Prokuratura sprawdza szefa ABW

Prokuratura sprawdza szefa ABW

Dodano:   /  Zmieniono: 
Stołeczna prokuratura prowadzi tajne śledztwo w sprawie rzekomego nielegalnego kopiowania danych przez obecnego szefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego Krzysztofa Bondaryka – dowiedział się „Wprost”.
Śledztwo, które prowadzi Prokuratura Okręgowa w Warszawie, dotyczy nielegalnego kopiowania danych i wynoszeniem tajnych dokumentów z siedziby PTC (właściciela Ery) w 2005 r. Bondaryk pracował wówczas w departamencie administracji PTC.
Zawiadomienie do prokuratury złożył członek zarządu firmy Ryszard Pospieszyński. Jego zdaniem, Bondaryk nielegalnie skopiował kilka tysięcy stron dokumentów zawierających poufne informacje dotyczące m.in. zapytań ze strony służb.
– Pan Bondaryk był przesłuchiwany w tej sprawie jako świadek. Śledztwo to było prowadzone przez ABW. Obejmując funkcję szefa agencji, by uniknąć posądzenia o brak bezstronności, pan Bondaryk podjął decyzję o przekazaniu akt tej sprawy do prokuratury – zapewnia Magdalena Stańczyk, rzeczniczka ABW. Jej zdaniem, zarzuty kierowane pod adresem szefa ABW są nieprawdziwe, a on sam traktuje je jak pomówienia.

Rzeczniczka prasowa ABW zaprzecza informacjom jakoby prowadzone śledztwo było tajne. Dodaje, że poczyniono szereg ekspertyz, z których wynika, że informacje które było kopiowane nie były niejawne. Śledztwo nie jest prowadzone przeciwko Krzysztofowi Bondarykowi. Nie jest on podejrzany, lecz przesłuchiwany w charakterze świadka - komentuje Magdalena Stańczyk.



Więcej w najbliższym wydaniu tygodnika „Wprost", w sprzedaży od czwartku, 27 grudnia