Żemek: ile wywieziono z Polski? Wiem o 5 mld dolarów

Żemek: ile wywieziono z Polski? Wiem o 5 mld dolarów

Dodano:   /  Zmieniono: 25
Grzegorz Żemek (fot.Marcin Kaliński/Wprost)
Grzegorz Żemek, dyrektor generalny Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego w rozmowie z "Wprost" ujawnia mechanizm jaki stał za działaniem FOZZ. - Centrale handlu zagranicznego gromadziły złotówki i miały prawo zamienić je na dewizy i importować. Ale niestety nie mogły, bo nie było dewiz, więc zaczęły każda na własny rachunek wywozić pieniądze za granicę po to, żeby mieć rezerwę na zewnątrz - opisuje sytuację z przełomu lat 80-tych i 90-tych Żemek w rozmowie z Tomaszem Sekielskim.
Porozmawiajmy o sprawach, o których nikt nie chce słuchać. Grzegorz Żemek jest przedstawiany jako główny aferzysta początków III RP. Co się wówczas wydarzyło? Pan twierdzi, że problemy się zaczęły, gdy chciał pan sięgnąć po pieniądze, które centrale handlu zagranicznego miały na zagranicznych kontach.

Zgadza się, to zresztą w sądzie podkreślałem od samego początku. Sytuacja była następująca: Bankowi Handlowemu – to był jedyny bank w latach 90., a właściwie 80., który miał prawo do rozliczania transakcji handlowych – brakowało pieniędzy. Brakowało pieniędzy, bo one pochodziły głównie z eksportu, a właściwie jedynie z eksportu. Brakowało ich, bo eksport był niewystarczający na pokrycie importu, więc zlecenia składane przez centrale handlu zagranicznego nie były wykonywane. Centrale gromadziły złotówki i miały prawo zamienić je na dewizy i importować. Ale niestety nie mogły, bo nie było dewiz, więc zaczęły każda na własny rachunek wywozić pieniądze za granicę po to, żeby mieć rezerwę na zewnątrz. Te pieniądze najczęściej były umieszczane na szyfrowych kontach należących do central handu zagranicznego.

Czyli szwajcarskie banki?

Nie, cały świat. Szwajcaria to mit.

I jakie sumy wywieziono?


Ja wiem o pięciu miliardach dolarów. Wiem, bo brałem w tym udział, pokazywałem, jak takie konta założyć.

Pięć miliardów dolarów?!

Tak, ale to nie jest pewna suma, bo o wszystkim nie wiem.

Czyli mogło być więcej?

Na pewno było więcej.

I co dalej z tymi pieniędzmi się działo?

Te pieniądze były pożyczane z tych kont przez centrale handlu zagranicznego, czyli one pożyczały same sobie. To znaczy ich spółki córki zagraniczne pożyczały.

Kto wymyślił ten mechanizm?

Każda centrala próbowała robić to po swojemu, później zaczęto to porządkować.

Ale kto porządkował?

No, między innymi ja.

I kto jeszcze?


Powiedzmy: służby.

Służby specjalne, tak?

Tak jest. Zaczęto porządkować, żeby nikt nie robił tego na własną rękę.

Więcej w  najnowszym numerze tygodnika "Wprost”, który od niedzielnego wieczora jest dostępny w formie e-wydania .

Najnowszy numer "Wprost" jest także dostępny na Facebooku .

 25

Czytaj także