Bomba tygodnia: Ilona o lasce

Bomba tygodnia: Ilona o lasce

Dodano:   /  Zmieniono: 6
FOT.MARCHWINSKI ANDRZEJ/NEWSPIX.PL / Źródło: Newspix.pl
Ilona Felicjańska, celebrytka i modelka, wydała książkę wywiad rzekę z sobą. Co prawda nie rozlicza się z wielu zarzutów dotyczących finansowania jej fundacji, nie opowiada o słynnych zdjęciach robionych nago w towarzystwie paparazzi, które zszokowały nawet tych, których już nic nie szokuje. Ilona postanowiła zaskoczyć nawet tych, co widzieli już (chyba) wszystko w jej wykonaniu.

Przyznała, że seks z mężem nigdy nie sprawiał jej przyjemności, był to obowiązek małżeński i mąż sumiennie egzekwował od niej wykonywanie miłości francuskiej zwanej również laską. Brzmi to tak: „…kazał sobie robić laskę, bo jestem jego żoną i to jest mój obowiązek. Pewnego razu, tuż po moim powrocie ze szpitala po próbie samobójstwa, znowu przyszedł. Powiedziałam mu: »Czy jeśli kiedyś zastaniesz mnie ze sznurem na szyi, to zanim wykopnę spod siebie krzesełko, też każesz mi zrobić sobie laskę?«”. Szokujące autobiografie pisało wielu. Jane Fonda napisała o swej anoreksji i bulimii w czasach, gdy wszyscy myśleli, że figurę zawdzięcza ćwiczeniom, Joan Collins o gwałcie, którego padła ofiarą, Keith Richards napisał o ulubionych używkach, Nergal powiedział szczerze o białaczce i swoich związkach, a Stanisława Celińska w wywiadzie rzece w przeciwieństwie do Ilony pięknie i z klasą rozprawiła się ze swoim uzależnieniem od alkoholu. Można pisać o wszystkim, pytanie brzmi – jakich słów używać. Począwszy od „wykopnę”, a na „lasce” skończywszy. Bo zamiast emocji i współczucia jest szydera i wymiot.

Więcej w najnowszym numerze tygodnika "Wprost", który  jest dostępny w formie e-wydania .

Najnowszy "Wprost" jest także dostępny na Facebooku .

 6

Czytaj także