Gafy 2009. Konkurs z nagrodami!

Gafy 2009. Konkurs z nagrodami!

Dodano:   /  Zmieniono: 44
Komentując wpadki rodzimej klasy politycznej mówimy często, że „coś takiego możliwe jest tylko w Polsce”. Czy jest tak rzeczywiście? Spróbujmy wspólnie wyłowić największe potknięcia polityków w mijającym roku, a przekonamy się, że gafy nie znają granic i pod tym względem politycy wszystkich krajów tworzą zgodną międzynarodówkę. Zapraszamy do wspólnej zabawy w wyszukiwanie największych i najzabawniejszych gaf Anno Domini 2009. Spośród nich stworzymy później ranking największych gaf tego roku.
Zaproponowane poniżej gafy to tylko część wszystkich wpadek popełnionych w mijającym roku przez polityków z całego świata. Jeśli zapamiętaliście jakieś spektakularne wpadki, których nie uwzględniliśmy, zgłoście je do nas na adres: online@wprost.pl. W temacie mejla napiszcie: Gafy polityków. Najciekawsze zgłoszenia nagrodzimy. Dla zwycięzców mamy 5 zestawów kosmetyków dla pań dr Ireny Eris o wartości 114 zł (w zestawie Krystaliczny peeling cukrowy do ciała oraz Aksamitna maska do ciała) oraz 4 bombonierki „Magnifique" od firmy Mieszko. Na propozycje czekamy do niedzieli 3 stycznia. Prosimy o podanie w mejlu swoich danych adresowych (imię i nazwisko oraz adres z kodem pocztowym).

1. Berlusconi: żartował z „opalenizny" Obamów
Jakoś tak się składa, że niektórym politykom wpadki zdarzają się częściej niż innym. Europejskim rekordzistą niewątpliwie jest pod tym względem Silvio Berlusconi. Jedną z głośniej komentowanych wpadek włoskiego premiera był „żart z opalenizny" Pierwszej Pary Ameryki, po którym opozycyjni politycy sugerowali nawet, nie po raz pierwszy zresztą, by Berlusconi zasięgnął porady lekarskiej. W kwietniu natomiast szef włoskiego gabinetu popełnił kolejne faux pas - nie tylko spóźnił się na otwarcie drugiego dnia szczytu NATO, ale zignorował usiłującą się z nim przywitać kanclerz Niemiec Angelę Merkel, bo rozmawiał przez telefon, jakoby w ważnej sprawie dotyczącej NATO. Przy innej okazji miał szepnąć prezydentowi Sarkozy’emu, że to on dał mu jego kobietę (Carla Bruni jest z pochodzenia Włoszką). Oburzone potraktowaniem Carli Bruni jako „towaru eksportowego", francuskie media przyznały Berlusconiemu "oskara wulgarności". Popis ignorancji politycznej dał z kolei włoski premier jesienią tego roku, nie tylko przypisując włoskiej dyplomacji „zasługę" nakłonienia administracji amerykańskiej do rezygnacji z planów budowy tarczy antyrakietowej, ale umieszczając niedoszłą tarczę w Republice Czechosłowacji i w Gruzji, a rosyjskie rakiety dla odmiany w Kaliningradzie… na Litwie.

Za każdym razem urzędnicy premiera starają się tłumaczyć i tonować jego gafy, gdy tymczasem on sam jest z nich niezmiennie zadowolony. Niedawno oznajmił nawet, że... nigdy żadnej gafy nie popełnił.

2. Sarkozy: chwalił się, że burzył mur berliński
Berlusconi nie jest niechlubnym wyjątkiem w światowej lidze polityków. Wystarczy posłuchać, co o swoim prezydencie mówią Francuzi. Po Paryżu na temat gospodarza Pałacu Elizejskiego krąży następujący dowcip: Dawniej królowie mieli błaznów, a dzisiaj sam król jest błaznem...

Na taką opinię Sarkozy zapracował sobie wieloma niezręcznościami. Niedawno został bezlitośnie wyśmiany po tym, jak na Facebooku pochwalił się, że 9 listopada 1989 r. własnoręcznie rozbijał mur berliński i zamieścił tam nawet stosowne zdjęcie. Miał pecha, bo wścibscy dziennikarze szybko wykryli oszustwo, a dziennik "Liberation" wykpił jego megalomanię rozmieszczając serię fotomontaży z Sarkozym w roli głównej m.in. z burzenia Bastylii, pierwszego lądowania człowieka na Księżycu w 1969 r., a nawet siedzącego w jednym rzędzie z Wielką Trójką w Jałcie.

3. Obama: 17 września wycofał się z budowy tarczy w Polsce
Wyjątkowym brakiem wyczucia wobec Polaków popisał się amerykański prezydent Barack Obama, który z "taktem" godnym swojego poprzednika ogłosił o wycofaniu się USA z budowy tarczy rakietowej w Polsce 17 września - w rocznicę sowieckiej inwazji na nasz kraj. Obamie zdarzyły się także inne wpadki, m.in. niefortunne porównanie kiepskiego wyniku, jaki uzyskał w kręgielni z poziomem paraolimpiad oraz obdarowanie premiera Wielkiej Brytanii Gordona Browna zestawem 25 klasyków amerykańskiego kina na DVD, których nie będzie on jednak mógł obejrzeć w swoim odtwarzaczu z powodu innego kodu regionalnego.

4. Hillary Clinton: podarowała pudełko z przyciskiem „przeciążenie"
Prezenty nie były w tym roku mocną stroną amerykańskiej dyplomacji. Jej szefowa Hillary Clinton chcąc zasygnalizować nowe otwarcie w stosunkach amerykańsko-rosyjskich podarowała ministrowi spraw zagranicznych Rosji pudełko z przyciskiem RESET (nawiązanie do słów wiceprezydenta Joe Bidena o "zresetowaniu" nienajlepszych stosunków dwustronnych za poprzedniej administracji). Tymczasem zamiast słowa ''pieriezagruzka'', rosyjskiego odpowiednika ''reset', na przycisku znalazło się słowo "pieriegruzka" (''przeciążenie'').


5. Joe Biden: nazwał Tuska prezydentem
Niekoronowanym królem gaf Amerykanie obwołali jednak swego wiceprezydenta Joe Bidena. Jak napisał o nim dziennik "Washington Post": "Biden mówi zbyt dużo, zanim wystarczająco pomyśli". Tylko podczas swojej niedawnej wizyty w Polsce dwukrotnie nazwał premiera Tuska prezydentem, a następnie pochwalił go, że dzięki niemu Polska tak świetnie radzi sobie w Iraku... Wygląda na to, że wiceprezydent nie zorientował się, że polskich wojsk nie ma tam już od roku.

6. Baronessa Ashton: nic nie wie o Gazociągu Północnym
Do pierwszej ligi „gafowiczów" z marszu dołączyła świeżo mianowana szefowa europejskiej dyplomacji baronessa Catherine Ashton. - Nie będę udawać, że mam wyrobiony pogląd na każdy temat – szczerze oznajmiła stając przed Parlamentem Europejskim. I rzeczywiście. Na pytanie o Gazociąg Północny baronessy bez żenady oznajmiła, że jest to dla niej... temat zupełnie nowy.

7. Nelly Rokita: „Tusk puszcza bąki"
Mistrzynią przejęzyczeń na polskim politycznym podwórku jest posłanka PiS Nelly Rokita. Chcąc powiedzieć, że, premier Donald Tusk (nota bene ulubiony obiekt jej wywodów), popełnia gafy, oznajmiła, że „puszcza bąki", a innym razem, że „zachowuje się jak wściekły pies, który gryzie swoich i obcych". „Kiedy Donald Tusk jedzie na Zachód to się kłania w pas. Może Jarosław Kaczyński przez ten swój wzrost nie musiał się kłaniać, dlatego stał prosto - porównywała posłanka w „Kropce nad i" styl dyplomacji obydwu polityków. W tym samym programie wypowiadając się przeciw refundacji zabiegów in vitro oznajmiła, że „kłopoty z zajściem w ciążę to nie choroba, ale wynik wcześniej wykonanych aborcji".

8. Jarosław Kaczyński: „Poprzyjcie Platformę Obywatelską"
„Jeśli poprzecie Platformę Obywatelską pomożecie sobie i Polsce" - zaapelował w maju na spotkaniu wyborczym w Piszu Jarosław Kaczyński. Zaraz potem się poprawił, ale Platforma natychmiast wykorzystała jego przejęzyczenie w swoim spocie wyborczym.


9. Elżbieta Jakubiak: „Prezydent nie jest gruby, ma tylko okrągłą głowę"
Z kolei wystąpienie jego koleżanki klubowej Elżbiety Jakubiak jest najlepszą ilustracją powiedzenia: chciała dobrze, a wyszło jak zwykle. „Nie zagłosowałabym na Lecha Kaczyńskiego, patrząc na niego tylko przez telewizję – wyznała szczerze na antenie TVN24. - Prezydent Kaczyński ma złe notowania, bo jest celowo przedstawiany jako mały, gruby człowiek, który krzywo siedzi. Prezydent nie jest gruby, ale ma okrągłą głowę - brnęła Jakubiak, była szefowa prezydenckiego gabinetu. Na koniec oznajmiła, że „wzrost prezydenta objęty jest tajemnicą państwową".

10. Ojciec Rydzyk o Murzynie: „On się w ogóle nie mył"
Ojciec Rydzyk Palikotem Kościoła - tak określił mieszkający w Polsce dziennikarz z Gujany Brian Scott niesmaczny żart dyrektora Radia Maryja. „Popatrzcie, on chyba w ogóle się nie mył, popatrzcie" - mówił do mikrofonu o. Tadeusz Rydzyk podczas Pielgrzymki Rodziny Radia Maryja na Jasnej Górze, kiedy podszedł do niego czarnoskóry zakonnik, sympatyk jego radia.

Z kolei Unię Europejską porównał do Hitlera, twierdząc, że tak jak on nie ma ona Boga w sercu. Skomentował w ten sposób wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu, który nakazał usunięcie krzyża w jednej z włoskich szkół.

11. Lech Kaczyński: najpierw tańce na dożynkach, potem żałoba
Również i w tym roku prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu nie udało się uniknąć gaf. Największą niezręcznością było chyba ogłoszenie żałoby narodowej trzy dni po katastrofie w kopalni Wujek-Śląsk, a dzień przed jej rozpoczęciem tańce z żoną na dożynkach w Spale. Kolejna to 20-minutowe spóźnienie do Sejmu na koncert ku czci parlamentarzystów poległych podczas II wojny światowej.






Galeria:
Nagrody
 44

Czytaj także