Co zamiast wódki? Alkoholowe zwyczaje Polaków

Co zamiast wódki? Alkoholowe zwyczaje Polaków

Czego Polacy nie wylewają za kołnierz? (fot. sxc.hu) / Źródło: FreeImages.com
W konsumpcji alkoholu Polacy coraz bardziej przypominają pozostałych Europejczyków. Piją mniej wódki, interesują ich egzotyczne trunki i zamorskie wina.
Polacy piją coraz mniej wódki. Jej miejsce zastępują lżejsze alkohole, głównie piwo. Chętnie sięgają też po nieznane dotąd gatunki wina i jeszcze niedawno zupełnie egzotyczne trunki, jak cydr wytwarzany ze sfermentowanych jabłek. – To skutek zmiany stylu życia, braku kompleksów kulinarnych i coraz szerszego otwarcia na świat – ocenia Aleksandra Drzał-Sierocka, kulturoznawczyni ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej. Ale to obraz niepełny. W Polsce powiatowej pije się jak za dawnych lat: byle co, byle jak, byle zaszumiało w głowie. Nowe wzory konsumpcji przenikają powoli.

W wielkich miastach, wśród studentów, średniozamożnych pracowników banków, firm ubezpieczeniowych i innych korporacji, których biurowce zajęły w miejskiej tkance i przestrzeni społecznej miejsce dawnych fabryk, obowiązuje zwyczaj "beforka” – lekkiej imprezki poprzedzającej wyjście do klubu. Pije się piwo, proste drinki na bazie wódki i soku czy coli, czasem wino.

Ciąg dalszy odbywa się już poza domem. W Powiększeniu, Planie B, PKP Powiśle, Cudzie nad Wisłą czy Czystej Ojczystej. To nazwy tylko kilku popularnych ostatnio w stolicy miejsc. Tu modne są wszelkiego rodzaju koktajle, popularnie nazywane drinkami. – Świadomość tzw. miksologii w ostatnich latach wyraźnie wzrosła – ocenia Robert Przepiórski, związany z kilkoma popularnymi warszawskimi klubami. – Powstają miejsca specjalizujące się tylko w koktajlach, które odwołują się do tradycji amerykańskiej i na tym opierają swoją ofertę np. Columbia, Pies czy Suka, Sztuki i Sztuczki, Leniwiec, Żurawina.

Szybko rośnie także popularność whisky. W ciągu ostatnich trzech-czterech lat to najbardziej dynamiczny segment rynku. W niektórych latach wzrosty sprzedaży sięgały 20-30 proc. Whisky i inne obce mocne alkohole, niegdyś uważane za produkty z górnej półki, po naszym przystąpieniu do Unii Europejskiej staniały. Dziś półlitrową butelkę popularnego Johnnie Walkera można kupić w supermarkecie czy dyskoncie za 25 zł. To niewiele więcej niż cena zwykłej wódki. Wzrost sprzedaży generują głównie klienci indywidualni, zaopatrujący się w handlu, ale goście w lokalach też coraz częściej pytają o destylaty.

Więcej o tym, czego Polacy nie wylewają za kołnierz w tekście Rafała Pisery w najnowszym "Wprost".

Nowy numer "Wprost" od niedzielnego wieczora jest dostępny w formie e-wydania .

Najnowszy "Wprost" jest także dostępny na Facebooku .


Czytaj także

 1
  • cider IP
    Jaki cydr? od kiedy siki a`la somerby to cydr??