Boniek: o PZPN walczę ostatni raz

Boniek: o PZPN walczę ostatni raz

Dodano:   /  Zmieniono: 
Zbigniew Boniek (fot. LUKASZ SKWIOT / FOTO OLIMPIK / Newspix.pl) / Źródło: Newspix.pl
Polska piłka to nie tylko zawodowcy, ale też pół miliona amatorów. I powinno być ich dwa razy więcej – przekonuje kandydat na szefa PZPN Zbigniew Boniek w rozmowie z Piotrem Najsztubem. Boniek deklaruje też, że o fotel prezesa PZPN walczy po raz ostatni. - A jak mnie nie wybiorą? Samobójstwa nie popełnię, a przynajmniej taką mam nadzieję - mówi.
- Myślałem już, że tym razem nie wystartuję, bo po ostatnich wyborach miałem lekkiego kaca moralnego. Więc walczę ostatni raz. Dziś to dla mnie dobry moment, dojrzały wiek, miłość do piłki jest, biznesy poukładane, więc czas dla PZPN mogę poświęcić. A jak mnie nie wybiorą? Samobójstwa nie popełnię, a przynajmniej taką mam nadzieję - deklaruje były piłkarz Juventusu Turyn.

Boniek przekonuje, że dla polskiej piłki najważniejsze jest, by "stworzyć taki system, żeby najzdolniejsi w klubach mogli grać i nie musieli za to płacić". - Tak jak to było dawniej. Jak ja szedłem do klubu, to mi dali trampki, koszulkę, spodenki i klub ponosił koszty mojego szkolenia. Jeśli do tego nie wrócimy, to za chwilę piłka będzie naprawdę elitarna. I zadaniem PZPN jest to, żeby z 480 tys. ludzi, którzy dziś grają w piłkę nożną w 40-milionowym kraju, zrobić milion grających - podkreśla Boniek. - Oczywiście, związek musi w tym pomagać, to jest prawo i kompetencja, i ma na to środki. Tylko strategia kosztów PZPN musi inna: mniej wydawać na administrację, na śledzika, a więcej na szkolenie. To ważny temat, ale mniej popularny od tego, czy Lewandowski strzeli bramkę, czy wygramy z Anglią... - dodaje.

Grzegorz Lato? - Najważniejszych współpracowników dobrał sobie fatalnie. Za każdym razem, jak był jakiś problem, to Grzegorz był wprowadzany na minę, nie umiał niebezpieczeństw dostrzec, a wszystko to, co się dzieje w polskiej piłce, jest zawsze kojarzone tylko z prezesem. A powinno być tak, że prezes kontroluje, przygotowuje, realizuje wespół z zarządem, rozwój polskiej piłki, kreuje ją, ale działa bardziej jako organ kontrolujący, rozliczający, tworzący strategię. Natomiast realizacją muszą się zajmować ludzie energiczni, którzy na tym się znają i te zadania wykonują. Prezes nadzoruje cały ruch, a nie jest odpowiedzialny za to, że sędzia nie gwizdnął rzutu karnego - tłumaczy Boniek.

Cały wywiad Piotra Najsztuba ze Zbigniewem Bońkiem można przeczytać w najnowszym numerze tygodnika "Wprost", który od niedzielnego południa jest dostępny w formie e-wydania.

Najnowsze wydanie "Wprost" jest też dostępne na Facebooku.
 0

Czytaj także