Kasia kontra Kai

Kasia kontra Kai

Dodano:   /  Zmieniono: 2
MICHAL PIESCIUK/ NEWSPIX.PL Źródło: Newspix.pl
Ruszył proces rozwodowy Katarzyny Figury i Kaia Schoenhalsa. To nie tylko kolejne rozstanie w show-biznesie. To przyczynek do dyskusji na temat przemocy domowej.

We wrześniu zeszłego roku Katarzyna Figura ogłosiła, że przez lata małżeństwa była przez męża, amerykańskiego obywatela Kaia Schoenhalsa maltretowana psychicznie i fizycznie. Poniżana, manipulowana, opluwana, kopana, bita. Nigdy jednak nie założyła mężowi sprawy o znęcanie się. – Skąd pani wie, że nie zakładała, a potem nie wycofywała? To bardzo częste zachowanie maltretowanych kobiet. Zgłaszają i wycofują, bo mają nadzieję, że ten, kto bije, kto dręczy psychicznie, jeszcze się zmieni – słyszę od kobiety z bliskiego otoczenia Figury. Rozmawiam z nią, bo mam nadzieję, że sama aktorka zgodzi się zabrać głos, ale dowiaduję się, że ani ona, ani nikt z jej bliskich wypowiadać się publicznie nie będzie. Moja rozmówczyni godzi się jedynie odpowiadać na pytania anonimowo. A ja próbuję sprawdzić, czy aktorka zgłaszała na policję, że została pobita przez męża… – Do rejonowej komendy wpłynęły zgłoszenia od tej pani. Jednak za każdym razem były one przez nią wycofywane – mówi nasz informator policyjny.

Staram się skonfrontować te informacje z samymi bohaterami afery rozwodowej i policyjnych zgłoszeń. Katarzyna Figura od września 2012 r., kiedy to udzieliła dwóch wywiadów – prasowego w kolorowym magazynie i telewizyjnego w programie publicystycznym na temat tego, co się dzieje w jej małżeństwie – zamilkła. Kai Schoenhals natomiast wydał tylko oświadczenie, w którym zaprzecza informacjom zawartym w wywiadach żony, a dotyczących przemocy domowej. Wiem, że jego oświadczenie trafiło do redaktorów pisma, w którym ukazał się wywiad z Figurą, i zostało przesłane prowadzącemu program telewizyjny na dzień przed tym, kiedy aktorka opowiadała na żywo, ze szczegółami o swoim życiu prywatnym. Nie zostało jednak zauważone przez dziennikarzy. – Udział Kasi w programie telewizyjnym miał być dyskusją o problemie przemocy domowej, ale okazało się, że prowadzącemu chodziło głównie o to, by doprowadzić ją do łez, bo to przecież sensacja przyciągająca widownię – mówi moja rozmówczyni.

Matka kontra syn

Do programu została zaproszona też teściowa Figury, która nie utrzymuje z synem kontaktów. Rozmawiała z gospodarzem show przez Skype’a (wywiad był wcześniej nagrany). Jej oskarżenia były dość enigmatyczne, bo brzmiały mniej więcej tak: mój syn jest niezdolny do miłości. Nie oskarżała go jednak o przemoc, nie podawała przykładów złych zachowań syna. Wiadomo natomiast, że od kilku lat Schoenhals nie widuje się z matką i że to ona zakazała jemu zbliżać się do siebie. Przyjechała do Polski na proces. W zeszły czwartek zeznawała przeciwko synowi przez półtorej godziny. Wiem, że sędzia poprosiła ją o kolejne zeznania w trybie natychmiastowym, w związku z czym Dorothy Schoenhals już w piątek była z powrotem na sali rozpraw i przez kilka godzin składała wyjaśnienia. Wiem też, że kilka razy podkreślała, że zdecydowała się świadczyć przeciwko swojemu synowi nie ze względu na sympatię do Figury. Przekazała tylko, że robi to dla dobra ich dzieci, dwóch córek – opowiada przyjaciółka Figury.

W październiku 2012 r. tabloidy opublikowały informację, że Figura nie odebrała dzieci ze szkoły. Pytam policyjnego informatora o tę sytuację i dowiaduję się, że w tym czasie aktorka była za granicą. – Dzieci skończyły lekcje wcześniej, więc ktoś ze szkoły próbował się skontaktować z ich mamą. Bezskutecznie. Zadzwoniono więc do ojca. Ojciec odebrał dzieci i zawiózł je w miejsce, w którym akurat mieszkał, najprawdopodobniej było to mieszkanie znajomych – mówi nasze źródło.

Następnego dnia Figura przyjechała do Polski. Nie mogła znaleźć dzieci, które miały być z nianią, więc zgłosiła na policję, że jej dzieci zostały porwane. Rozpoczęto poszukiwania, które przerwano, kiedy się okazało, że dzieci są z ojcem. – Według mojej wiedzy miały powiedzieć jednak, że wolą zostać z tatą, niż jechać z mamą – mówi nasz rozmówca z policji. Pytam koleżankę aktorki o ten incydent. Odpowiada: – Do takiej konfrontacji nigdy nie doszło. Policjanci nie rozmawiali z dziećmi, nie pytali, z kim dziewczynki chcą zostać. Pewne jest natomiast, że córki Figury i Schoenhalsa zostały przesłuchane przez prokuratora w sierpniu zeszłego roku, kiedy to Figura postanowiła założyć na policji tzw. niebieską kartę (karta informacyjna dotycząca osób, które zgłosiły na policję, że poddawane są przemocy domowej, fizycznej bądź psychicznej).


Więcej na ten temat w  najnowszym numerze tygodnika "Wprost", który jest już dostępny w formie e-wydania .

Najnowszy numer "Wprost" jest także dostępny na Facebooku .


 2

Czytaj także