Mec. Ewa Milewska-Celińska: Alkoholik nie ma w sądzie taryfy ulgowej

Mec. Ewa Milewska-Celińska: Alkoholik nie ma w sądzie taryfy ulgowej

Mec. Ewa Milewska-Celińska
Mec. Ewa Milewska-Celińska / Źródło: Newspix.pl / Damian Burzykowski
Najbardziej ulubiony przez sąd typ rozwodu to rozwód bez orzekania o winie. Wtedy nikomu nie robi się większej krzywdy, niż ta i tak już związana z rozwodem. No i oszczędzamy sobie konieczności pojawiania się w sądzie przez 3-5 lat, bo tyle w tej chwili trwają rozwody z orzeczeniem o winie – mówi mec. Ewa Milewska-Celińska w rozmowie z Moniką Zamachowską.

Monika Zamachowska: Pani Mecenas, jakimi cechami powinien się wykazać człowiek, który chce zostać adwokatem?

Mec. Ewa Milewska-Celińska: Powinien naprawdę lubić ludzi. Powinien mieć nieprzebrane zasoby empatii i powinien przede wszystkim być człowiekiem uczciwym. To ostatnie wydaje mi się najważniejsze, choć może dzisiaj rzadko się o tym mówi.

To prawda. Spodziewałam się raczej, że powie Pani o inteligencji, może nawet przebiegłości… Pani Mecenas, zdaję sobie sprawę, że mam dzisiaj szansę na rozmowę z najbardziej chyba znaną w naszym kraju specjalistką od prawa rodzinnego. Czy wiedziała Pani, że tym właśnie będzie się Pani zajmować, gdy kończyła Pani studia?

Gdy kończyłam studia, chciałam zostać sędzią w sądzie dla nieletnich. To była moja idée fix: pomagać tym wszystkim pogubionym dzieciom, wyprowadzać ich z kłopotów. Niestety ta ścieżka była dla mnie zamknięta. Mój ówczesny mąż był synem adwokata i członek rodziny, czyli ja, nie mogłam w tej sytuacji zostać sędzią. Takie było prawo. Niemniej zrobiłam aplikację sędziowską i zdałam egzamin sędziowski.

Moją fascynacją było prawo karne. Uważałam i dalej tak twierdzę, że sala rozpraw w sprawach z kodeksu karnego to prawdziwy teatr, ta najbardziej fascynująca strona prawa.
Źródło: Wprost
 3

Czytaj także