- Nie poprę w tej chwili podniesienia podatków, bo moim zdaniem stopień wyhamowania rozwoju gospodarczego w Polsce w żadnym wypadku tego nie usprawiedliwia – mówi w wywiadzie dla „Wprost” Lech Kaczyński.
Zaznacza jednak, że, jeśli zajdzie taka potrzeba, to w pierwszej kolejności powinno się podnieść podatki najbogatszym. - Jeśli w ogóle będzie konieczność podniesienia podatków, to oczywiście, że trzeba opodatkować właśnie najbogatszych. Nigdy nie zgodzę się na to, aby koszty kryzysu ponosili najsłabsi – zapowiada prezydent. Jednocześnie wypomina Platformie odejście od hasła 3 x 15. - Pan premier może teraz się odcina, ale było to sztandarowe hasło partii, której przewodził i mam nadzieję, że opinia publiczna to pamięta. To tak, jakby partia, która wygrała wybory zapewniając, że pójdzie w lewo, pomaszerowała w prawo. To jest zupełnie odwrotne od złożonych deklaracji – mówi Kaczyński. Zarzuca też rządowi brak planu łatania dziury budżetowej. - Gdy pojawiły się trudności budżetowe ogłoszono, że pieniądze można uzyskać z rzekomego zysku NBP. Po kilku dniach okazało się, że to zgoła nietrafiona propozycja. Wtedy przyszedł pomysł podwyższenia podatków. Kiedy jednak okazało się, że to społecznie bardzo niepopularne. Wymyślono kolejny: sprzedaż majątku również z najbardziej strategicznych sektorów gospodarki. Z tego także się wycofano. Czy to jest poważne? - mówi „Wprost" Kaczyński
Cała rozmowa z prezydentem Lechem Kaczyńskim w poniedziałkowym wydaniu tygodnika Wprost
