Musiałeś zamknąć biznes przez lockdown? Są metody, żeby z tym walczyć

Musiałeś zamknąć biznes przez lockdown? Są metody, żeby z tym walczyć

Szefowie zdają test z zaufania do pracowników
Szefowie zdają test z zaufania do pracowników / Źródło: Pixabay
Witam wszystkich na moim kolejnym wykładzie z dziedziny antywindykacji. Na początek pytanie do Państwa: czy są na sali przedsiębiorcy? Kto prowadzi biznes lub jeszcze do niedawna miało to miejsce, niech podniesie rękę. O, sporo was. To już wiem, czemu widzę niemal same minorowe miny. Pewnie część z was musiała po raz drugi zamknąć swoje firmy, lub przynajmniej bardzo ograniczyć sprzedaż.

Dzisiejszy wykład zdecydowałem się przeprowadzić nieco inaczej, niż poprzednie. Nie będzie więc twardych reguł jak działać w danej sytuacji, ani też konkretnych metod obrony przed egzekutorami. Spróbuję natomiast podpowiedzieć wam, jak przetrwać ten straszny czas. W którym to, oczywiście, nie żaden wirus jest śmiertelnym dla was zagrożeniem. Tylko niemal w pełni przypadkowe i skrajnie nieodpowiedzialne prowadzenie przez obecny rząd tzw. walki z pandemią.

Nie wiemy, co wymyślą jutro, za tydzień czy dwa. Czy pozwolą reaktywować dany sektor gospodarki, ale jeśli tak – czy wkrótce potem nie trzeba będzie znowu firmy zamknąć? Masakra. Wszyscy o tym wiemy. Wszyscy to widzimy. Co zatem nam pozostaje w tak trudnym okresie? Zrobić wszystko, aby przetrwać. Nie poddać się. Nie dać się złamać. Nie wpaść w czarną rozpacz, czy też w alkoholizm. Tę złość, którą widzę na waszych twarzach przelejcie na siłę i skierujcie tę na działanie. Ale na konstrukcję, nie zaś na destrukcję.

Oto pierwsze motto dzisiejszego wykładu, widzicie je na ekranie:

Determinacja – Tak! Desperacja – Nie!

Nie zdajemy sobie sprawy, jak różnią się te zgoła tak podobne określenia. Działasz z determinacją, znaczy, że nie utraciłeś wiary. Możesz na swojej drodze co chwilę napotykać przeszkody, będziesz się o nie potykał, być może mocno się poharatasz. Ale ty i tak walczysz dalej. Po każdym upadku, musisz się szybko podnieść. I pamiętać o tym, że nie możesz się poddać. Rób wszystko, aby zwątpienie nie zagościło zbyt mocno w twej głowie. Bo wtedy rozum twój pracować będzie słabiej i słabiej. Aż w końcu opuszczą cię siły i zostaniesz przez system pokonany.

Czemu zatem nie daję przyzwolenia na desperację? Bo jest to działanie pod wpływem impulsu i emocji, a te często będą podpowiadać ci niewłaściwe rozwiązania. Na przykład: na skróty. Desperacja to stawianie wszystkiego na kartę jedną. A jeśli złą kartę obstawisz? O błąd w takiej sytuacji nietrudno.

Nie pozwól więc, aby emocje były twoim głównym doradcą. Ale także, nie słuchaj porady u złotoustych doradców, którzy będą ci obiecywać cuda.

A takich speców od doradzania zadłużonym, w mojej branży nie brakuje.

Czytaj też:
Poradnik Krzysztofa Oppenheima: Jesteś covidowym bankrutem? Tak możesz się bronić

I jeszcze jedno hasło, także ważne bardzo, zaraz na ekranie się ukaże.

Prowadźcie walkę „o…”, zamiast walczyć „z…”

Jeśli będziecie walczyć z determinacją o przetrwanie i o lepsze jutro, macie szansę się uratować. Kiedy prowadzicie tę tak nierówną walkę, gdzie waszym wrogiem jest system, najważniejsze są metody, jakie wybierzecie. Walczyć – TAK, ale nie jakkolwiek. Być może czasem wam przychodzi do głowy, żeby wyjść na ulicę, wykrzyczeć co myślicie o tym. Okazji teraz do takiego działania jest sporo. Nic to nie da.

Podobnie odradzam walkę w sądzie o odszkodowanie.

Te działania mogą jedynie pogorszyć waszą sytuację. Stracicie czas, pieniądze, energię niezbędną do walki o przetrwanie. Być może także zdrowie, lub wolność – ci, którzy są najbardziej aktywni na wiecach, mogą trafić do prokuratury i zaliczyć wyrok. Tego wam potrzeba?

Z tym wrogiem walka sensu nie ma. Z systemem nikt nigdy nie wygrał. Na ten temat miałem wykład niegdyś, który tu został zapisany.

Z systemem wygrać się nie da, ale można go oszukać. Nie walczy się jednak z tak potężnym wrogiem na otwartym polu. Pamiętajcie: bohaterowie żyją krótko. Sprawdzić się może jedynie wojna partyzancka, będzie o tejże w kolejnym wykładzie.

Znacie pewnie wszyscy historię biblijną, jak to mały Dawid, pokonał olbrzyma Goliata? To nie mogła być prawda. Dawid co najwyżej swoją procą mógł nabić guza olbrzymowi. Nic więcej.

Walcz więc sprytem, inteligencją. I niech nie będzie twoim celem, aby wroga pokonać.

Walkę prowadzimy w ten sposób, aby jej nie przegrać. Walcz o to, co dla ciebie najświętsze: o godne życie twojej rodziny, najbliższych ci osób.

Wiecie, kto jest modelowym przykładem tej metody walki? Skromny Szewczyk Dratewka, który przechytrzył Smoka Wawelskiego, podrzucając temuż zatrutą strawę. Z punktu obecnie obowiązującej poprawności politycznej, jego czyn byłby oceniony jako wysoce niemoralny. A czy ktoś z was potępiłby sprytnego Dratewkę?

Jazda po bandzie – Tak. Nie szarżuj jak Kubica

Mam nadzieję, że wybaczycie iż dzisiejszy wykład, nie zawiera rad konkretnych, „technicznych”. Bowiem skoncentrowałem się na podejściu do problemów, które mogą się wydawać wam nierozwiązywalne. A to nie jest prawda. Jak w to uwierzycie, stracicie motywację do walki.

Uratować nas może kontrolowane nieposłuszeństwo. Miejmy w nosie absurdalne nakazy, zakazy. Ale działajmy zawsze z otwartą głową. Jazda po bandzie, wcale nie znaczy, że musimy szarżować na każdym zakręcie. Spryt i inteligencja – tak, nadmierna brawura – nie. Tymi właśnie metodami mamy szansę dotrwać do powrotu do normalności, bez takich konsekwencji, jak totalna plajta biznesu, rozpad rodziny i stoczenie się na margines społeczny.

Więc, z jednej strony ignorujemy znaczącą część długów i zobowiązań (poza długami honorowymi), ale to może nie wystarczyć. Tam gdzie biznes kazali wam zamknąć, szukajcie drogi obejścia tego zakazu. Widzimy to właśnie wokół nas: spora część siłowni działa, hotele także - wystarczy zgłosić pobyt jako służbowy. Coraz częściej widzę działające bary, czy też punkty gastronomiczne: niby sprzedaż na wynos, ale można sobie usiąść, dwa kroki dalej i na przykład napić się grzańca w gronie znajomych.

Ta ryzykowna jazda, do której zachęcam, nie może być ściganiem się stylem Kubicy, który w co drugim wyścigu wylatuje z trasy.

Boisz się zaryzykować? Sorry, wypadasz z gry

Na chwilę jeszcze wrócę do absurdalnego zakazu działalności klubom fitness. To tak rząd ma dbać o nasze zdrowie i bezpieczeństwo? Skoro wiadome jest nawet dziecku, że aktywność fizyczna wzmacnia odporność organizmu. Czyli uprawiając sport (w tym wypadku zwykle chodzi o rekreację) mamy mniejsze szansę, że dopadnie nas wirus. Niemniej jednak siłownie musiały się zamknąć w pierwszej kolejności, tj. od 17 października br.

Okazało, że część osób prowadzących ten biznes zbuntowała się i zignorowała ten zakaz. Najszybciej zareagował jeden z klubów fitness z Krakowa, który szybko przemianował siłownię na „Kościół Zdrowego Ciała”. Ponoć błyskawicznie zgłosiło tamże na „wspólne kazania” kilkuset nowych „parafian”. W kolejnych dniach zaczęły się otwierać kolejne kluby w całej Polsce. Są bowiem „kruczki prawne” w obowiązującym rozporządzeniu, aby tę działalność prowadzić – pod pewnymi warunkami.

Na taki ruch nie zdecydowała się jednak sieć Calypso, siłownie z tym znakiem są cały czas zamknięte. Jaki jest tego efekt? Dobrze mi znany: bo sam byłem członkiem tego klubu. Osoby, które – tak jak na przykład ja – potrzebują aktywności fizycznej jak powietrza, zapisały się do innych siłowni. Co to oznacza dla sieci Calypso? Jak się otworzą, to właściwie mogą się od razu zamknąć. W okresie obecnego quasi lockdownu stracą nie tylko mnóstwo klientów, ale także ich zaufanie i sympatię. Oto najlepszy przykład, że pewna doza ryzyka jest dziś absolutnie konieczna, aby przetrwać w biznesie, który został rażony covidowymi obostrzeniami.

Czytaj też:
Poradnik Krzysztofa Oppenheima: Toniesz w długach? Zmień „twarz” to przestaną cię nękać

W następnym odcinku Poradnika opiszę szerzej metody walki partyzanckiej z systemem: na przykładzie frankowiczów. Będzie też nieco więcej o tym, że nie warto porywać się z motyką na słońce. Kolejna część Poradnika ukaże się pod tytułem:

Antywidykacja – frankowiczom
Krzysztof OPPENHEIM: ekspert finansowy, związany z bankowością od 1993 r. Specjalizuje się m.in. w antywindykacji, pomocy frankowiczom oraz zadłużonym przedsiębiorcom, a także w upadłości konsumenckiej. Wiceprzewodniczący Zespołu Roboczego ds. Upadłości i restrukturyzacji, działającego w ramach Rady Przedsiębiorców przy Rzeczniku Małych i Średnich Przedsiębiorców. Założyciel Fundacji Praw Dłużnika „Dłużnik też Człowiek”
Artykuł został opublikowany w 44/2020 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 0

Czytaj także