Garażowa rewolucja

Garażowa rewolucja

„JOBS” to opowieść o wizjonerze, awanturniku, perfekcjoniście, egoiście, wizjonerze i geniuszu. O Stevie Jobsie i budowaniu jego imperium.

Potencjał mają Sex Pistols. To jest jak wynalezienie koła – wykrzykuje hipis do kumpla na parkingu biurowca. Tak Steve Jobs przekonuje Steve’a Wozniaka, żeby porzucił posadę w Hewlett Packard, zamknął się ze skrzynką narzędzi w garażu i opracował prototyp komputera. Jest rok 1976, nazwa „Apple” jeszcze nie istnieje, a dwóch Steve’ów zamiast w słynnym Cupertino urzęduje w garażu rodziców. I mało kto wierzy w ich sukces.

Reżyser Joshua Michael Stern odtwarza drogę twórcy Apple od zainspirowanego podróżą do Indii buntownika do prezesa jednej z najwyżej wycenianych firm świata. Nie rekonstruuje całej jego biografii. Pomija inwestycję w studio Pixar, ledwo napomyka o firmie komputerowej Next. Z życiorysu „pirata Doliny Krzemowej” wyławia wyłącznie wątki, które wpłynęły na rozwój przedsiębiorstwa. Rysuje portret człowieka pełnego sprzeczności, porywczego, nieznośnie perfekcyjnego. Często amoralnego i nielojalnego. Ale genialnego w swojej dziedzinie.

W pogoni za snem

To jeden z moich osobistych bohaterów – mówi Ashton Kutcher, odtwórca głównej roli. – Interesują mnie technologie, innowacje, ale i sztuka, design, muzyka. Steve Jobs jest uosobieniem połączenia tych dziedzin. Mógłby być ikoną hasła: „Yes, we can”. Film zaczyna się prezentacją iPoda z 2001 r. Ale chwilę później przenosi widza na kampus Reed College w Portland. W 1972 r., po sześciu miesiącach nauki, Steve decyduje się rzucić studia. Uważa, że nie potrzebuje dyplomu, aby zmienić świat. I się nie myli.

Po kilku latach z Wozniakiem zakłada Apple. Nie ma nic. Czyli ma dokładnie tyle, ile potrzeba, aby tworzyć kapitalizm. Ściąga kumpli, zaczynają produkcję jednego z pierwszych komputerów osobistych. Stern przygląda się grupie dziwaków dłubiących w chałupniczych warunkach w komputerowych podzespołach. Jobs chodzi boso po ulicach, nie przesadza z higieną, a olśnień doznaje pod wpływem LSD. Wozniak jest fanem „Star Treka”, otyłym wiecznym chłopcem, który wciąż szuka nowych zabawek. Inżynier projektujący nowy system zasilania przyjeżdża do „siedziby” Apple na motorze w skórzanej kurtce i ciemnych okularach. Rozbraja scena, w której pierwszy poważny inwestor spotyka się z grupą zapaleńców w salonie domu jednorodzinnego, a matka konstruktora przynosi kanapki. – Skoncentrowałem się na dwóch najbardziej burzliwych dekadach życia Steve’a – mówi reżyser. – Od pierwszych prób osiągnięcia sukcesu do wejścia na rynek modelu iMac, który przyniósł firmie rozpoznawalność. Interesował mnie czas potrzebny bohaterowido osiągnięcia życiowej satysfakcji. Podziwiam bezkompromisowość, z jaką walczył o realizowanie swoich idei.

Ale Stern opowiada też o egoizmie, jakiego to czasem wymagało. Podobnie jak Mark Zuckerberg w „Social Network” filmowy Jobs nie krępuje się etyką. Zajęty rozkręcaniem interesu wypiera się ojcostwa córki. Nie liczy się z ludźmi. Potrafi oszukać najlepszego przyjaciela, który ratuje go w kryzysowej sytuacji, i ukryć, że dzięki jego pomocy zarobił 5 tys.dolarów. Nie waha się okłamać współpracowników, z którymi tworzy firmę, aby zachować większy pakiet akcji. W jego dążeniu do celu jest coś z obłędu. Wizjoner i szaleniec nieustannie walczą w nim z dwulicowym człowiekiem korporacji.

Twarda gra

Obraz „jOBS” opowiada o współczesnym biznesie. O rzeczywistości, której rytm wyznaczają rady nadzorcze, specjaliści od marketingu, inwestorzy nastawieni wyłącznie na zysk. Ludzie z wizją stają się ich zakładnikami. – Chciałem należeć do paczki, robić to, co kocham, czerpać z tego frajdę. Myślałem, że jesteś taki sam – mówi Wozniak do Jobsa, kiedy zawiedziony odchodzi z koncernu. – Dorosłem – odpowiada dawny kumpel. Po pierwszych sukcesach główny bohater stawia na rozwój firmy kosztem ideałów. Tu nie ma miejsca na sentymenty. Stern zatrzymuje kamerę na ludziach, którzy w wyścigu zostają w tyle, nie potrafią rozegrać swoich kart. Ofiarą stworzonego przez siebie molocha pada sam Jobs. W 1985 r. po kłótni z prezesem, którego sam wybrał, na ponad 10 lat traci pracę we własnej organizacji. Wróci dopiero w 1996 r. jako konsultant i rok później jako szef, aby uratować koncern od bankructwa. Bo pośród wąsko myślących menedżerów pozostaje człowiekiem z pasją. Pragnie zarażać pracowników kreatywnością. Zmusza ich, aby myśleli inaczej, co stało się sloganem Apple.

Stern rozprawia się ze sloganem, że wszystko można sprzedać. Że wystarczy nijaki produkt dobrze opakować. Nawet jeśli imperium firmy komputerowej częściowo opiera się na designie, jest to design z najwyższej półki. – Twórca Apple wielokrotnie sparzył się na świecie – podkreśla reżyser. – Wiedziony młodzieńczą inspiracją często odbijał się od ścian, rozbijał o procedury, wbijano mu nóż w plecy. Ale w końcu przeżył swoje spektakularne, macowe zmartwychwstanie.

Podróż przez lata

– Chcesz całe życie sprzedawać słodzoną wodę czy kreować rzeczywistość? – tak bohater miał zachęcić prezesa PepsiCo, by przeszedł do jego firmy. Bo „jOBS” jest także opowieścią o technologii. Uświadamia, jak gigantyczna rewolucja wydarzyła się w czasie trzech dekad. Stern pokazuje kolejne momenty, które wydają się szczytem inżynieryjnych możliwości. Zamknięcie komputera w niewielkiej skrzynce, kolorowy monitor, systemy operacyjne z łatwym interfejsem. Te wynalazki pojawiły się w ciągu życia jednego pokolenia. Z dzisiejszej perspektywy bawią oklaski, które dostaje Jobs, kiedy mówi, że w iPodzie można zamknąć tysiąc piosenek.

– Komputer powinien być naturalnym przedłużeniem człowieka – mówił Steve. Stern pokazuje, w jaki sposób ten projekt się urzeczywistniał. Jego „jOBS” miejscami razi hollywoodzkim stylem opowiadania (choć jest produkcją niezależną, a premierę miał w Sundance), zbytnim dopowiedzeniem czy ilustracyjną muzyką. Ale z pewnością łapie ducha czasu. Czuje się tu dbałość o rekonstrukcję, o realizm. Dialogi ułożone są z cytatów z Jobsa, padają jego najbardziej znane sentencje. Podobno Ashton Kutcher, aby przygotować się do roli, nie tylko oglądał nagrania wystąpień swojego bohatera, rozmawiał z ludźmi, którzy go znali, lecz także przeszedł na jobsowską dietę frutariańską. Jednak dwa dni przed wyjściem na plan nie trafił do szpitala z bólem brzucha i fatalnymi wynikami badań.

Z upływem czasu zmieniają się ubrania, fryzury, słynne jobsowskie okulary, design siedziby Apple, a luksusowe auta miliardera przechodzą ewolucję. W filmie pojawiają się materiały archiwalne – m.in. kultowy spot Apple wyreżyserowany przez Ridleya Scotta w 1984 r. uznawany za klasykę reklamy. Na tym tle Stern konsekwentnie opowiada o budowie imperium. Nie pokazuje choroby bohatera. Widzowie pamiętają walkę, jaką na twórca Apple toczył o życie. Kilka tygodni przed śmiercią, w 2011 r., wycofał się z firmy. Powiedział wtedy: „Nie chcę być najbogatszym człowiekiem na cmentarzu”. Ale nawet on nie zawsze mógł postawić na swoim. ■

Okładka tygodnika WPROST: 33/2013
Więcej możesz przeczytać w 33/2013 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 33/2013 (1590)

  • Gra o miliardy poza kontrolą państwa 11 sie 2013, 20:00 Doniesienia do prokuratury, inwigilacja, szukanie haków, inspirowanie nieprzychylnych materiałów prasowych – w Polsce trwa zimna wojna. O co? O kontrakty zbrojeniowe. Do 2022 r. Ministerstwo Obrony Narodowej na modernizację wojska... 4
  • Platforma pod wpływem 11 sie 2013, 20:00 Zbij pan termometr, a nie będziesz pan miał temperatury” – radził kiedyś Jerzemu Turowiczowi Lech Wałęsa. PO szybko uczy się od noblisty. Idąc tym tokiem rozumowania, po serii odwołań platformerskich prezydentów miast w... 4
  • Skaner 11 sie 2013, 20:00 Sztuczne jest piękne Pół miliona dolarów – taką kwotę Sergey Brin, jeden z założycieli Google, zainwestował w projekt prof. Marka Posta z Uniwersytetu w Maastricht. Naukowiec za cel postawił sobie laboratoryjne wyhodowanie... 6
  • Generał na celowniku 11 sie 2013, 20:00 Podsłuchy, szantaże i groźby. Wielka rozgrywka wokół MON. W tle służby specjalne, lobbyści i gigantyczne kontrakty na uzbrojenie. 12
  • Rzepak i kiełbasa, czyli premier w natarciu 11 sie 2013, 20:00 Przekaz ma być jasny – kiedy inni wygrzewają się na plażach, Donald Tusk objeżdża kraj. A że sondaże wciąż spadają? I na to jest sposób. 16
  • Eutanazja w białych rękawiczkach 11 sie 2013, 20:00 Gdy premier Tusk wręczał nagrody finalistkom wyborów Miss Polski na wózkach, opiekunom niepełnosprawnych ucinano świadczenia. To realizacja wizji rządu, który miał być przyjazny najsłabszym. 20
  • Człowiek z Brukseli 11 sie 2013, 20:00 Uważałem, że należy poczekać z filmem o tacie, odłożyć pomysł na półkę. Na jakieś 40 lat - mówi europoseł Jarosław Wałęsa na kilkanaście dni przed światową premierą filmu „Wałęsa. Człowiek z nadziei” w Wenecji. 24
  • Łowcy skarbów 11 sie 2013, 20:00 Polska ciągle nie odzyskała kilkudziesięciu tysięcy dzieł sztuki zagrabionych w czasie wojny. Wartość najważniejszych obrazów, które nam się należą, może przekraczać 200 mln dolarów. 28
  • Koszer z konserwy 11 sie 2013, 20:00 Polacy byli ekspertami od katastrof lotniczych, od piłki nożnej, od skoków, po książkach Grossa - od Jedwabnego, a teraz wszyscy są ekspertami od uboju rytualnego - mówi Piotr Kadlcik, przewodniczący Związku Gmin Wyznaniowych Żydowskich w RP. 34
  • Chude życie, tłusty portfel 11 sie 2013, 20:00 Pół Polski ma problem z nadwagą. Na brzuchach Polaków rośnie branża dietetyków, instruktorów fitness i producentów leków odchudzających. Jak zarabiają? 38
  • Wyprawa dzięki Air Force Two 11 sie 2013, 20:00 O kulisach słynnego wiecu w Tbilisi, montowaniu koalicji prezydentów i przerażeniu Micheila Saakaszwilego opowiada „Wprost” europoseł Adam Bielan. 44
  • Głęboka wiara ateisty 11 sie 2013, 20:00 Polscy ateiści zaczynają tworzyć ruch społeczny. Chcą mieć własne rytuały, a nawet duchowość. Są dumni, że nie wierzą. 48
  • Wygnać mima 11 sie 2013, 20:00 Kiedyś ogródki piwne, dziś mim albo skatepark budzą w nas złość. Przeszkadzają. Ma być tak, jak my chcemy. Polacy – autokraci? 52
  • Trójka: Słuchacze i podsłuchiwacze 11 sie 2013, 20:00 „MOJA TRÓJKA” to raport z badań nad plemieniem słuchaczy i dziennikarzy radiowej Trójki. Antropologiczne podejście do fenomenu radia, które jest czymś znacznie więcej. 54
  • Walizka pełna snów 11 sie 2013, 20:00 Siatka fałszerzy wiz i paszportów oplotła Polskę i Ukrainę. Po siedmioletnim śledztwie pięciu Polaków stanie przed sądem. 58
  • Armia przed rewolucją 11 sie 2013, 20:00 Polskie wojsko czeka na reformę systemu dowodzenia i nowoczesny sprzęt. Wielkie przetargi mogą się stać siłą napędową rozwoju kraju. Czy tak będzie? 62
  • Ostatnia kolejka 11 sie 2013, 20:00 Polityka oszczędności i cięć, którą aplikuje Irlandczykom ich rząd, wycina też część narodowej kultury – tradycyjne puby. 66
  • Arabska wiosna łupieżców 11 sie 2013, 20:00 Współcześni Indiana Jones plądrują skarbce Bliskiego Wschodu. Nie napędza ich pasja, lecz chciwość. Używają buldożerów i karabinów. 70
  • Wejście cyfrowego smoka 11 sie 2013, 20:00 Właściciel internetowego imperium Amazon kupił jedną z najważniejszych gazet świata. Czy to nadejście mesjasza, który wprowadzi tradycyjną prasę do ery cyfrowej? 72
  • Szynka no logo 11 sie 2013, 20:00 Produkty w barwach sieci handlowych podbijają polski rynek. Są tańsze, a tak samo dobre jak te z logo producenta – zapewniają sprzedawcy. 74
  • Wojna na cztery rogi i kółko 11 sie 2013, 20:00 Kłócą się na całym świecie, żądając gigantycznych odszkodowań za kradzież patentów. Czy Obama zakończy spór między Samsungiem a Apple? 78
  • Księżyc pod ręką 11 sie 2013, 20:00 Droga do kolonizacji Marsa wiedzie przez bazę na Księżycu. Lepiej się spieszmy z jej budową – nasza cywilizacja nie przetrwa kolejnego tysiąclecia na Ziemi. 80
  • Drugie życie trupa 11 sie 2013, 20:00 Hitem lata w Polsce okazała się wystawa, na której pokazywane są ludzkie zwłoki. Profesor Zbigniew Mikołejko tłumaczy, dlaczego chcemy oglądać śmierć. 82
  • Garażowa rewolucja 11 sie 2013, 20:00 „JOBS” to opowieść o wizjonerze, awanturniku, perfekcjoniście, egoiście, wizjonerze i geniuszu. O Stevie Jobsie i budowaniu jego imperium. 82
  • Film 11 sie 2013, 20:00 W słusznej sprawie Elizjum” to science fiction z gruntu rewolucyjne. W wizji Neilla Blomkampa w 2159 r. ludzie dzielą się na dwie kasty. Elity rządzące i finansowe mieszkają w tytułowym Elizjum – specjalnie wybudowanej... 88
  • Muzyka 11 sie 2013, 20:00 Dla fanów mistrzostwo świata Richard Bona Bonafied Universal Richard Bona jest jednym z tych artystów, którzy bardziej popularni są w Polsce niż w rodzimej Francji czy reszcie Europy. Kojarzy się wyłącznie dobrze i szlachetnie. Jest... 90
  • Książka 11 sie 2013, 20:00 Braterskie tortury Huszang Asadi, irański dziennikarz i lewicowy aktywista, trafił do więzienia w 1983 r., gdy republika islamska postanowiła się rozprawić z ruchem komunistycznym, który dotąd ją wspierał. To była klasyczna stalinowska... 90
  • Twoje prawo do jakości 11 sie 2013, 20:00 To, jakie wrażenia przywieziemy z wakacji, w dużej mierze zależy od biura podróży, któremu powierzymy rolę organizatora wypoczynku. 92
  • Spójrz pod nogi 11 sie 2013, 20:00 Nawet z krótkiego spaceru można wrócić z czapką pełną pysznych skarbów. 94
  • Ruszamy w Polskę bez barier 11 sie 2013, 20:00 Ponad 14 proc. Polaków jest dotkniętych niepełnosprawnością. PZU włączyło się w akcję ich aktywizacji, wspierając jako partner strategiczny powstanie strony ZeroBarier.pl. 95
  • Aplikacje na wakacje 11 sie 2013, 20:00 Lotniskowy konsultant, antyradar, tłumacz rodem ze „Star Treka”. Oto aplikacje na smartfona, które przydadzą ci się na wakacjach. 96
  • Bomba tygodnia 11 sie 2013, 20:00 Ciasny mental w szafie Blogerki modowe to hit. Głównie intelektualny. Macademian Girl obwieściła bez grama obciachu do kamery Pudelka, że swojego bloga założyła w rocznicę katastrofy smoleńskiej, czyli 10 kwietnia. Pogratulować... 98

ZKDP - Nakład kontrolowany