IPN ukrywa akta śledztwa w sprawie Wałęsy

IPN ukrywa akta śledztwa w sprawie Wałęsy

Lech Wałęsa
Lech Wałęsa / Źródło: Newspix.pl / Michal Trojanowski / EDYTOR.net
IPN odmówił udostępnienia prasie akt umorzonego przez siebie śledztwa w sprawie podrabiania teczki „Bolka”.

IPN odmówił udostępnienia prasie akt umorzonego przez siebie śledztwa w sprawie podrabiania teczki „Bolka”. W lipcu białostocki oddział IPN umorzył śledztwo w sprawie podrabiania w latach 70. dokumentów z teczki agenta „Bolka”. Śledczy stwierdzili, że sześć dokumentów dołączonych do teczki Lecha Wałęsy bezpieka rzeczywiście sfabrykowała. Sprawę jednak umorzono, bo karalność przestępstwa się przedawniła. – Przyznano mi rację, że esbecy podrabiali mój podpis i dokumenty, żeby mnie zniszczyć. Będę dalej walczył o moje i mojej rodziny dobre imię – skomentował Wałęsa.

Ale sprawa nie jest prosta, bo – jak ustalili prokuratorzy IPN – większość papierów w teczce byłego prezydenta jest autentyczna. Niestety, opinia publiczna nie pozna szczegółów tej bulwersującej ją sprawy. „Wprost” zwrócił się do Instytutu Pamięci Narodowej o udostępnienie akt postępowania w trybie dziennikarskim, ale prokurator zajmująca się sprawą odmówiła. – Akta postępowania przygotowawczego mogą być za zgodą prokuratora udostępnione w wyjątkowych wypadkach. W niniejszej sprawie taki wyjątkowy wypadek nie zachodzi – oświadczyła Katarzyna Opacka z pionu śledczego białostockiego IPN.

To zaskakująca decyzja, bo sprawa domniemanego fałszowania teczki Wałęsy rozgrzewa opinię publiczną od wielu lat. W 2008 r. historycy Sławomir Cenckiewicz i Piotr Gontarczyk wydali książkę „SB a Lech : przyczynek do biografii”, w której stwierdzili, że na początku lat 70. Lech Wałęsa był agentem SB o pseudonimie „Bolek”. Sam Wałęsa zdecydowanie temu zaprzecza. W grudniu 2011 IPN przyznał, że na początku lat osiemdziesiątych SB fabrykowała dokumenty mające świadczyć o współpracy Lecha Wałęsy z SB, aby skompromitować go przed Komitetem Noblowskim. Podrabiano jego charakter pisma oraz dobierano odpowiednio papier, aby wyglądał na oryginalny. Były prezydent uznał to za oczyszczenie go z zarzutów o współpracę z bezpieką, jednak historycy zdecydowanie podtrzymują swoje tezy.

Źródło: WPROST.pl
+
 25

Czytaj także