Eryk Mistewicz: Twitter zamiast dyplomacji i mediów

Eryk Mistewicz: Twitter zamiast dyplomacji i mediów

Przywódcy państw G7 oraz UE podczas szcyztu w Japonii w 2016 roku
Przywódcy państw G7 oraz UE podczas szcyztu w Japonii w 2016 roku / Źródło: Newspix.pl / ABACA
Dlaczego właściwie Twitter nie mógłby być pierwszą władzą? Mamy czasy, kiedy czwarta władza (media) schodzi na manowce postprawdy i okazuje się, że w przypadku trzeciej władzy prawo może działać wstecz, a pierwsza i druga też radzą dziś sobie średnio – pisze na łamach „Wprost” Eryk Mistewicz, prezes Instytutu Nowych Mediów i zdeklarowany zwolennik Twittera, autor książki „Twitter – sukces komunikacji w 140 znakach. Tajemnice narracji dla firm, instytucji i liderów opinii”.

uprawianej w epoce nowych mediów. Nie może siłą rzeczy służyć do wyrażenia wielu odcieni jakiegoś dyplomatycznego przekazu, ale do przetestowania jakiegoś rozwiązania już tak. Oczywiście powinno się to wtedy odbywać nie tyle z konta prezydenta, ile jego doradcy, od którego w razie czego można się odciąć.

Jest to jednak narzędzie osobiste, wbrew pozorom bardzo trudne do użycia przez polityka tej rangi co prezydent supermocarstwa. Obserwując sposób używania Twittera przez Donalda Trumpa, nie mam wątpliwości, że . Jednak, po pierwsze, zostaniemy o nim powiadomieni właśnie z Twittera, a po drugie, to właśnie na Twitterze potencjalny konflikt, wynikający ze zbyt pospiesznego wpisu, zostanie szybko zażegnany – o czym dowiemy się również z Twittera. Polityka globalna tak przyspieszyła, że w ciągu kilku godzin konflikt może się rozpocząć, napięcie osiągnie kulminację, ale równie szybko zostanie zażegnany.

, a do Europy tę „chorobę” przywlekł Nicolas Sarkozy. Do Polski Twitter wkroczył w czasach rządów Donalda Tuska. Ówczesna opozycja, rękami Michała Kamińskiego i Adama Bielana, przeprowadzała operację „Czerwona kartka dla rządu Tuska”. Postanowiłem sprawdzić, komunikując się ze znajomymi doradcami politycznymi na Twitterze, czy ktoś w świecie nie wymyślił wcześniej podobnej akcji. Okazało się, że tak, i powiedziałem o tym w polskich mediach, dodając, że dowiedziałem się tego z Twittera. Tego samego wieczoru Adam Bielan założył konto na Twitterze, a nieco później zrobił to Michał Kamiński.

Artykuł został opublikowany w 10/2017 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

Czytaj także