest bowiem człowiek, którego premier nie tylko nigdy nie poświęci w imię politycznych interesów, ale którego traktuje jak swojego boga. „Mentor”, „starszy brat”, „siwy”,... 24
  • Podręczny mózg posła 25 paź 2009, 19:00 Czym się zajmują posłowie? Część na pewno ciężko pracuje. Nieliczni są dopuszczani do mediów. Aktywność większości ogranicza się zaś do obsługi elektronicznej karty do głosowania. 26
  • Życie po życiu 25 paź 2009, 19:00 Umierający Sokrates miał rzec do przyjaciela: „Krytonie, jestem winny koguta Asklepiosowi, będziesz pamiętał, aby oddać mój dług?”. Dziś wystarczyłoby, aby zalogował się na stronie w internecie. A stamtąd już po śmierci zakończył niezałatwione sprawy, a może nawet... 28
  • Nie porównuję się z Ziobrą 25 paź 2009, 19:00 Na pytania czytelników internetowego wydania „Wprost” odpowiada Andrzej Czuma, były minister sprawiedliwości, wybrany ponownie na szefa komisji śledczej ds. nacisków. 30
  • Rzecznik rozsądku 25 paź 2009, 19:00 Pieprzę, nie umrę, stary, to się nie opłaca – wyznał mi miesiąc temu Maciej Rybiński w rozmowie telefonicznej. Znając jego przekorną naturę, byłem przekonany, że zrealizuje swoją deklarację. Wierzyłem, że będzie konsekwentny do czasu, aż uzna, że nie będąc dogmatykiem,... 32
  • Kto myśli za ludzkość 25 paź 2009, 19:00 Na pierwszych zajęciach z feminizmu w amerykańskim college’u mojej córki prowadząca je lesbijka odwróciła mapę świata do góry nogami. I zadała pytanie: dlaczego północ ma być na górze zamiast na dole? W kosmosie nie istnieje wszak żaden wyróżniony punkt obserwacji.... 34
  • Przyczajony tygrys 25 paź 2009, 19:00 Bronisława Komorowskiego i Donalda Tuska dzieli wszystko. Pochodzenie (Komorowski ma hrabiowskie korzenie, Tusk wywodzi się z gdańskiego podwórka), temperament (pierwszy jest flegmatykiem, drugi cholerykiem)… Mimo że obecny marszałek Sejmu i premier są z wykształcenia... 44
  • Magia liczb 25 paź 2009, 19:00 W czasach ZSRR rosyjscy ekonomiści Nikołaj Szmielow i Władimir Popow dostrzegli cechę gospodarki rynkowej, której nie pojęło wielu ich kolegów żyjących w kapitalizmie: „W świecie wolnych cen wszystko jest powiązane. Zmiana jednego elementu wpływa na miliony innych... 55
  • Usterka gwarantowana 25 paź 2009, 19:00 Jeżeli z naszego telefonu komórkowego odpadły wszystkie klawisze, laptop „umarł” po pół roku, a pralka psuje się tak często, że jedyne, co jest w stanie porządnie wyprać, to portfel z gotówki – nie uskarżajmy się na inżynierów i „nowoczesną... 56
  • Małe jest wielkie 25 paź 2009, 19:00 Państwo traktuje je jak bękarty. Woli pomagać wielkim zagranicznym koncernom albo publicznym nierentownym molochom. Zdziera z nich fiskus, a urzędnicy wręcz ich prześladują. Mimo to małe i średnie przedsiębiorstwa wytwarzają już 55 proc. polskiego PKB i zatrudniają miliony... 60
  • Polski Google 25 paź 2009, 19:00 Ośmiu polskich informatyków pracujących dla szwedzkiej firmy Polar Rose stworzyło najnowocześniejszą internetową wyszukiwarkę zdjęć na świecie. Wyszukuje ona fotografie nie na podstawie podpisów, ale rozpoznając twarze uwiecznionych osób. 62
  • Gram, więc przegrywam 25 paź 2009, 19:00 „Nie obchodzi mnie, czego dotyczą zakłady, po prostu uwielbiam stawiać pieniądze. Mam obsesję na tym punkcie. Kocham to” – mówi amerykańska aktorka Christina Ricci, znana m.in. z „Rodziny Adamsów”. Takich osób jak ona są miliony. Ale czy... 63
  • Krzyż bolesny 25 paź 2009, 19:00 Ośmiu na dziesięciu mieszkańców Europy ma problemy z kręgosłupem. To druga (po grypie) przyczyna nieobecności w pracy. Bóle kręgosłupa mogą być objawem poważnych schorzeń. Długotrwały ucisk kręgosłupa na tkanki nerwowe i układ krwionośny powoduje uporczywe bóle głowy,... 67
  • Całun z piekarnika 25 paź 2009, 19:00 Trochę barwnika, kawał płótna, piekarnik i balia z ciepłą wodą – wykorzystując te elementy, Luigi Garlaschelli, profesor chemii organicznej z uniwersytetu w Pawii, stworzył kopię całunu turyńskiego, na którym – jak wierzy wielu – widnieje pośmiertny wizerunek... 71
  • Homo pies 25 paź 2009, 19:00 Psy już jako szczenięta rozumieją gestykulację właściciela, gdy ten wskazuje im miejsce, w którym ukrył pokarm. Odczytują myśli i intencje człowieka. Nie potrafią tego nawet dzieci, zanim nauczą się mówić. Psy mają też poczucie sprawiedliwości. W laboratoriach naukowych uczą... 73
  • Miasto na wodzie 25 paź 2009, 19:00 Ma 16 pokładów i 360 m długości, jest więc niemal o 100 m dłuższy od „Titanica”. Nad linię wody wystaje aż na 65 m. Największy statek pasażerski, który dotychczas powstał, przeszedł już pierwsze próby na wodzie, a w listopadzie 2009 r. zostanie przekazany... 77
  • Pozycja myślącego 25 paź 2009, 19:00 Czy nasze myśli i opinie mogą zależeć od tego, w jakiej pozycji znajduje się nasze ciało? Wydawało się to niedorzeczne, zanim przeprowadzono doświadczenie, które potwierdziło istnienie takiej zależności. 79
  • Blogi tygodnia 25 paź 2009, 19:00 Rysik do iPhone’a, nakładki na palce, by nie zabrudzić ekranu – to tylko niektóre z absurdalnych gadżetów do komórki. Ranking zbędnych akcesoriów przygotowała Sabina Stodolak. Z kolei Dariusz Szarek pisze o kaprysach gwiazd w serwisach społecznościowych. Oto... 81
  • Amerykanie są z Marsa, Europejczycy z Wenus 25 paź 2009, 19:00 Przyznanie Barackowi Obamie Nagrody Nobla, czyli szczytowe osiągnięcie europejskiej obamomanii, miało paradoksalny skutek. Wywołało powszechną potrzebę dokładniejszego przyjrzenia się naturze relacji między Europą a Ameryką. Nawet sprzyjający do tej pory Obamie dziennikarze... 84
  • Czeski sklep z magistrami 25 paź 2009, 19:00 Byłego premiera Czech Stanislava Grossa, posłów, szefów urzędów państwowych, oficerów policji i modelki łączy to, że studiowali na wydziale prawa uniwersytetu w Pilznie. To jedna z największych czeskich szkół wyższych. Wielu z nich przyswajało wiedzę w dziwnych... 86
  • Twin Peaks w Wilnie 25 paź 2009, 19:00 W stolicy Litwy młodzi mężczyźni noszą ostatnio fioletowe koszulki. Barwa nie kojarzy się z klubem piłkarskim ani z odcieniami litewskiej jesieni. To ulubiony kolor człowieka, o którym od kilku tygodni mówi cały kraj. 88
  • Historia inaczej 25 paź 2009, 19:00 Zwycięzcom łatwo pisać historię. Przeciwnicy brytyjskiej Partii Konserwatywnej z uciechą wytykają jej sojusz z PiS. Nie czuję wprawdzie sympatii do ignoranckich i ksenofobicznych konserwatystów, ale samouwielbienie widoczne w postawie niektórych Brytyjczyków i nieprzemyślane... 89
  • Polak w Rosji 25 paź 2009, 19:00 „Jedz cukierki, naprawdę dobre, bo nasze, rosyjskie!” – takimi słowami zachęcała mnie kiedyś przedstawicielka rosyjskiej Polonii. Było to na początku lat 90. na Syberii. Po upadku Związku Radzieckiego nagle się okazało, że nie ma już narodu radzieckiego.... 90
  • Czasem jestem głupolem 25 paź 2009, 19:00 WPROST: Hey był zespołem rockowym, gitarowym. A nowa płyta jest elektroniczna, minimalistyczna, zdominowana twoim głosem. Skąd taka decyzja? KASIA NOSOWSKA: Nie było takiej decyzji. Tak wyszło. Taki zwrot dokonał się sam? To, co... 94
  • Hołd dla Milesa Davisa 25 paź 2009, 19:00 „Dajcie mi tego pieprzonego polskiego skrzypka. On ma brzmienie” – miał w 1985 r. powiedzieć Miles Davis, kiedy nagrywał swoją płytę „Tutu”. I tak Michał Urbaniak stał się jedynym polskim jazzmanem, który zagrał z ojcem jazz rocka, coolu i legendą... 96
  • Era Twittera 25 paź 2009, 19:00 Na Twitterze można zobaczyć Demi Moore bez zęba i nagą Katy Perry. Ale dzięki Twitterowi można też uratować komuś życie. Nowy serwis społecznościowy ma szansę zdetronizować Facebooka i MySpace. 98
  • Chwała zwyciężonym! 25 paź 2009, 19:00 Zwycięzcom stawiano łuki triumfalne, a na zabitych, których ciała zostały na polach bitew, czekały symboliczne mogiły. Cenotafy to grobowce bez ciał. Ta tradycja wywodzi się z antycznej Grecji, ale w Polsce też są cenotafy świętych, królów i przede wszystkim żołnierzy... 101
  • Tam, gdzie czas się nie liczy 25 paź 2009, 19:00 – Tylko się nie spóźnijcie! Bądźcie przed hotelem jutro o 6 rano. Punktualnie! – krzyknął nasz kierowca Michael. Uznaliśmy to za żart, bo pojęcie „punktualnie” raczej w Afryce nie istnieje. Nie na darmo mówi się, że my mamy zegarki, a oni mają czas.... 104
  • Gra pozorów 25 paź 2009, 19:00 Nieprzypadkowo 35 lat temu Volkswagen nazwał swój najpopularniejszy model Golfem. Auto było tak samo fascynujące jak wielogodzinne spacerowanie po wystrzyżonej łące w dziwnych butach, spodniach klauna i śmiesznej czapce. 108
  • Czas pożegnań 25 paź 2009, 19:00 Złota polska jesień okazała się złota głównie dla opozycji. Tylu potknięć, wpadek i zachwiań ekipa rządowa nie zaliczyła już dawno. Jesienią wszystko obumiera, nie tylko przyroda i komary. Obumarła jak kwiatek wdeptany w błoto przyjaźń Grzesia Schetyny i Donalda Tuska, zdechła... 110

ZKDP - Nakład kontrolowany